Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Koœciół

Bp Tadeusz Pieronek: Smród faszyzmu nas kiedyś podusi

Fotorzepa, Piotr Guzik
Mówienie, że ekstremiœci to margines, jest przyzwoleniem na to, żeby ten margines stawał się coraz większy – mówi biskup Tadeusz Pieronek.

Rzeczpospolita: Czy Koœciół, milczšc na temat przypadków aktów neonazistowskich w Polsce, podziela opinię rzšdzšcych, że to niegroŸny margines?

Bp Tadeusz Pieronek, były sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski i rektor Papieskiej Akademii Teologicznej: Odpowiedzieć na to pytanie powinien rzecznik Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski wystosowała w zeszłym roku list potępiajšcy nacjonalizm.

W liœcie „Chrzeœcijański kształt patriotyzmu", z kwietnia zeszłego roku, czytamy: „Koœciół w swoim nauczaniu zdecydowanie rozróżnia szlachetny i godny propagowania patriotyzm oraz będšcy formš egoizmu nacjonalizm".

Koœciół zabrał głos w tej sprawie raz i nie widzi powodu, żeby teraz odnosić się do każdego z przypadków. Stanowisko jest jednoznaczne – Koœciół potępia faszyzm, rasizm, nacjonalizm, komunizm i propagowanie wszelkich totalitaryzmów. Osobiœcie widzę, że o pewnych rzeczach się nie mówi, lekceważy się je, udajšc, że się nic nie dzieje. A w rzeczywistoœci dzieje się bardzo dużo. Mam własne doœwiadczenia kontaktów z ludŸmi, którzy okreœlali się narodowcami. Narodowcy sš niebezpieczni. Mam doœwiadczenie za czasów II wojny œwiatowej i komunizmu. To, co wyznajš dzisiejsi narodowcy, nie jest patriotyzmem. To nienawiœć dla ludzi inaczej myœlšcych i inaczej wyglšdajšcych. Ten nurt ocenny jest bardzo groŸny. Słyszę dziœ, że neofaszyzm to marginalny problem w Polsce.

Zgadza się ksišdz?

Absolutnie się z tym nie zgadzam. Ideologie, które wyznajš narodowcy, sš skierowane przeciwko drugiemu człowiekowi, jego wolnoœci, tożsamoœci i zawsze sš niebezpieczne. Zaczynajš się zawsze od drobnych spraw, marginesu. Ktoœ rzuca ziarno, a inni ktoœ je podlewa. Ziarno nacjonalizmu powinno być natychmiast wyplenione. Ekstremizmy nigdy nie niosš dobra. Chciałby dowiedzieć się, dlaczego minister Błaszczak nie widział rasistowskich haseł na Marszu Niepodległoœci? Odwracanie wzroku od rasizmu i udawanie, że go nie ma, jest poparciem dla niego. Podobnie sytuacja wyglšda z bagatelizowaniem neofaszystów. Pod hasłami miłoœci do ojczyzny mówi się o tym, że to my jesteœmy najważniejszym narodem, nastawia się przeciwko innym narodom, przeciwko innemu kolorowi skóry, innej religii, promuje się hasła: „œmierć wrogom ojczyzny". To szowinizm. Należy dostrzec, że takie postawy w społeczeństwie funkcjonujš, nie pozwolić im narastać i reagować, kiedy to staje się niebezpieczne. Mówienie, że nacjonaliœci, neofaszyœci i rasiœci to tylko margines, to przyzwolenie na to, żeby ten margines stawał się coraz większy. Od marginesu się zaczyna. Margines wywołał w Niemczech faszyzm. Margines wywołał w Rosji komunizm. Bagatelizowanie marginesu to najlepsza sytuacja na doprowadzenie do sytuacji jak za faszyzmu i za komuny.

Szef MSWiA zapewnił, że nie ma tolerancji dla propagowania zbrodniczych reżimów i dodał, że w Polsce takie kreatury muszš się chować po lasach, a w Niemczech maszerujš w centrum Berlina.

Słowa, słowa, słowa. Można dużo mówić, ale trzeba najpierw pokazać, że się przeciwdziała neofaszystom. Po Marszu Niepodległoœci rzšdzšcy nie postawili zapory radykałom. Na marsze ONR czy marsze w Białymstoku było przyzwolenie nie tylko władz, ale i Koœcioła, nad czym ubolewam. Gdyby wczeœniej w sposób zdecydowany reagowano na radykałów z ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej, dziœ nie byłoby neonazistów oddajšcych hołd Hitlerowi. Polscy naziœci nie pojawili się dopiero w materiale TVN. Nie wystarczy potępić ekstremistów. Nie można wycofać się z działań przeciwko nim. Pan Brudziński, bagatelizujšc neofaszystów, może doprowadzić do tragedii. Za takie rzeczy powinno odpowiadać się przed Trybunałem.

Rzšdzšcy majš pretensje do dziennikarzy, że nie przedstawili od razu materiałów, które zrealizowali i czekali z ich publikacjš.

Gdyby pokazali tylko fragment całego materiału, który zobaczyliœmy, nie dowiedzielibyœmy się o skali zjawiska.

Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA, napisał: „Wyolbrzymianie przez opozycję skali problemu rzekomo nasilajšcych się w naszym kraju postaw neonazistowskich wyrzšdza Polsce wielkie szkody. Komu na tym naprawdę zależy? Jacy „szatani sš w tym czynni"? Niezależnie od tego, z przejawami propagowania totalitaryzmów trzeba walczyć".

Jeden nie widzi rasistów, drugi mówi o komunistach i lewakach, a trzeci pisze o „wyolbrzymianiu" i „problemie rzekomo się nasilajšcym"? To od czego sš rzšdzšcy? Od przymykania oczu? Cały œwiat widzi, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm, a rzšdzšcy bagatelizujš problem.

Antoni Macierewicz zwrócił uwagę: „Działania polityków i mediów, które œwiadomie oskarżajš Polskę o akceptację i tolerowanie nazizmu, sš moralnie odrażajšce, a politycznie wykluczajš ich z naszej wspólnoty, gdyż działajš na rzecz najgorszej antypolskiej propagandy".

Kim jest pan Macierewicz, żeby wykluczać ze wspólnoty narodowej? PiS nie jest depozytariuszem polskoœci. Nie można udawać, że jak coœ œmierdzi, to się nie czuje smrodu, i oskarżać tych, którym ten smród przeszkadza. W Polsce robi się duszny klimat. Trzeba mówić głoœno, gdy czuje się smród faszyzmu, rasizmu, komunizmu i Ÿle pojętego nacjonalizmu. Inaczej wszyscy pewnego dnia się podusimy. Nie można milczeć.

W pištek pod hasłem „Chrzeœcijanie i muzułmanie: troska o wspólny dom" obchodziliœmy XVIII Dzień Islamu w Koœciele katolickim w Polsce. Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów chce osłabienia narastajšcej w naszym kraju niechęci wobec osób odmiennych etnicznie czy wyznaniowo.

Ktoœ Polakom wmówił, że muzułmańscy uchodŸcy przenoszš choroby i sš niebezpieczni. Dzisiaj bardzo trudno o dialog. Wczeœniej większoœć Polaków miała pozytywny stosunek do obcokrajowców, muzułmanów, ludzi innego koloru skóry. Zapraszano ich do Polski, pracowali, żyli obok nas. Dzisiaj muzułmanin w Polsce to wróg. Przez polityków.

Polacy bojš się zalewu kraju i Europy przez muzułmanów.

Muzułmanie zalewajš Europę, bo nasz katolicyzm jest słaby. Muzułmanie sš wyzwaniem dla chrzeœcijaństwa. Dzisiaj jesteœmy na drodze do tego, że islam stanie się dominujšcš religiš w Europie. Nie walczmy z muzułmanami, ale wzmacniajmy naszš wiarę. Muzułmanie wierzš i sš wierni, a chrzeœcijaństwo polskie jest wydmuszkš. Katolicy albo stawiš czoło wyzwaniom, albo ulegnš tym, którzy sš lepsi od nas w wierze. To tragiczna konkluzja dla chrzeœcijaństwa. Wszystko w naszych rękach. Wrogoœć nie jest lekarstwem.

Jaki stosunek Polacy powinni mieć do muzułmanów?

Muzułmanie to sš tacy sami ludzie jak my. Powinniœmy ich szanować i szukać dróg do porozumienia. Jeœli będziemy traktować wszystkich wyznawców islamu jak terrorystów, wyrzekniemy się naszego chrzeœcijańskiego poglšdu na człowieka. Sš wœród muzułmanów zbrodniarze. Ale czy nie było ich i nie ma wœród chrzeœcijan? Rozmawiajmy z tymi, którzy chcš dialogu. Dajmy im wolnoœć religijnš, jakiej sami dla siebie oczekujemy. Nie stygmatyzujmy muzułmanów jako bandytów. Sš wœród nich bandyci, tak jak wœród nas. Najważniejszy jest człowiek i umiejętnoœć szukania porozumienia.

Mimo apeli Koœcioła, choćby o korytarze humanitarne, rzšdzšcy nie zamierzajš zmienić stanowiska.

Koœciół przez rzšdzšcych jest traktowany instrumentalnie. Wybierajš sobie z naszych nauk to, co jest dla nich wygodne. Papieża Franciszka udajš, że nie słyszš. Koœciół jest wykorzystywany przez rzšdzšcych i to jest dramat.

Korytarze humanitarne nie zostanš uruchomione.

Gdyby rzšdzšcy zgodzili się na korytarze, straciliby energię politycznš w postaci strachu wyborców, który napędza im sondaże. Wiedzš, że gdyby uruchomiono korytarze humanitarne, okazałoby się, że nic złego się nie dzieje. Również, gdyby przyjęto zweryfikowanš grupę potrzebujšcych pomocy uchodŸców. Strach przed uchodŸcami to polityczne paliwo. I to jest straszne, że zyskuje się na tym, że mówi się nieprawdę. Wpompowano w Polaków strach i politycznie na tym zyskano.

Czy ma ksišdz wrażenie, że politycy odpowiadajš na potrzeby Polaków?

Kiedy przyszedł Hitler, to większoœć Niemców uznała, że jego polityka odpowiada na ich potrzeby. Nie można ulegać sile. Nie można ulegać większoœci, bo może nas to wszystkich kosztować bardzo dużo. Nauka może przyjœć za póŸno. Musimy rozmawiać.

A czy ksišdz nie szkaluje Polski w niemieckim filmie dokumentalnym „Rewolucja kulturowa po polsku"?

Od kiedy mówienie prawdy jest szkalowaniem? Jestem gotów odpowiadać za swoje słowa. Ja mówię prawdę i nie boję się oskarżeń tych, którym ona się nie podoba.

I na koniec. Wraca temat zmian w prawie aborcyjnym. Czy powinno dojœć do zaostrzenia prawa aborcyjnego?

Życie ludzie ma być chronione od naturalnego poczęcia do naturalnej œmierci. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Życie człowieka jest największš wartoœciš i nie wolno w te sprawy ingerować prawnie. Nawet jeœli w Polsce można dokonać aborcji w okreœlonej sytuacji, to chrzeœcijanin powinien się od tego wstrzymać, bo obowišzuje go prawo moralne. Ochrona życia musi być na pierwszym miejscu. Lewica nie wypromuje się na aborcji. Próbowali już wiele razy, ale i tym razem im się nie uda.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL