Konsumenci

Nie daj się złapać na triki sprzedawców

AdobeStock
Niektórzy sprzedający stosują zabiegi mające skłonić klienta do przyjęcia niekorzystnej oferty. Na szczęście można się przed tym bronić.

Europejskie Centrum Konsumenckie zwraca uwagę na nieuczciwe techniki sprzedażowe, obliczone na wprowadzenie kupującego w błąd.

Przykładowo sprzedawca celowo pokazuje nam najpierw najdroższy model telefonu, a później trochę tańszy. Inna sztuczka polega na tym, by konsument decydował się na zakup drogiego produktu, sprzedawca za chwilę oferuje mu zakup tańszego, który uzupełnia pierwszy (np. po nabyciu wózka klientowi proponuje się jeszcze śpiworek, torbę, kocyk dla dziecka). Skoro bowiem zgodził się już na więcej, to zgodzi się i na mniej. Konsumentowi ciężko jest też zmienić już raz podjętą decyzję. Sprzedawca konstruuje więc pozornie dobrą ofertę, a po zaangażowaniu się konsumenta przedstawia dodatkowe, już mniej atrakcyjne jej składniki, np.: przy wynajmie pokoju hotelowego poza standardową ceną pojawiają się np. opłaty za parking.

Oferty tego typu zwykle przedstawiane są na odległość (telefonicznie lub online) bądź poza lokalem przedsiębiorcy (np. na specjalnych pokazach). W takich okolicznościach klient ma mniej czasu na podjęcie decyzji i łatwiej nim manipulować. Na szczęście prawo przewiduje ochronę w tych wypadkach – konsument może odstąpić od umowy bez podania przyczyny w terminie 14 dni. Jeżeli jednak termin ten minął lub towar nabyto w tradycyjnym sklepie, można wystąpić do sprzedawcy z reklamacją.

– Możemy w niej zażądać usunięcia skutków stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej, w tym agresywnej reklamy, np. oddania pieniędzy za nabyty produkt – wskazuje Katarzyna Słupek z ECK. – To sprzedawca, w odpowiedzi na reklamacje klienta, powinien wykazać, że dostarczane informacje handlowe i sposób ich przekazywania nie stanowią nieuczciwej praktyki rynkowej.

Zgodnie z prawem praktyka rynkowa może być uznana za nieuczciwą, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie przeciętnego konsumenta przed, w trakcie lub po zawarciu umowy.

– Jeżeli sprzedawca stosuje działania i „sztuczki sprzedażowe" mające na celu wprowadzenie konsumenta w błąd, zdezorientowanie go i w ten sposób nakłonienie do zakupu, którego w normalnych warunkach by nie dokonał, konsumentowi przysługuje m.in. prawo żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu – mówi adwokat Katarzyna Górna z kancelarii Affre i Wspólnicy.

Prawniczka zwraca też uwagę, że nie jest wykluczone powoływanie się przez konsumenta na podstęp sprzedawcy i w związku z tym – złożenie oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych umowy.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów także przestrzega, by podczas wyprzedaży zachować czujność. Zdarza się, bowiem, że zniżką objęte są tylko nieliczne towary. Warto też sprawdzić, ile rzecz kosztowała wcześniej. Z kolei zestawy czy specjalne oferty (np.: „sylwestrowy sześciopak" czy „trzecia sztuka gratis") bywają droższe niż produkty kupowane oddzielnie. Dobrze więc sprawdzić przed wyborem oferowaną cenę za kilogram czy litr produktu.

Wadliwą rzecz nabytą na promocji lub przecenie też można reklamować w ciągu dwóch lat, chyba że sprzedawca poinformował o wadzie w chwili zakupu. Zwrot towaru niewadliwego wciąż zależny jest od regulaminu sklepu.

Jeśli natomiast kasjer zażąda wyższej ceny niż zaznaczona na metce lub półce z produktem, konsument ma prawo kupić rzecz w niższej cenie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: szymon.cydzik@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL