Konsumenci

KER o reklamie filmu "Kraina Lodu. Przygoda Olafa"

Bałwanek Olaf w zwiastunie filmu „Kraina Lodu. Przygoda Olafa"
www.youtube.com
Konsument skierował do Komisji Etyki Reklamy skargę na reklamę „Kraina Lodu. Przygoda Olafa". W kinowym spocie filmowy bałwanek posługuje się słowem, które zdaniem skarżącego pochodzi od wulgaryzmu „jebać".

Ulubieniec dzieci w zwiastunie filmowym powiedział: „znajdziemy siostrom taką zalepistą tradycję". Według skarżącego słowo „zalepista" nieoderwalnie wiąże się ze słowem „zajebista", czyli również z „jebać".

Arbiter-referent wniósł o uznanie reklamy za sprzeczną z dobrymi obyczajami (art. 2 ust. 1 Kodeksu Etyki Reklamy) oraz zarzucił, że reklama nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej.

Wniósł również o uznanie reklamy za niezgodną z art. 25 Kodeksu Etyki Reklamy, według którego „reklamy skierowane do dzieci lub młodzieży muszą uwzględniać stopień ich rozwoju oraz nie mogą zagrażać ich fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi".

Ponadto poinformował, że zgodnie z art. 32 Kodeksu Etyki Reklamy „przepisy zawarte w art. 22-31 stosuje się odpowiednio również do reklam, które nie są bezpośrednio skierowane do dzieci, jednak dzieci są ich odbiorcami ze względu na formę oraz miejsce i sposób prezentowania reklam. Dotyczy to w szczególności reklam emitowanych w telewizji w sąsiedztwie audycji dla dzieci, reklam wyświetlanych w kinach przed seansami filmów dla dzieci oraz reklamy zewnętrznej".

Słowotwórstwo i twórcze myślenie

The Walt Disney Company Polska Sp. z o.o. uznała zarzuty za bezpodstawne powołując się na komizm bohatera filmu, który przejawia się m.in. w jego mowie i słowotwórstwie.

- Język Olafa jest bardzo atrakcyjny do słuchania. Z jednej strony jego mowa jest często gramatycznie i językowo niepoprawna. Z drugiej strony wyrażenia Olafa, chociaż pozornie dziecinne i niewyszukane, dostarczają najtrafniejszych reakcji lub komentarzy dotyczących fabuły. To oczywiście zwiększa efekt komiczny. Dialog filmowy z udziałem Olafa jest pełen atrakcyjnych i nieoczywistych skojarzeń, paradoksów i obfituje w zabawy słowem. Neologizm - słowo „zalepisty" jako efekt słowotwórstwa – odpowiedział skarżony.

Zdaniem spółki słowo „zalepisty" pochodzi od słowa „lepić", co jest w oczywisty sposób związane z bałwanem, jakim jest Olaf, a także z zimą, która jest tematem filmu. Firma przyrównała problematyczne słowo do zwrotu „zarąbisty".

Spółka przyznała, że język, jakim posługuje się bałwanek balansuje na granicy poprawności językowej.

- Wyrażenia są często używane niewłaściwie (zniekształcona wymowa) w celu dostarczenia rozrywki i wywołania reakcji zaskoczenia. Olaf często posługuje się stworzonymi przez siebie słowami, zestawionymi w nietypowy sposób lub nieobecnymi w języku polskim, jak widać w tym przypadku – napisał skarżony.

Firma podkreśliła, że mamy do czynienia z zabawą językiem albo ze słowotwórstwem, które prowadzą do rozwoju mowy, pobudzają twórcze myślenie i tworzą poczucie humoru dzieci.

- Przekształcania i zabawy słowami mogą w rzeczywistości wzmocnić niektóre umiejętności językowe dzieci i nastolatków – napisała spółka.

- To nowy sposób na bycie kreatywnym i zabawę słowami - dodała.

Skojarzenie z wulgaryzmem

Zespół orzekający podzielił zarzuty skarżącego i dopatrzył się w spocie naruszenia norm art. 2 ust. 1, art. 25 w zw. z art. 32 Kodeksu Etyki Reklamy.

Uznał, że przedmiotowa reklama zawierając wyrażenie „zalepistą" które może budować skojarzenia ze słowem wulgarnym „zajebistą" może zagrażać fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi dzieci i młodzieży i w tym zakresie reklama wymaga dokonania zmian poprzez modyfikację warstwy dźwiękowej.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL