Konsumenci

Czy bank musi doręczać pismo do klienta mieszkającego za granicą

123RF
Klienci banków, którzy emigrują za granicę, nie muszą podawać adresu w Polsce. Taki wymóg jest sprzeczny z prawem – przekonuje prawnik.

W regulaminach bankowych spotkać można postanowienie, zgodnie z którym klient zobowiązany jest wskazać adres do doręczeń w kraju. Oznacza to tyle, że w momencie wyjazdu klienta za granicę bank nie będzie doręczał pism klientowi za granicą, ale na dotychczasowy lub nowy adres w kraju. Bank tym samym wymusza na kliencie powołanie swoistego pełnomocnika do doręczeń. Czy takie postanowienie umowne jest dopuszczalne, szczególnie jeżeli klient wyjechał do jednego z krajów Unii?

Co najmniej dwie normy wskazują, że jest to postanowienie sprzeczne z prawem. Po pierwsze, art. 61 § 1 kodeksu cywilnego, który wskazuje, że oświadczenie woli jest skuteczne, jeśli jego adresat mógł się zapoznać z jego treścią. Klient banku, który nie zamieszkuje (czy też nie prowadzi działalności) pod adresem wskazanym w kraju po wyjeździe za granicę, nie ma możliwości zapoznania się z treścią pisma. By taką możliwość zapewnić, musi dodatkowo ustanowić pełnomocnika, który przesyłki z nowo podanego adresu będzie doręczał za granicę.

Po drugie, art. 104 ust. 3 prawa bankowego, który wskazuje, że tajemnica bankowa nie obowiązuje w stosunku do osoby, której dotyczą informacje, czyli – w stosunku do konkretnego klienta banku. Pismo doręczane na adres w kraju po powzięciu wiadomości przez bank – nadawcę o wyjeździe adresata z założenia więc trafia w niepowołane ręce.

Klient banku, który ma w umowie omawianą tu klauzulę „niezgody" na adres zagraniczny, może dla świętego spokoju ustanowić na piśmie pełnomocnika, który będzie w jego imieniu zarządzał korespondencją zawierającą tajemnicę bankową. Ale nie musi tego robić. Całkiem częste są przypadki, w których klient nie może lub nie chce udzielać takiego pełnomocnictwa. Co wtedy?

Czy bank może wysyłać korespondencję na adres, o którym wie, że jest nieaktualny? Wszystko wskazuje, że w takim wypadku dochodzi do naruszenia tajemnicy bankowej, gdyż gros korespondencji bankowej doręczane jest listem zwykłym, a i doręczenie listem poleconym może być dokonane wadliwie, np. do rąk członków rodziny, którzy nie są domownikami, do rąk najemców itp.

Motywy działania banku są w dwójnasób zrozumiałe. Bank oszczędza koszty przesyłek pocztowych oraz stosuje fikcję istnienia adresu zamieszkania (lub prowadzenia działalności) w kraju do celów postępowania nakazowego. Trzeba bowiem pamiętać, że zgodnie z art. 4921 § 1 k.p.c. nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym może się ostać tylko, gdy jest możliwe jego doręczenie w kraju. Co więcej, chodzi tu o możliwość doręczenia osobistego, gdyż pozwany może ustanowić pełnomocnika dopiero po wniesieniu pozwu, a nie generalnie do potencjalnych postępowań. Te motywy, nawet jeśli zrozumiałe, nie są akceptowane przez ustawodawcę. Wręcz przeciwnie.

Z nowego brzmienia art. 11355 k.p.c. wynika, że sąd nie może strony zamieszkałej za granicą, ale na terenie Unii, zobowiązywać do ustanowienia adresu do doręczeń w kraju. Tym bardziej prawa takiego nie powinien mieć też bank. Przemieszczanie się klienta w ramach przestrzeni prawnej Unii nie powinno napotykać barier, takich jak obowiązek posiadania adresu do doręczeń w jednym z krajów Unii. Stwarzanie takich umownych barier jest niczym nieuzasadnionym ograniczaniem swobody przemieszczania się obywateli Unii. Czy można sobie wyobrazić postanowienie umowy bankowej, zgodnie z którym klient przeprowadzający się z Poznania do Warszawy ma obowiązek podać adres do korespondencji na terenie województwa wielkopolskiego? No tak, wyobrazić sobie można ...

Jak się wydaje, wskazany problem nie był jeszcze przedmiotem postępowania organów ochrony konkurencji i konsumenta, takich jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy Rzecznik Finansowy. Tym bardziej należy więc wskazywać klientom, że nie muszą się godzić na to, by ich rodzice lub najemca zapoznawali się ze szczegółami ich umownych relacji z bankiem, a nierzadko również ze szczegółami ich sporu z bankiem.

Autor jest radcą prawnym w Komarnicka Korpalski Kancelaria Prawna w Poznaniu

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL