Odszkodowania dla pasażerów a strajk pilotów

aktualizacja: 14.08.2017, 13:26
Foto: Fotolia

Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem, czy strajk pracowników przewoźnika lotniczego to nadzwyczajne okoliczności, które zwalniają go z ryczałtowego odszkodowania dla pasażera.

REDAKCJA POLECA

Poza tym, czy dla zwolnienia się przewoźnika z obowiązku wypłaty rekompensaty wystarczy uprawdopodobnienie, czy też musi on udowodnić, że strajk pracowników jest nadzwyczajną okolicznością, której nie można było uniknąć mimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków będących w dyspozycji przewoźnika.

Ustalone ryczałtowo w trzech stawkach: 250, 400 i 600 euro, w zależności od długości lotu, odszkodowanie przewiduje w art. 7 unijne rozporządzenie WE nr 261/2004 z 11 lutego 2004 r. za odmowę przyjęcia na pokład albo odwołanie lub duże opóźnienie lotów.

Jak pokazuje także polska praktyka, jest ono powszechnie wykorzystywane, choćby ze względu na jego prostotę. Dodajmy, że prawo do otrzymania tego odszkodowania nie może być wobec pasażera wyłączone ani ograniczone.

Kwestia, o którą pyta SO, wynikła w sprawie będącej pokłosiem strajku personelu pokładowego Deutsche Lufthansa AG w Kolonii, zorganizowanego przez związek zawodowy pracowników związanego z nim przewoźnika. Wskutek strajku odwołano lot z Krakowa do Mediolanu przez Monachium, planowany przez Konrada D., którego roszczenie (o 250 euro) nabyła spółka występująca z pozwem.

Strajk (rozpoczęty 6 listopada 2015 r.) doprowadził do odwołania w ciągu siedmiu następnych dni 4804 lotów, co stanowiło 44,4 proc. wszystkich zaplanowanych lotów i dotknęło 574,9 tys. pasażerów. Według pozwanego przewoźnika strajk stanowił nadzwyczajną okoliczność, która sparaliżowała jego działalność, i nie był w stanie zastąpić tak dużej liczby wykwalifikowanych pracowników pokładowych. W konsekwencji wyłączała jego odpowiedzialność.

Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie przychylił się do tej argumentacji i oddalił powództwo.

Rozpatrując apelację, Sąd Okręgowy powziął co do tego wątpliwości, które zawarł właśnie w pytaniu do TSUE. W uzasadnieniu pytania wskazał, że znane jest mu orzecznictwo TSUE dotyczące kwalifikacji nadzwyczajnych okoliczności w rozumieniu rozporządzenia nr 261/2004, nie pozwala ono jednak na jednoznaczne rozstrzygnięcie wątpliwości sądu krajowego.

Przeciwko uznaniu tego strajku za nadzwyczajną okoliczność przemawia zaś brak cech zdarzenia zewnętrznego, gdyż zorganizowali go pracownicy firmy działającej wewnątrz struktury pozwanego przewoźnika. Miał on świadomość, że do strajku może dojść, gdyż prowadzono negocjacje ze związkowcami, strajk nie był okolicznością nagłą, wreszcie jest wpisany w ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej.

– Pytanie dotyczy konkretnej sprawy i z elementem zagranicznym, ale oczywiście może mieć znaczenie dla innych spraw, nie tylko zresztą w Polsce – powiedziała „Rzeczpospolitej" Aneta Łazarska, sędzia sprawozdawca i współautorka pytania do TSUE.

sygnatura akt: XXIII Ga 66/17

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

POLECAMY

KOMENTARZE