Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konflikt na Ukrainie

Putinowska wymiana jeńców

AFP
Na linii frontu w Donbasie obie strony wypuœciły przetrzymywanych.

– Nie mamy żadnej wštpliwoœci, że obecna wymiana jest œciœle zwišzana z poczštkiem kampanii prezydenckiej w Rosji. Ale dla nas to bez znaczenia – chłopcy wracajš do domów – powiedział „Rzeczpospolitej" kijowski politolog Wołodymyr Fesenko.

W cišgu dnia na granicę miejscowoœci Horliwka (na północ od Doniecka) z obu stron frontu podjechało kilkadziesišt autobusów. Obie strony przywiozły swoich jeńców. Pierwszš od roku wymianš dowodziły kobiety: Ukrainka Irina Heraszczenko, Olga Kobcewa z Ługańska i Daria Morozowa z Doniecka.

Putin czyni pokój

– Rosja i jej separatyœci zablokowali w zeszłym roku rozmowy o wymianie i do niedawna pod różnymi pretekstami je zrywali. Ale teraz Putin chce wystšpić w roli polityka przynoszšcego pokój – tłumaczy Fesenko.

Dokładnie w chwili rozpoczęcia wymiany na błotnistej drodze pod Horliwkš w Moskwie prezydent składał osobiœcie w siedzibie Centralnej Komisji Wyborczej dokumenty konieczne do kandydowania w marcowych wyborach prezydenckich – które bez wštpienia wygra, nie majšc żadnego konkurenta.

Jednak decyzję o odblokowaniu wymiany podjęto chyba wczeœniej, w połowie listopada bowiem rosyjski prezydent rozmawiał o tym z „prezydentami" Doniecka i Ługańska, każšc przygotować całš procedurę. Ale 25 listopada w Ługańsku doszło do nieco operetkowego puczu i jeden z rozmówców Putina Igor Płotnicki straciwszy władzę wrócił z jednš walizkš do Moskwy. Nowy „prezydent Ługańska" Leonid Pasiecznik zaczšł w końcu wykonywać polecenie wymiany. Półtora tygodnia temu, podczas dorocznej konferencji prasowej Putin powiedział: – Trzeba choć przed Nowym Rokiem, przed œwiętami zrobić ten dobry krok. W pierwszym dniu katolickich œwišt, w moskiewskim monastyrze Daniłowskim zakończyły się rozmowy o jeńcach.

Złodziej odmawia

Czas, miejsce i iloœć wymienianych do ostatniej chwili była utrzymywana w tajemnicy. Tuż przed poczštkiem procedury – kontrolowanej przez przedstawicieli OBWE i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża – ukraińscy wojskowi zagłuszyli wszystkie sygnały telekomunikacyjne w rejonie Horliwki.

– W mińskich porozumieniach pokojowych zapisana jest formuła wymiany „wszystkich na wszystkich". Ale z przyczyn technicznych okazało się to niemożliwe. Dlatego, by w ogóle odblokować wymianę, Kijów zgodził się na wypuszczanie jeńców grupami – powiedział Fesenko.

Ostatecznie Ukraińcy mieli przywieŸć 306 więzionych separatystów, a Rosjanie – 74 Ukraińców. Ale nawet po rozpoczęciu procedury wymiany nie wiadomo było, ilu w końcu przejdzie linie frontu. – Ja nie wiem co tu robię, po co mnie przywieŸli – mówił dziennikarzom złodziej dostarczony z ukraińskiego więzienia w Charkowie. Jego nazwisko separatyœci wpisali na listę wymienianych. Ale skazany kategorycznie odmówił przejœcia linii frontu, domagajšc się powrotu do więzienia. Kolejnym, który odmówił był Rosjanin z Odessy, obecnie sšdzony za udział w separatystycznej działalnoœci. – Nałożono na mnie tylko areszt domowy. Będę się normalnie sšdził – w domu – powiedział, wracajšc do autobusu.

– Separatyœci powpisywali na listę różnych swoich znajomych, w tym zwykłych kryminalistów – wyjaœniał w rozmowie z „Rzeczpospolitš" kijowski analityk wojskowy Konstantin Maszowec.

Kibice i blogerzy

Na żšdanie Rosjan na linię frontu pod Horliwkš przywieziono jednak wszystkich: i tych, którzy chcieli odejœć do Donbasu, jak i tych, którzy wczeœniej odmówili tego. Ci ostatni musieli na linii frontu potwierdzić swš decyzję. – Częœć rzeczywiœcie nie chce iœć do nas – powiedziała wyraŸnie zdziwiona przedstawicielka „ługańskich" Olga Kobcewa. W sumie 68 osób odmówiło przejœcia do separatystów (26 do Ługańska, a 42 do Doniecka). – Można ich zrozumieć – podsumował Maszowec.

– Z naszej strony głównš grupę tak zwanych jeńców rzeczywiœcie stanowiš żołnierze, ale nie brakuje też ukraińskich aktywistów. Na liœcie separatystów zaœ najwięcej jest osób złapanych i skazanych za udział w rozruchach wiosnš 2014 roku (które w Moskwie nazywajš „ruskš wiosnš") lub członków podziemnych – a czasami i dywersyjnych – grup rosyjskich z Charkowa i Odessy – tłumaczył Fesenko.

Pierwszš trójkę zwolnionych Ukraińców stanowili jednak dwaj „ultrasi" piłkarskiego klubu Zoria z Ługańska (skazani przez separatystów za „szpiegostwo") oraz aresztowany w listopadzie ubiegłego roku miejscowy bloger Eduard Niedielajew, znany ze swych zjadliwych internetowych komentarzy dotyczšcych Kremla i jego sojuszników.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: andrzej.lomanowski@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL