Reklama

Codzienna wojna w Donbasie

Rosjanie nasilili ostrzał ukraińskich pozycji, oskarżając Kijów o szykowanie ofensywy.

Aktualizacja: 23.05.2018 18:54 Publikacja: 23.05.2018 18:36

Codzienna wojna w Donbasie

Foto: AFP

– W ciągu ostatniego tygodnia było ponad 350 ostrzałów ponad 30 miejscowości w pobliżu linii frontu – poinformował ukraiński analityk wojskowy Dmytryj Tymczuk z grupy Informacyjnyj Sprotyw.

Rosjanie używają wszystkiego tego, czego zabraniają tzw. mińskie porozumienia pokojowe – czyli pełnego arsenału ciężkiej artylerii.

Według informacji z Donbasu liczba ostrzałów gwałtownie wzrosła od 17 maja. Zaczęło się od tego, że rosyjski pocisk padł na dziedziniec szkoły w Swietłodarsku, gdzie było 375 dzieci. Cudem nikomu nic się na stało, za to wyleciały szyby w 62 oknach. A potem ryknęły działa na całym froncie. W pobliżu stacji filtrów Doniecka pod ogień trafiła misja OBWE nadzorująca rozejm.

– W niektórych wypadkach odnotowano próby szturmów na ukraińskie pozycje – dodał Tymczuk. W rezultacie jednak to Rosjanie musieli się cofnąć z wioski Piwdenne (dawne Leninskoje) na zachód od Horliwki i mimo kilkakrotnych ataków nie odbili jej. W ten sposób sami doprowadzili do tego, że bardzo ważny punkt, jakim jest Horliwka, został otoczony z trzech stron przez Ukraińców, a w zasięgu ich armat znalazły się drogi dojazdowe do niej. W mieście wybuchła panika wśród części mieszkańców o sympatiach prorosyjskich, rozpoczęła się ucieczka. Rosjanie zaś na oślep zaczęli ostrzeliwać okoliczne miejscowości, powodując ofiary wśród ukraińskiej ludności cywilnej.

– Horliwka to klucz do całego frontu, jeśli ją zajmiemy, to oddzielimy oddziały z Doniecka od oddziałów z Ługańska – powiedział jeden z ukraińskich oficerów. Ale zarówno w Kijowie, jak i na froncie zaprzeczają, by armia przygotowywała się do ataku. – Ten, kto pierwszy przejdzie linię demarkacyjną zostanie oskarżony o zerwanie porozumień mińskich. A to właśnie chce osiągnąć Rosja, bez przerwy prowokując Ukrainę – uważa ukraiński analityk wojskowy Oleg Żdanow.

Reklama
Reklama

Jednak w trakcie strzelanin na froncie zawalił się most w głębi terytorium separatystów, blokując jedną z ważnych dróg. Rosjanie natychmiast oskarżyli Ukraińców o dokonanie dywersji, zaczęto mówić o szykowaniu ogromnej ofensywy przez Kijów. Nie zważając już na porozumienia mińskie, Rosjanie zaczęli otwarcie wysyłać w kierunku frontu ciężką broń. W celu odciągnięcia uwagi od jego północnej części separatyści zaczęli gwałtownie ostrzeliwać jego południową część w okolicach Mariupola. Zgodnie z zaleceniami OBWE miejscowy dowódca ukraiński zabronił swoim oddziałom odpowiadać. Ale gdy na ukraińską piechotę morską w krótkim czasie spadło 100 pocisków armatnich, ukraińscy artylerzyści nie wytrzymali i rozpętał się pojedynek. Huk armat docierał do Mariupola.

– W okupacyjnych wojskach nastąpiła rotacja, nowi ludzie przyszli na front. A ich dowódcy pędzą żołnierzy do ataku, by zdobyć awans, ordery i pieniądze – sądzi jeden z ukraińskich oficerów. Jednocześnie po prezydenckich wyborach w Rosji na Kremlu zmienił się urzędnik odpowiedzialny za Donbas – został nim były przedstawiciel Putina na Kaukazie Północnym Dmitrij Kozak. Wyższe dowództwo separatystów zaś chce się przed nim wykazać.

Ale część obserwatorów wskazuje, że obecne walki w Donbasie mogą być częścią szerszej strategii Moskwy. Po zbudowaniu mostu Krymskiego ostatni ukraiński port nad Morzem Azowskim Mariupol – znajdujący się na zapleczu frontu – praktycznie stracił połączenie z Morzem Czarnym. – Przeprowadziliśmy analizę statków, które w ciągu ostatnich dwóch–trzech lat wchodziły do naszego portu. Teraz (z powodu mostu) 144 statki pracujące na tym rynku nie będą mogły do nas zawijać – powiedział szef portu Igor Barski.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama