Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konflikt na Ukrainie

Petro Poroszenko przecina rosyjskš sieć

Wpływ rosyjskich mediów nie jest głównym zmartwieniem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Od miesięcy w sondażach ustępuje on byłej premier Julii Tymoszenko.
AFP
Miliony Ukraińców pozostanš bez rosyjskich mediów społecznoœciowych. To walka z propagandš Kremla.

Prezydent Petro Poroszenko podpisał rozporzšdzenie, zgodnie z którym rosyjskie sieci społecznoœciowe nie będš mogły prowadzić działalnoœci na terenie Ukrainy. Chodzi o popularne w krajach byłego Zwišzku Radzieckiego portale vkontakte.ru, odnoklassniki.ru, mail.ru oraz najpopularniejszš w Rosji wyszukiwarkę yandex.ru. Według danych firmy Gemius, która bada rynek internetowy, Vkontakte jest najpopularniejszym serwisem społecznoœciowym na Ukrainie. Korzysta z niego 5,4 mln ukraińskich internautów. Odnoklassniki (portal zrzeszajšcy kolegów ze szkoły) odwiedza 3 mln Ukraińców. Dopiero na trzecim miejscu według popularnoœci znajduje się amerykański Facebook. Konto tam posiada 2,1 mln ukraińskich użytkowników sieci.

O możliwej blokadzie rosyjskich sieci społecznoœciowych mówił niedawno doradca szefa ukraińskiego MSW Zorian Szkiriak. Według niego ukraińska przestrzeń informacyjna ma całkiem „zostać wyzwolona od rosyjskiej propagandy".

Propaganda Kremla to niejedyny problem dla władz w Kijowie. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podaje, że zaobserwowała aktywizację grup w vkontakte, które nawołujš do zamieszek w różnych ukraińskich miastach.

Wczeœniej Kijów już zablokował rosyjskie stacje telewizyjne oraz ograniczył dostęp na ukraiński rynek dla niektórych rosyjskich ksišżek.

– W Rosji już nic nie pozostało z niezależnych mediów. Prawie wszyscy pracujš dla Kremla. Rosyjskie sieci społecznoœciowe nie tylko odgrywajš rolę propagandystów, ale i prowadzš działalnoœć wywiadowczš. Manipulujš opiniš Ukraińców i władze w Kijowie wycišgajš z tego wnioski – mówi „Rzeczpospolitej" znany ukraiński politolog Ołeksandr Palij.

Co ciekawe, podczas ostatniego Majdanu w Kijowie za pomocš vkontakte skrzykiwali się zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy prezydenta Wiktora Janukowycza. Wtedy założyciel portalu Paweł Durow ujawnił, że rosyjskie służby nalegały na ujawnienie danych osobistych uczestników grupy „Euromajdan". Durow odmówił, ale już niebawem został usunięty ze stanowiska dyrektora generalnego, a serwis przejęli ludzie Kremla. W 2014 roku założyciel vkontakte wyjechał za granicę i od tamtej pory nie wrócił do Rosji.

Dzisiaj w rosyjskich sieciach roi się od grup wspierajšcych „rosyjski Krym" i separatystyczne republiki donieckš i ługańskš. Nie brakuje również takich, którzy nawołujš do dalszego podziału Ukrainy, np. do utworzenia „republiki charkowskiej".

W Moskwie jednak twierdzš, że chodzi tu przede wszystkich o wolnoœć słowa. – Kijowska junta, która władzę utrzymuje wyłšcznie za pomocš terroru, próbuje zabronić kontaktować się Ukraińcom ze swoimi przyjaciółmi w Rosji. Ciekawe, czy Zachód zabierze głos w tej sprawie, czy tak jak wczeœniej będzie milczał – mówi „Rzeczpospolitej" Siergiej Markow, moskiewski politolog blisko zwišzany z Kremlem.

– Wszystkie wywiady œwiata wykorzystujš sieci społecznoœciowe i zbierajš informacje. Nie mam wštpliwoœci, że amerykańskie służby robiš to przez Facebook. Ale to nie oznacza, że trzeba zakazywać sieci społecznoœciowych – dodaje.

Oprócz blokady rosyjskich sieci Poroszenko poszerzył sankcje personalne wobec tych, którzy nielegalnie odwiedzajš Krym oraz wspierajš rosyjskie działania w Donbasie.

Zakaz wjazdu na Ukrainę ma już ponad 1200 osób. Większoœć to Rosjanie, ale sš tam również politycy, dziennikarze oraz działacze organizacji skrajnie prawicowych, m.in. z USA, Francji, Bułgarii, Czech. Znalazło się tam również kilku Polaków ze skrajnie prawicowych ugrupowań. Wszystkich tych ludzi łšczy, jeżeli nie sympatia do Putina, to na pewno poglšdy antynatowskie oraz antyunijne.

Interesujšce, że Poroszenko podejmuje drażnišce Rosję decyzje w czasie, gdy pojawiajš się doniesienia o jego kontaktach telefonicznych z Władimirem Putinem. O tym, że prezydenci raz na jakiœ czas rozmawiajš ze sobš, informował ostatnio rosyjski wpływowy dziennik „Kommiersant".

Według tych doniesień Poroszenko i Putin w trakcie dotychczasowych rozmów próbowali żartować, by nie doprowadzić do kłótni. Na poczštku Kijów zaprzeczał tym informacjom, ale kilka dni temu ukraiński prezydent potwierdził, że dzwonił niedawno na Kreml. Ale, zapewnił, rozmawiał wyłšcznie o uwolnieniu jeńców.

Znany ukraiński analityk wojskowy kpt. Ołeksij Arestowycz, powołujšc się na Ÿródło w administracji prezydenta Ukrainy, twierdzi, że Putin wielokrotnie już oszukał Poroszenkę. – Rozmawiali przed podpisaniem „porozumień mińskich" w lutym 2015 roku i Putin obiecał, że pozostawi ukraińskim siłom Debalcewe. Nie zrobił tego. Obiecał też, że nie ruszy interesów Poroszenki w Rosji, ale ruszył. Miał wycofać swoich żołnierzy z Ukrainy. Sš tu do dzisiaj – mówi „Rzeczpospolitej" Arestowycz. – Nie majš dobrych relacji. Napięcie roœnie – dodaje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL