Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konflikt na Ukrainie

Marsz pod hasłem: Bandera przyjdzie, porzšdek zrobi

AFP
Popularnoœć Stepana Bandery roœnie, po raz pierwszy ku jego czci œwiętowano na wschodzie kraju.

W poniedziałek w Kijowie obchodzono nie tylko Nowy Rok. Tradycyjnie ukraińscy nacjonaliœci œwiętowali rocznicę urodzin Stepana Bandery (tym razem 109.), jednego z liderów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która jest współodpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu.

„Bandera przyjdzie, porzšdek zrobi” – tak brzmiało główne hasło marszu, zorganizowanego przez nacjonalistów z partii Swoboda, Prawego Sektora i Nacjonalnego Korpusu (zrzesza m.in. weteranów batalionu Azow, walczšcego w Donbasie). Tradycyjnie nie obeszło się bez pochodni i bębnów, kojarzšcych się z imprezami w czasach III Rzeszy. Lokalne media piszš o kilku tysišcach uczestników, w Swobodzie zaœ mówiš, że w marszu udział wzięło około 5 tys. ludzi. Uroczystoœci z okazji urodzin Bandery odbyły się m.in. we Lwowie, w Chersonie, Żytomierzu i Łucku.

– Były to największe obchody urodzin Stepana Bandery na Ukrainie. Wczeœniej jego zwolennicy przyjeżdżali do Kijowa, teraz marsze przeszły w ponad 50 ukraińskich miejscowoœciach. Dzisiaj ta postać dodaje ducha bojowego Ukraińcom w walce z rosyjskš okupacjš – mówi „Rzeczpospolitej” Eduard Leonow, szef partii Swoboda w obwodzie zakarpackim. – Nikt w ten sposób nie demonstruje jakichkolwiek antypolskich nastrojów. Jestem ukraińskim nacjonalistš i spokojnie podchodzę do tego, że Polska ma swoich bohaterów, którzy sš antybohaterami dla Ukraińców.

Jak twierdzi, Warszawa nie powinna wymagać wykreœlenia takich postaci jak Bandera z ukraińskiej historii. – Powinniœmy wybaczyć sobie nawzajem i budować naszš wspólnš przyszłoœć. Za dużo jest historii w naszych relacjach – dodaje.

Urodziny Bandery po raz pierwszy obchodzono również na wschodzie kraju. Marsz odbył się m.in. w leżšcej na linii frontu miejscowoœci Awdijiwka. Zorganizował go Ołeksandr Bolcian, zastępca dowódcy jednej z kompanii pułku „Kijów”, należšcego do MSW Ukrainy.

– Walczył o niepodległoœć Ukrainy, gdy nasz kraj znajdował się w bardzo skomplikowanej sytuacji – mówi „Rzeczpospolitej” Bolcian. Bandera zaczynał jš w czasie, gdy – jak to nazywa Bolcian – częœć ukraińskiego terytorium okupowała Polska.

– PóŸniej zmagał się z Niemcami i Zwišzkiem Radzieckim. Bandera pokazał, jak można walczyć i zwyciężać, jest symbolem dzisiejszej walki dla nas wszystkich – dodaje.

Z sondaży, które w listopadzie 2016 roku przeprowadzała Grupa Rating, wynika, że popularnoœć Bandery roœnie. O ile w 2012 roku pozytywny stosunek do lidera OUN miało 22 proc. mieszkańców kraju, o tyle w 2016 jego pozytywnš rolę w historii dostrzegło już 35 proc. Ukraińców. Takie nastroje społeczne nie pomogły jednak nacjonalistom z partii Swoboda przedostać się do ukraińskiego parlamentu po rewolucji na Majdanie.

– Rzšdzšcy przyjęli narrację nacjonalistów i często się niš posługujš. Odbywa się banderyzacja historii, tworzona przez nasz IPN – mówi „Rzeczpospolitej” znany kijowski politolog Konstantin Bondarenko.

Pod koniec ubiegłego roku deputowani lwowskiej Rady zwrócili się do prezydenta Petra Poroszenki, by przywrócił tytuł Bohaterów Ukrainy Stepanowi Banderze i dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii Romanowi Szuchewyczowi, który bezpoœrednio ponosi odpowiedzialnoœć za zbrodnię wołyńskš. Najwyższym tytułem uhonorował ich były prezydent Wiktor Juszczenko w 2010 roku. Decyzję tę uchylił póŸniej ukraiński sšd za rzšdów Wiktora Janukowycza.

Z przywróceniem tytułów Poroszenko się jednak nie œpieszy. – Po pierwsze, nie ma prawa uchylać decyzji sšdu, a po drugie, nie chce wywoływać negatywnej reakcji Polski – twierdzi Bondarenko.

W 2016 roku w Kijowie pojawiła się aleja Bandery, a rok póŸniej aleja Szuchewycza. Ulice czczšce liderów OUN-UPA sš w kilkudziesięciu ukraińskich miejscowoœciach. Wiele z nich pojawiło się w ramach prowadzonej od kilku lat dekomunizacji.

– To wpływa na nasze relacje – mówi „Rzeczpospolitej” Paweł Kowal, były wiceszef MSZ. – Historia zwišzana z Banderš inaczej jest widziana w Polsce, a inaczej na Ukrainie – dodaje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL