Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konflikt Polska-Izrael

Smolar: Zło, które się już stało, nie zostanie wyeliminowane

Rzeczpospolita, Rafał Guz
PiS walczy o romantycznš wizję narodu, który nigdy nie był Ÿródłem krzywd innych – mówi prezes Fundacji Batorego Aleksander Smolar.

"Rzeczpospolita": Jakie sš powody sporu wokół ustawy o IPN?

Aleksander Smolar: Jest kilka Ÿródeł tego konfliktu, a nie byłoby go bez walki PiS o uformowanie tożsamoœci narodu.

Na czym ona polega?

Walka z tzw „pedagogikš wstydu" jest w istocie walkš o wyidealizowany obraz wspólnoty, gdzie żadna rysa, obecna w każdym narodzie nie jest dopuszczalna. Było to widać choćby przy debacie wokół „Sšsiadów" i kolejnych ksišżek Jana Tomasz Grossa. Kiedy to całkowicie zaprzeczano tezom autora, odmawiano mu kompetencji, albo też całš odpowiedzialnoœć zrzucano na Niemców, jeżeli nie na samych Żydów. W istocie PiS walczy o tradycyjnš, romantycznš wizję narodu, który zawsze walczył o wolnoœć waszš i naszš, nigdy nie był Ÿródłem krzywd innych krajów i który cierpiał bardziej od innych.

Jakie były inne przyczyny konfliktu?

Novum polega na próbie walki o swój obraz Polski i Polaka przy pomocy kodeksu karnego. Bezpoœrednim pretekstem była chęć reakcji na pojawiajšce się czasami w prasie zagranicznej stwierdzenia takie, jak „polskie obozy koncentracyjne". Takich zwrotów jest stosunkowo niewiele, wynikajš raczej z odniesień geograficznych, niż rzeczywiœcie z woli przypisania Polakom organizowanie obozów œmierci czy koncentracyjnych. Wprowadzenie specjalnego prawa, i to w formie przepisów prawa karnego, wydaje się być strzelaniem z armaty do wróbla. Zresztš podobnych sformułowań używali Zofia Nałkowska i Jan Karski, majšc oczywiœcie na myœli niemieckie obozy zlokalizowane na terytorium okupowanej Polski. Dziœ taka formuła dla polskiej œwiadomoœci jest nie do zaakceptowania, m.in. ze względu na oskarżenia o współudział wielu Polaków w zagładzie Żydów. Problem jednak w tym, że istniejš uzasadnione powody, by przypuszczać, że nie o „polskie obozy" tu chodziło.

Dlaczego?

Bo w samej ustawie nie ma słowa o obozach, mówi się zaœ o tych, którzy „publicznie i wbrew faktom" przypisujš „Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialnoœć lub współodpowiedzialnoœć za popełnione przez III Rzeszę Niemieckš zbrodnie nazistowskie". Nieostroœć sformułowań – zwłaszcza jeżeli chodzi o naród – nasuwa podejrzenie, iż chodzi o to, aby to władze decydowały co jest dopuszczalne a co nie w domenie publicznej, okreœlały granice wolnoœci słowa i badań, jeżeli chodzi o opis i ocenę zachowania Polaków wobec Żydów. Poza bardzo ambitnš i naiwnš próbš kontroli obrazu Polski i Polaków w oczach ich samych i obcych, jest tu też zapewne cel bardziej bezpoœredni.

Jaki?

Chodzi o zintegrowanie najtwardszego elektoratu prawicowego wokół PiS w momencie, gdy partia ta uczyniła szereg kroków, które mogłyby wskazywać na to, że ze względów taktycznych chce ograniczyć radykalizm swoich działań. Powodem była narastajšca izolacja międzynarodowa i zbliżajšca się seria wyborów, wymagajšca zdobycie bardziej centrowego wyborcy. Symboliczna wojna z Żydami ma pokazać temu elektoratowi, bardzo wrażliwemu na politykę heroicznego gestu i werbalnego radykalizmu, że nic w istocie się nie zmieniło. O czym Kaczyński zresztš mówił ostatnio wzywajšc swój elektorat do cierpliwoœci. Tym tylko mogę sobie wytłumaczyć groteskowy poœpiech i podejmowanie przez senat decyzji o drugiej w nocy. Nie zważajšc na protesty z Izraela, ze Stanów i również płynšce z naszego kraju. Nie zważajšc na katastrofalnš falę antysemickš, która rozlała się w Internecie, w PiS-owskich mediach i nawet w klasie politycznej. Trudno zresztš powiedzieć, aby opozycja stanęła na wysokoœci zadania. Koszty sš nie tylko w obrazie naszego kraju – na co kładzie nacisk większoœć obserwatorów – kosztem jest również fala nienawiœci i demoralizacji, o której powinni pamiętać ci, którzy broniš przeszłoœci, na nic nie zważajšc. Bardzo już dawno temu mówiłem i pisałem, że z PiS-em bardziej nam grozi chaos niż dyktatura. Ponurym jest żartem, iż nikt nie potrafiłby tak jak PiS pod wodzš Jarosława Kaczyńskiego spopularyzować formuły „polskie obozy œmierci", włšcznie z tłumaczeniem na angielski przemówienia premiera.

Jak przewiduje pan dalszy rozwój zdarzeń? Co zrobi prezydent?

Jest tu tyle nieracjonalnoœci, nie liczenia się ze œwiatem i zdrowym rozsšdkiem, że wszystko może się zdarzyć. Czy u Ÿródeł jest tylko prowincjonalizm? Pyszałkowatoœć? Mania przeœladowcza? Nie mogę wykluczyć, że prezydent szybko podpisze ustawę pod wpływem presji Nowogrodzkiej i fala oburzenia rozleje się jeszcze szerzej. A może podpisze proszšc zarazem Izrael o pomoc, aby rozpoczšć szybko negocjacje w sprawie zmiany treœci ustawy. Albo też za zgodš prezesa Andrzej Duda przecišgnie złożenie podpisu o kilka tygodni, liczšc na to, że sprawa przyschnie. Może też wyœle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który dziœ jest fikcjš, ale tę fikcję można do czegoœ wykorzystać, np. do ratowania honoru najwyższych władz Rzeczpospolitej. Jednak zło, które się już stało, w żadnym wypadku nie zostanie wyeliminowane. Skutkiem będzie dalsze pogłębienie izolacji w Europie i poza niš. A choćby radykalne pogorszenie stosunków z Izraelem, z którym Polska utrzymywała znakomite stosunki, z korzyœciš dla obu stron. Zresztš, elity rzšdzšce w obu krajach sš do siebie podobne m.in. we wrogoœci do liberalizmu i państwa prawa. Ale to nie ułatwi naprawy stosunków.

Mówi pan o relacjach z Izraelem, a ostre reakcje sš też w USA. Już raz oœwiadczenie Departamentu Stanu zatrzymało PiS – mowa o karze dla TVN. Dlaczego tym razem nie dzieje się podobnie?

Na pewno stanowisko Amerykanów może odgrywać pewnš rolę przy decyzjach władz PiS i prezydenta. Jednak pamiętajmy, że były też negatywne oceny Departamentu Stanu, jeœli chodzi o zmiany rujnujšce niezależnoœć polskiego sšdownictwa. I nie miało to żadnego wpływu na PiS. Mam nadzieję, że władze PiS zdadzš sobie sprawę, iż w przypadku Stanów Zjednoczonych na tym się nie skończy. Przy pierwszej próbie karania jakiegokolwiek cudzoziemca, albo nawet Polaka, ta sprawa natychmiast wypłynie. Polskie władze weszły na drogę, z której łatwiej jest spaœć niż zejœć.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL