Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konflikt Polska-Izrael

Junczyk-Ziomecka: Ratować dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego

Ewa Juńczyk-Ziomecka (z prawej) w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialna była m.in. za stosunki polsko-żydowskie.
Fotorzepa, Kuba Kamiński
Mamy wielu przyjaciół na œwiecie i musimy dbać, by ich nie stracić – mówi b. sekretarz stanu.

Rzeczpospolita: Jest Ÿle?

Ewa Juńczyk-Ziomecka, prezes Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego: Takich napięć między Polskš a Stanami Zjednoczonymi i takich napięć między Polskš a Izraelem nie było od 1989 r. Tak Ÿle jeszcze nie było.

Skšd ten spór?

Na ten spór składa się wiele elementów zwišzanych z politykš wewnętrznš. Słuchałam z nadziejš tego, co mówił pan premier Mateusz Morawiecki w Markowej. Widać, że jest przejęty i stara się ratować sytuację. Gdyby powiedział to wszystko przed procedowaniem ustawy, to może nie byłoby kryzysu tylko dyskusja. Sam premier wspomniał, że inny dobór słów wyeliminowałby wszelkie wštpliwoœci.

Co może oznaczać „inny dobór słów"?

No właœnie. Zapewne miał na myœli art. 55 a, zwłaszcza punkt pierwszy, który nie tylko odnosi się do tej nieprawdziwej, haniebnej frazy o „polskich obozach zagłady", ale w ogóle do penalizacji interpretacji wydarzeń historycznych. Gdyby większoœć z tego, o czym mówił premier w Markowej, zostało powiedziane przed procedowaniem ustawy, to mogłoby nie dojœć do kryzysu, tylko do dyskusji. Niefortunny był także termin procedowania, przed Holokaust Memorial Day, co także premier przyznał, ale konflikt wcišż eskaluje. Wiele œrodowisk i instytucji w Polsce, i poza Polskš, zastanawia się, jak naprawić relacje polsko-izraelskie, i polsko-żydowskie, nad którymi politycy tyle lat pracowali, a dziœ je psujš. Pamiętam, że gdy Lech Kaczyński wygrał wybory prezydenckie, pierwszego zagranicznego wywiadu udzielił dziennikarzowi izraelskiemu Sewerowi Plockerowi. Na pytanie, jakš politykę będzie prowadził wobec Izraela, odpowiedział, że innš niż wobec pozostałych partnerów zagranicznych.

Konsternacja Plockera?

Prezydent Kaczyński dodał: „Stosunki z Izraelczykami powinny być jak z kuzynami".

Skšd ten stosunek Lecha Kaczyńskiego do Żydów i dbałoœć o dobre relacje Polski z Izraelem?

Z domu. Lech Kaczyński mówił mi, że wielu znajomych rodziców było narodowoœci żydowskiej. Jednš z nich była jego matka chrzestna, asymilowana Żydówka, która przeżyła koszmar Holokaustu. Ona i jej siostra były przyjaciółmi rodziny Kaczyńskich. Poza tym bracia bardzo dużo czytali, słuchali rozmów w domu i doœwiadczyli wydarzeń marcowych, które Lech nazywał „haniebnymi".

Wiele działań prezydenta Lecha Kaczyńskiego w relacjach polsko- żydowskich było bezprecedensowych.

To Lech Kaczyński, jeszcze jako prezydent Warszawy, był pomysłodawcš i autorem, we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przekształcenia projektu budowy Muzeum Historii Żydów Polskich w instytucję kultury z publiczno-prywatnym partnerstwem, co zagwarantowało fundusze rzšdowe i miejskie, dzięki czemu budowa muzeum ruszyła. Co więcej, to zmobilizowało wiele osób na œwiecie i instytucji międzynarodowych do włšczenia się w tę inicjatywę. Od tamtej pory czas budowy muzeum to był rozkwit relacji ze œrodowiskami Żydów amerykańskich i Izraelczykami. Lista dokonań prezydenta w tej dziedzinie jest bardzo długa. Był dwukrotnie w Izraelu, jako prezydent Warszawy i prezydent Polski, co za każdym razem wzmacniało relacje polsko-izraelskie. To on w 2008 r. po raz pierwszy w historii jako głowa państwa odwiedził warszawskš synagogę, gdzie uczestniczył w modlitwie podczas œwięta Chanuki. Od tamtej pory zawsze zapalał też œwieczki w oknach Pałacu w dniu Chanuki.

Ale również prezydent Aleksander Kwaœniewski miał doradcę do spraw polsko- żydowskich, z podobnš rolš, jakš powierzył mi Lech Kaczyński. Również przy premierze i w MSZ byli pełnomocnicy do spraw polsko-izraelskich. Kancelaria Prezydenta wspólnie z MSZ organizowały wyjazdy do USA i Kanady dla grupy Sprawiedliwych Wœród Narodów Œwiata i ocalonych, starszych ludzi, którzy mogli się spotkać z innymi Holocaust survivors. Zostali również zaproszeni do Białego Domu, żeby w Dniu Pamięci zapalić na Kapitolu œwiece, upamiętniajšc 6 mln Żydów europejskich, zamordowanych podczas Zagłady.

I wreszcie to prezydent Kaczyński konsekwentnie wprowadzał do panteonu bohaterów narodowych Polaków, którzy ratowali Żydów od Zagłady. I nie odbywało się to w zaciszu sali kolumnowej Pałacu Prezydenta, lecz w gmachu Teatru Wielkiego w Warszawie, a potem w Łodzi i Rzeszowie. Stosunki polsko-żydowskie, z inspiracji kancelarii prezydenta Kaczyńskiego rozwijały się w porozumieniu i współpracy z instytucjami w USA i Izraelu oraz naszymi placówkami dyplomatycznymi na œwiecie. Lech Kaczyński bardzo o to dbał.

Prezydent Kaczyński przywišzywał również wagę do dobrych relacji z Ukrainš.

Niewštpliwie. Lech Kaczyński robił dużo, żeby udało się wprowadzić Ukrainę do UE. Inicjował też trudne rozmowy na temat naszej wspólnej przeszłoœci. Był w Pawłokomie, gdzie w marcu 1945 r. doszło do porwania przez Ukraińców grupy Polaków, co skończyło się tragicznie. W odwecie Polacy wymordowali ponad 300. Ukraińców. Prezydent Polski i prezydent Ukrainy pojechali tam ze swoimi żonami, żeby oddać hołd ofiarom. „Musimy mówić o bolesnej trudnej przeszłoœci otwarcie, krok za krokiem, wypracowujšc jednš sprawiedliwš ocenę wszystkich ówczesnych wojennych tragedii. I tych polskich, i tych ukraińskich. Wszelkie tragiczne wydarzenia w Pawłokomie, na ChełmszczyŸnie, na Wołyniu, we wschodniej Galicji towarzyszšce akcji ťWisłaŤ, powinny znaleŸć rzetelne wyjaœnienie w dialogu polityków, historyków i zwyczajnych ludzi. Mocne i trwałe pojednanie można zbudować tylko w oparciu o prawdę" – mówił w Pawłokomie w roku 2006.

Minęło prawie osiem lat od œmierci Lecha Kaczyńskiego...

I jego dziedzictwo musi być kontynuowane. Również przez tych, którzy pracowali wtedy nad dialogiem międzynarodowym. Był wœród nich również Jarosław Kaczyński, który w 2006 r. miał udział jako premier w tym, że UNESCO nazwę „Obóz Auschwitz-Birkenau" zmieniło na „Auschwitz-Birkenau. Niemiecki Nazistowski Obóz Koncentracyjny i Zagłady (1940–1945)". Za życia Lecha Kaczyńskiego nie opowiadano historii za pomocš ustaw. Wystarczyła dyplomacja i dialog oraz współpraca ze œrodowiskami żydowskimi.

Dzisiaj jest problem z „polskimi obozami œmierci", które wcišż pojawiajš się w zachodnich wypowiedziach. Nawet prezydent Barack Obama, odznaczajšc poœmiertnie Jana Karskiego, którego fundacji pani przewodzi, powiedział publicznie: „Polish Death Cams".

Jako konsul generalna w Nowym Yorku stykałam się z tš nieprawdziwš frazš. Na ogół była to indolencja lub okreœlenie geograficzne, co nie zmienia faktu, że to niedopuszczalne. Wiele w tej sprawie robiliœmy razem z Fundacjš Koœciuszkowskš i amerykańskimi organizacjami żydowskimi.

Prezydent Obama znał życiorys Karskiego, ale ktoœ mu wrzucił błędny zapis na prompter, a on automatycznie to przeczytał. Obama natychmiast dyplomatycznie naprawił swój błšd. Wysłał list do prezydenta Komorowskiego. Tymczasem cały œwiat kpił z pomyłki prezydenta USA. To oczywiœcie pokazało, że w Stanach Zjednoczonych edukacja jest konieczna. Ale zarówno wtedy, jak i dziœ nie jestem zwolenniczkš penalizacji, lecz edukacji i dyplomacji.

Może edukacja i dyplomacja nie wystarczajš, gdy wcišż mowa na œwiecie o „polskich obozach œmierci"?

Takie okreœlenie musi zniknšć z przestrzeni publicznej. Ale proszę nie sugerować, że tysišce ludzi w Polsce i za granicš , którzy mozolnie i konsekwentnie od 30 lat pracowali nad tš sprawš, ponieœli klęskę. Warto przypomnieć, że co najmniej przez pół wieku od zakończenia II wojny œwiatowej dyskusja o tym, co się wtedy działo, odbywała się bez polskiego głosu. My nadrabiamy kolosalne zaległoœci i polscy historycy, organizacje pozarzšdowe, a także dyplomaci zrobili w tej dziedzinie bardzo dużo.

A dziœ ulica, na której stoi ambasada Izraela, jest ogrodzona przez policję.

Z przykroœciš patrzę , że po tylu latach wolnoœci i edukacji ambasada izraelska wyglšda dziœ jak zabarykadowana. I to przed kim? Przed Polakami? I choć nie podobajš mi się także niektóre wypowiedzi strony izraelskiej ani tym bardziej wypowiedzi niektórych polityków izraelskiej opozycji, to nie można tym usprawiedliwiać antysemityzmu.

A konflikt polsko-izraelski wyzwolił w wielu ludziach skrywane – jak się okazało – uczucia antysemickie. Wiele badań potwierdzało, że one sš, ale nie sšdziłam, że na takš skalę. Niektóre wpisy w internecie przerażajš. I to nie tylko anonimowe. Hamulce tak niektórym puœciły, że podpisujš się z imienia i nazwiska.

W mediach publicznych pojawiły się wštki antysemickie, za które nikt nie ponosi odpowiedzialnoœci.

Nie rozumiem tej pobłażliwoœci. Rozmawiałam ze znajomš, ocalonš z Holokaustu, której w ostatnich 30. latach rany się zabliŸniły, a złe wspomnienia z czasów, gdy była ukrywana i zdradzana, zbladły. Dziœ traci poczucie bezpieczeństwa w Polsce, który jest jej domem. – To ja znów jestem „parchem"? – pyta po przeczytaniu wpisu jednego z dziennikarzy na Twitterze. I płacze. A ja razem z niš. Ale płacz nie pomoże, tylko kategoryczna i natychmiastowa reakcja na każdy objaw antysemityzmu.

Strona izraelska nie jest bez winy.

Cenię ambasador Izraela paniš Annę Azari, ale nie powinna apelować do polskiego rzšdu, by zmienił ustawę o IPN, podczas wystšpienia na obchodach 73. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau. Nie podobało mi się, że w takim miejscu, w takim dniu odcišga się uwagę od ofiar tej straszliwej zbrodni. Tam powinna być tylko cisza i modlitwa. Pani ambasador zapewne musiała, ponieważ w Izraelu toczy się gra o władzę, stšd zaostrzenie kursu przez radykalnš prawicę i wypowiedzi lidera izraelskiej centrowej opozycyjnej partii Jest Przyszłoœć Jaira Lapida. To dodatkowo komplikuje ten kryzys. Nie jest dobrze.

Dlaczego konflikt polsko-izraelski rezonuje na USA?

W USA jest duża i bardzo silna diaspora żydowska. Swoje siedziby majš tam najważniejsze organizacje żydowskie, których częœć zajmuje się pamięciš o Zagładzie, a częœci wspieraniem Izraela. Jeœli Amerykanie majš wybór, kogo popierać: Polskę czy Izrael, obawiam się, że stanš po stronie Izraela, kraju, który od poczštku istnienia walczy o przetrwanie z pomocš Stanów Zjednoczonych.

Teraz rzšdzšcy mówiš, że nic w ustawie nie zmieniš, a Jarosław Kaczyński twierdzi, że prezydent ustawę powinien podpisać.

Głowa państwa przedstawiana jest jako osoba, za którš wszyscy mówiš, kiedy sam jeszcze nic nie powiedział.

Jarosław Gowin powiedział, że Polska została uwikłana w ten konflikt?

Przez kogo? Nie rozumiem, co miałoby to znaczyć. Wyglšda to na grę stereotypami: „spisek", „wrogowie", „uwikłani", a my samotna wyspa otoczona przez samych nieprzyjaciół. Mamy wielu przyjaciół na œwiecie i teraz musimy zadbać o to, żeby ich nie stracić.

Prezydent Duda przedstawia się jako spadkobierca prezydenta Kaczyńskiego. Pracowaliœcie wczeœniej razem dla prezydenta Kaczyńskiego. Prezydent Duda nie próbował się z paniš skontaktować?

Nie.

Prezydent Kaczyński nie podpisałby tej ustawy?

Gdyby nie katastrofa smoleńska, to wszystko byłoby inne i prawdopodobnie nie byłoby tego konfliktu. 10 kwietnia 2010 r. zdarzyła się wielka narodowa tragedia. Prezydenta Kaczyńskiego i tych, którzy zginęli z nim w drodze do Katynia, opłakujš do dziœ Polacy, Żydzi, Izraelczycy, Ukraińcy i Gruzini. Nie możemy uciec od tej tragedii. Ona nie może się skończyć.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL