Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konflikt Polska-Izrael

Publicysta "The Guardian": Polacy ratujšcy Żydów to wyjštki

Pacyfikacja warszawskiego getta
Autor nieznany, Domena publiczna
"W Polsce debata na temat najczarniejszej karty w historii XX wieku może przesunšć się z sal wykładowych i łamów gazet do sšdów, a nawet do więziennych cel. A wszystko z powodu nowego prawa, które czeka na podpis prezydenta, które nakłada karę do trzech lat więzienia dla każdego kto wini 'naród polski' za Holokaust" - pisze publicysta "The Guardian" Jonathan Freedland.

Publicysta pisze o nowelizacji ustawy o IPN jako o posunięciu "nacjonalistycznym" autorstwa "twardo prawicowego PiS". Dodaje jednak, że cała sytuacja każe stawiać pytanie o to, jak stać na straży prawdy.

Freedland odnotowuje, że ustawodawcy w Polsce chcš walczyć przede wszystkim z okreœleniem "polskie obozy œmierci", które - jak tłumaczy - Polacy uznajš za niedopuszczalne ponieważ obozy "chociaż istniały na polskiej ziemi" (tak w artykule - red.) zostały założone i były prowadzone przez niemieckich nazistów.

"To niemieccy oficerowie SS, a nie Polacy, kierowali nimi. Polaków nie było też wœród strażników, ani personelu obozowego, który często składał się z Ukraińców. Co więcej, ponad 2 miliony Polaków nie będšcych Żydami zostało zamordowanych przez nazistów" - podkreœla publicysta.

Freedland zauważa jednak, że nowe prawo obejmuje znacznie szersze spektrum, niż tylko problem okreœlenia "polskie obozy". "To (prawo) przewiduje sankcje za każdš sugestię, że 'naród polski', niezdefiniowany, był 'odpowiedzialny lub współodpowiedzialny za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę" - pisze.

Następnie publicysta ocenia, że jest to sposób na pokazanie Polaków jako pozbawionych jakiejkolwiek winy za zbrodnie II wojny œwiatowej. A potem przypomina o zbrodni w Jedwabnem, gdzie "połowa miasteczka wymordowała drugš połowę" - wyjaœniajšc, że Polacy zamordowali tam swoich żydowskich sšsiadów. "Zamordowano 1600 osób, przeżyło tylko 7 żydowskich mieszkańców" - pisze.

"Jedwabne to pojedynczy przypadek, ale spoœród 3,2 mln Żydów zamordowanych w Polsce, pokaŸna liczba zginęła nie z ršk niemieckich nazistów, ale Polaków" - pisze Freedland powołujšc się na szacunki Jana Grabowskiego, który wylicza, że Polacy mogli zamordować ok. 200 tys. Żydów. Cytujšc badania Grabowskiego publicysta pisze o Żydach, którzy zdołali uciec z gett, po czym byli wydawani nazistom przez polskich chłopów. Wymienia nawet nazwisko jednego kolaboranta, Bronisława Przędziała z Bagienicy, który za wydanie dwóch Żydów Niemcom otrzymał 2 kilogramy cukru od okupantów.

"Oczywiœcie byli odważni, prawi Polacy, którzy ryzykowali życie by ratować Żydów" - podkreœla publicysta "The Guardian", który przypomina, że 6706 Polaków znalazło się na liœcie Sprawiedliwych Wœród Narodów Œwiata. "Ale niewygodna prawda jest taka, że ratujšcy Żydów byli wyjštkiem" - pisze. 

Publicysta przypomina też o istnieniu w czasie okupacji polskiej policji (tzw. granatowej), która pilnowała m.in. by nikt nie wydostał się z getta.

Następnie Freedland wyraża obawę, że debata na temat takich przypadków będzie utrudniona po wejœcie w życie nowelizacji ustawy o IPN. "Nowe prawo robi wyjštek dla historyków. Ale kto zdefiniuje kto jest historykiem?" - pyta. I pyta co np. stanie się z dziennikarzem, który zrecenzuje badania historyka Grabowskiego.

Publicysta kończy swój artykuł przekonaniem, że prawo nie powinno przewidywać kar ani za kłamstwo oœwięcimskie, ani za mówienie o zbrodniach Polaków. "Nie dlatego, że nie uważam takich kłamstw za złe: uważam" - pisze. Dodaje jednak, że "prawda jest roœlinš, która nie może być chroniona murami i kwitnšć w cieniu prawa". "Prawda rozkwitnie tylko w otwartej przestrzeni" - przekonuje.

ródło: The Guardian

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL