Komornicy

Komornik nie może licytować majątku, który nie należy do dłużnika – ważny wyrok Sądu Najwyższego

Fotolia.com
Nie wolno licytować majątku, który nie należy do dłużnika – orzekł Sąd Najwyższy.

Sąd Najwyższy wypowiedział się za złagodzeniem rygorystycznych działań komorników. To szansa na ukrócenie procederu licytacji nienależących do dłużników maszyn, aut i ruchomości, takich jak słynne już zajęcie ciągnika rolnikowi pod Mławą.

SN badał sprawę ?Wojciecha S., komornika z Dolnego Śląska, który egzekwując dług od szefów lokalnej spółki budowlanej, zajął cztery auta należące nie do nich, ale do firmy. Wystarczyło, że stały przed domem prezesa i na firmowym parkingu. Komornik zignorował okazane dowody rejestracyjne i faktury nabycia. Auta zlicytował.

Mimo zastrzeżeń dolnośląskie sądy zaakceptowały egzekucję i odmówiły firmie odszkodowania. Co prawda uznały, że doszło do sprzedaży aut nienależących do dłużników, ale nie był to skutek niezgodnego z prawem działania komornika, bo ten nie ma prawa do badania, czy dłużnik jest właścicielem rzeczy będącej w jego władaniu.

Na szczęście dla spółki SN przychylił się do jej argumentacji, że komornik mógłby zająć ruchomości będące we władaniu innej osoby, ale tylko wtedy, gdyby zgodziła się ona na zajęcie albo przyznała, że rzeczy należą do dłużnika.

– Odmienne rozstrzygnięcie prowadziłoby do przyzwolenia na bezrefleksyjne, a nawet świadome, zajmowanie przez komornika ruchomości niebędących własnością dłużnika – wskazała sędzia SN Barbara Myszka. – Prowadziłoby także do sprzedaży ruchomości stanowiących własność osób trzecich.

Prawnicy są jednak w tej sprawie podzieleni.

– Dobrze, że SN pochylił się wreszcie nad tym bolesnym problemem – mówi „Rzeczpospolitej" Lech Obara, radca prawny i prezes Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi, tropiącego komornicze nieprawidłowości. – Na takie praktyki pozwalała niestety liberalna dla komorników wykładnia przepisów, dająca możliwość zajęcia rzeczy będących tylko w posiadaniu dłużnika (ale niekonieczne będących jego własnością – red.). Wielu z nich to wykorzystywało, a kiedy właściciel przygotował trudny pozew, by odzyskać maszynę, często była już sprzedana. To prawda, że dłużnicy czasem nadużywają tych przepisów, ale lepiej kilku z nich odpuścić, niż skrzywdzić jednego niewinnego.

Prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu, nie jest entuzjastą tego orzeczenia. – Wierzyciel musi stracić przecież kilka lat, nim uzyska wyrok pozwalający na wyegzekwowanie należności. Zbyt szeroka możliwość blokowania egzekucji, np. dzięki sprzedaży cennej rzeczy przez dłużnika znajomemu, pozbawiałaby wyrok znaczenia – mówi. – Byłbym ostrożny w nadawaniu temu orzeczeniu SN rangi zasady. Natomiast wskazane byłoby ustawowe ułatwianie obrony w razie pomyłki komornika.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL