Komisja Wenecka oświadczyła w piątek, że "osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa" w Polsce. W opinii mowa jest o tym, że "zarówno poprzednia, jak i obecna większość w polskim parlamencie podjęły niekonstytucyjne działania". Pierwszą rekomendacją Komisji Weneckiej po wydaniu opinii o Polsce jest opublikowanie środowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Podczas konferencji prasowej przewodniczący Komisji Gianni Buquicchio zwrócił uwagę, że osłabienie pracy Trybunału jest rezultatem działań zarówno poprzedniej, jak i obecnej większości w parlamencie. „A więc każdy ponosi za to odpowiedzialność” - powiedział.
Politolog prof. Kazimierz Kik ocenił, że po ogłoszeniu opinii Komisji Weneckiej pozostaje pewien niedosyt. Przyznał, że jako źródło konfliktu słusznie wskazała ona oba parlamenty. Dodał jednak, że niepotrzebnie winą obarczyła PiS.
W ocenie księdza Zenona Hanasa, wykładowcy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, instytucje takie jak Komisja Wenecka czy Komisja Europejska mają wyrównywać pewne standardy. - Chciałbym, żebyśmy uwierzyli w siłę międzynarodowych instytucji. Nauka Kościoła mówi też o tym, że mają one znaczenie w tworzeniu pokoju na świecie - powiedział przyznając, że Kościół bardzo pozytywnie postrzega zarówno ONZ, jak i Unię Europejską.
Z kolei pisarz i publicysta Roman Mańka zwrócił uwagę na to, że przez spór o Trybunał Konstytucyjny ucierpiał wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. - Musimy sobie zdać sprawę z tego, że żyjemy w globalnym świecie, gdzie kluczową sprawą jest wiarygodność, wizerunek - podkreślił Mańka. Zwrócił uwagę na niepochlebne publikacje niemieckiej i amerykańskiej prasy o Polsce. - Zbliża się szczyt NATO. Tymczasem wizerunek Polski jest zły - ocenił.