Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komercyjne

Ponad 3 tysišce za sylwestra w stolicy Tatr

Fotorzepa/
Hotele pękajš w szwach. W większoœci polskich kurortów trudno znaleŸć nocleg na sylwestrowy weekend.

- Winduje to stawki za dobę do horrendalnych poziomów. W Zakopanem œrednia cena ostatnich wolnych pokoi przekracza już tysišc złotych - wynika z danych zebranych przez Open Finance.

- Sylwester last minute to w Polsce nie najlepszy pomysł. Górskie i nadmorskie hotele czeka pod koniec grudnia prawdziwe oblężenie. Na dwa tygodnie przed Nowym Rokiem na wynajęcie czekało już tylko 7 proc. pokoi. To dane dla 18 najpopularniejszych miejscowoœci turystycznych - podaje Bartosz Turek, analityk Open Finance.

Dodaje, że o wolne miejsce najtrudniej jest w górach, gdzie na najemcę czeka już tylko jeden pokój na 25. Efekt? Stawki za wynajem mogš być nawet kilkakrotnie wyższe niż poza sezonem. - Doskonałym przykładem jest tu Zakopane. Gdyby poszukiwania kwatery zaczšć tam na dwa tygodnie przed Nowym Rokiem, czekałoby nas niemiłe zaskoczenie. Przeciętna cena pojedynczego noclegu to aż 1054 złote - podaje analityk. - Za przedłużony weekend trzeba by więc zapłacić ponad 3 tysišce. Wszystko dlatego, że do wyboru zostały już tylko te najdroższe oferty. Na goœci czeka już tylko jeden pokój na sto. Dla porównania, po wakacjach we wrzeœniu, za dwuosobowy pokój w Zakopanem trzeba było zapłacić 263 złote, czyli cztery razy mniej niż teraz - podkreœla.

W Bukowinie Tatrzańskiej stawka za dobę (524 zł) jest o połowę niższa niż w stolicy Tatr, ale to także wynik 99-proc. obłożenia hoteli. - Dużo za pokój dwuosobowy trzeba też zapłacić w Kołobrzegu (630 zł), Sopocie (623 zł) i Szczyrku (403 zł). Na drugim biegunie jest Częstochowa. To jedyne miasto popularne wœród turystów, w którym Nowy Rok można witać, płacšc za dobę w hotelu miej niż 200 złotych - podaje Bartosz Turek. - Nie zmienia to jednak faktu, że we wszystkich 18 przebadanych miejscowoœciach aż 93 proc. pokoi jest wynajętych, a za dobę trzeba płacić ponad 400 złotych. Porównujšc ten wynik do wrzeœniowej oferty posezonowej, musimy się dziœ liczyć z wydatkiem o ponad 60 proc. wyższym oraz o połowę większym obłożeniem hoteli. Najtrudniej znaleŸć wolne miejsce w górach.

Obłożenie tamtejszych hoteli jest nawet o połowę większe niż na Mazurach. - Mniej wolnych pokoi czeka też na przyjezdnych w miastach turystycznych położonych blisko granicy z Niemcami, co należy wišzać z popytem zgłaszanym przez naszych zachodnich sšsiadów - zauważa Bartosz Turek.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL