Komercyjne

To najlepszy moment, by skorzystać na wzroście rynku

Bartosz Kazimierczuk, prezes Tower Investments.
materiały prasowe
Naszymi głównymi klientami są takie sieci spożywcze jak Biedronka czy Netto - mówi Bartosz Kazimierczuk, prezes Tower Investments.
Rz: Wchodzicie na giełdę, by uzyskać 40 mln zł na rozwój. W jaki sposób chcecie wykorzystać pieniądze pozyskane od inwestorów?
Bartosz Kazimierczuk, prezes Tower Investments: Mamy ustalonych siedem celów emisyjnych. Działamy dwutorowo. Kupujemy grunty, na których stawiamy obiekty dla naszych kontrahentów, albo lokale usługowe, które po zaadoptowaniu zostają wynajęte długoterminowo. W obu przypadkach decydujemy się na zakup dopiero wtedy, gdy mamy podpisaną przedwstępną umowę z użytkownikami. Nasz model biznesowy oznacza większe bezpieczeństwo: deweloperzy mieszkaniowi czy biurowi ryzykują, że od momentu zakupu gruntu do ukończenia inwestycji wiele parametrów może się zmienić – nie ma pewności, ile lokali czy powierzchni najmu zyska nabywców i w jakim tempie. My wiemy dokładnie co, komu, kiedy i za ile sprzedamy. Cykl inwestycyjny trwa zatem stosunkowo krótko, nie musimy blokować kapitału w banku ziemi.
Dla kogo budujecie? Naszymi głównymi klientami są takie sieci spożywcze jak Biedronka czy Netto, operatorzy stacji benzynowych, sieci fast food. Grono klientów powiększa się z każdym rokiem. Jakie są perspektywy rozwoju rynku handlowego, jak wygląda jego nasycenie? Rynek od 25 lat jest w fazie wzrostu, w tempie średnio 1,5 proc. rocznie. Jeszcze bardzo daleki od nasycenia, oceniam, że wzrost potrwa jeszcze dekadę. Ale nawet po zamknięciu etapu intensywnej ekspansji takie spółki jak nasza będą mieć mnóstwo pracy. Wejdziemy w fazę rynku dojrzałego, jak obecnie w Niemczech – czyli relokacji sklepów, zmian operatora dla sklepów itd. Dziś sieci walczą o pozycję w dużych miastach, co staramy się wykorzystać przede wszystkim w Warszawie. Nasza strategia zakłada, że będziemy równolegle realizować coraz więcej projektów, nawet 25–30 obecnie. Pytam o nasycenie, bo uderzył mnie przykład z życia wzięty. Niedawno otwarto Galerię Północną w Warszawie z hipermarketem Carrefour. Vis-à-vis mamy starszy Carrefour Express, który wcale nie zostanie zamknięty. Tuż obok stoi Lidl, a dodatkowo budowana jest Biedronka. Czy to jest normalne? Może się wydawać, że nie, jednak każdy z tych sklepów jest dla innego rodzaju klienta, ma nieco inny asortyment i w danym okresie oferuje różne promocje. Klient ma wybór i korzysta na przemian z różnych ofert. Rynek wykonawców tego typu obiektów jest bardzo rozdrobniony. Dlaczego to akurat do was mają się zwracać sieci? Menedżerowie Tower Investments wywodzą się z sieci handlowych, ja sam byłem odpowiedzialny za rozwój sieci Kaufland. Mamy know-how i jesteśmy dla kontrahentów partnerami. Sieci dostają z rynku całe stosy ofert zakupu ziemi czy lokalu pod sklep, ale my idziemy z czymś więcej, dajemy cały pakiet analiz danej lokalizacji, co pozwala sieciom na szybką decyzję, czy chcą tu otworzyć placówkę. Jaką rentowność zapewnia ta działalność? Analizując ostatnie dziesięć projektów, które zrealizowaliśmy, mówimy o rentowności rzędu 20–40 proc. To zachęca do zwiększania skali działalności, biorąc pod uwagę niski poziom ryzyka. Podtrzymujemy prognozy finansowe, w bieżącym roku obrotowym (od 1 listopada 2016 r. do 31 grudnia 2017 r.) będzie mieć 14,02 mln zł zysku netto, a w przyszłym (będzie równy kalendarzowemu) 19,45 mln zł. Czy boicie się, że zakaz handlu w niedzielę negatywnie wpłynie na tempo rozwoju sieci? Zakaz dotknie bardziej galerie handlowe i duże hipermarkety, gdzie jedzie się na większe zakupy najczęściej w weekend. Dla dyskontów, gdzie robi się codzienne zakupy spożywcze, nie będzie mieć to wielkiego znaczenia. Proszę zwrócić uwagę co zazwyczaj dzieje się, kiedy wiadomo, że z powodu święta sklepy będą zamknięte – dzień wcześniej branża przeżywa prawdziwy najazd, ludzie kupują na zapas. Powiedział pan, że nie angażujecie się w duże projekty, jak klasyczny deweloper, a jednak mieliście zbudować Galerię Jasło – z czego ostatecznie się wycofaliście. Obiekt o powierzchni 9 tys. mkw. może być postrzegany jako duży przez pryzmat typowych realizowanych przez nas inwestycji. Dla większych graczy to nie jest duży obiekt. Odstąpiliśmy od tej inwestycji, kiedy czynniki ryzyka zaczęły przeważać. Budujecie nie tylko obiekty dla klientów sieciowych, rozwijacie także markę Shopin. To parki handlowe o powierzchni 1–5 tys. mkw. Do tej pory oddaliśmy cztery: w Garwolinie, Płocku, Łodzi i na warszawskiej Pradze w formule City Shopin. Interesują nas teraz większe miasta, jak: Warszawa, Poznań, Trójmiasto, Wrocław, Kraków. Docelowo, do 2020 r. chcielibyśmy zbudować około 20 takich obiektów. Multitower to obiekty wielofunkcyjne, szykujemy własny projekt handlowo-biurowo-mieszkaniowy w Tychach oraz w Warszawie we współpracy z deweloperem YIT. Czy Tower Investments będzie spółką dywidendową? Taki jest sens bycia spółką notowaną na giełdzie. Z zysku za 2017 r. zarząd nie będzie jeszcze rekomendować wypłaty. Jeśli chodzi o przeznaczenie zysku za 2018 r., to będzie przedmiotem dyskusji z akcjonariuszami.

CV

Bartosz Kazimierczuk z Tower Investments związany jest od 2005 r. Wcześniej pracował w zarządach Kaufland Polska Markety, deweloperskiej firmy Budner Investment, a także sieci stacji paliw DEA Mineraloel Polska. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Berlinie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL