Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komercyjne

Optymizm w stolicy Bawarii

Targi w Monachium zgromadziły w tym roku ponad 1900 wystawców z 35 krajów.
Messe Muenchen, Christian Hartlmaier Christian Hartlmaier
Odbywajšce się co roku targi sš najlepszym barometrem branży nieruchomoœci.
Tegoroczne targi odbywajšce się 4–6 paŸdziernika zgromadziły rekordowš liczbę ponad 1900 wystawców z 35 krajów. Stoiska firm, miast i regionów odwiedziło 41 tys. uczestników. Jak co roku targi były okazjš do rozmów biznesowych twarzš w twarz. Uczestnicy Expo zgodnie przyznajš, że w trzy dni można odbyć tutaj tyle spotkań, ile w normalnym trybie przez miesišc. W jednym miejscu zbierajš się bowiem najważniejsi ludzie z branży. Wszyscy rozmawiajš, debatujš, dyskutujš, wymieniajš poglšdy i wizytówki. Jednak rzadko podpisywane sš umowy. Targi sš forum wymiany myœli i kontaktów, transakcje zaœ zawierane sš zwykle póŸniej. Pieniędzy inwestowanych w nieruchomoœci jest coraz więcej: to optymistyczny wniosek, który można wycišgnšć po jubileuszowych targach w stolicy Bawarii. Gospodarze Expo, Niemcy, sš liderem na europejskim rynku nieruchomoœci. To obecnie trzecia na œwiecie destynacja najczęœciej wybierana przez przedsiębiorców pod inwestycje. W branży mówi się wręcz o „germanomanii" (takš nazwę nosił jeden z paneli dyskusyjnych). Niemcy przycišgajš œwiatowy biznes przede wszystkim silnš ekonomiš oraz stabilnoœciš politycznš. Tej ostatniej brakuje Wielkiej Brytanii, która mimo sprawnej gospodarki zraża inwestorów, ostro zmieniajšc kurs polityczny. Tymczasem, jak pokazujš ankiety przeprowadzone wœród uczestników Expo Real, Unia Europejska cieszy się zaufaniem. Aż 84 proc. ankietowanych w Monachium uważa, że polityka ekonomiczna Europy powinna być silniej koordynowana przez Brukselę. Ponad połowa respondentów chciałaby jednego ministerstwa finansów dla całej Wspólnoty. Tylko 9 proc. jest za likwidacjš strefy euro i powrotu do narodowych walut. Dzięki czołowej pozycji Niemiec Polska pnie się do góry. Niewštpliwym atutem jest dobre sšsiedztwo tych dwóch krajów, bliskoœć – geograficzna i gospodarcza – Berlina i Warszawy.
W tym roku Niemcy i Polacy obok Francuzów, Brytyjczyków, Hiszpanów, Holendrów i Austriaków należeli do najliczniejszej grupy goœci monachijskich targów. Silnš reprezentację mieli również Amerykanie oraz Chińczycy i Japończycy zainteresowani inwestowaniem w Europie. Po raz pierwszy na targach jako oficjalny wystawca zaprezentowała się Mołdawia.

Wzlot gospodarczy

– Obecnoœć w Monachium to dla nas œwietna okazja do rozmów z inwestorami oraz jeszcze lepszego poznania ich aktualnych opinii i potrzeb. Efekty takich spotkań nie muszš być natychmiastowe, ale bioršc pod uwagę rosnšce znaczenie kapitału płynšcego z nowych kierunków geograficznych, którego przedstawiciele sš szeroko reprezentowani podczas Expo, obecnoœć tutaj może być bardzo pomocna – tłumaczy Stanislav Frnka, prezes zarzšdu HB Reavis Poland. Paneuropejski inwestor HB Reavis pochwalił się w Monachium nowymi projektami: Stanica Nivy w Bratysławie oraz kompleksem biur Agora w Budapeszcie. Najnowszym nabytkiem firmy jest Elizabeth House w Londynie. Jednak największe emocje wzbudza inwestycja Varso w Warszawie. Powstajšcy kompleks Varso składać się będzie z trzech wieżowców, o łšcznej powierzchni 144,5 tys. mkw. do wynajęcia. Najwyższy budynek ma mieć 310 metrów z iglicš i może stać się najwyższym biurowcem w UE. – Budowa Varso przebiega zgodnie z harmonogramem. W przyszłym roku zakończymy prace w częœci podziemnej, po czym wszystkie trzy budynki zacznš pišć się w górę. Całoœć inwestycji będzie gotowa w 2020 roku, jednak niższe częœci oddamy do użytku rok wczeœniej – zapewnia prezes Frnka. W tym roku HB Reavis była obecna w Monachium na dwóch stoiskach: własnym, a także na stoisku Warszawy, obok innych partnerów, z którymi stołeczni urzędnicy oraz przedstawiciele miasta przyjechali na targi Expo Real. – Inwestorzy zwracajš uwagę na dwie największe zalety Warszawy. Po pierwsze, dobra jest infrastruktura, coraz lepsza z każdym rokiem, doganiajšca najbardziej rozwinięte europejskie miasta. Nasza obecna konkurencja to: Wiedeń, Hamburg i Frankfurt, wyprzedziliœmy już Pragę i Budapeszt – mówi wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski. Drugim wielkim atutem stolicy Polski jest bezpieczeństwo. – Dowiedliœmy, że jesteœmy bardzo stabilnym rynkiem. Przez ostatnie dziesięć lat nie daliœmy naszym gospodarczym partnerom powodów do obaw. Wręcz przeciwnie, biznesmeni przekonali się, że mogš w pełni ufać Warszawie – dodaje Olszewski. Bezpieczeństwo Warszawy ma jeszcze jedno oblicze: bezpieczne życie codzienne, poczucie, że można tu spokojnie mieszkać.

Waga lokalizacji

Jednym z oficjalnych partnerów Warszawy na targach w Monachium była firma BBI Development. Zaprezentowała trzy projekty realizowane w œcisłym centrum stolicy oraz jeden projekt zmieniajšcy oblicze warszawskiej Pragi. Były to dwa wieżowce: Złota 44 oraz Roma Tower, jeden obiekt biurowo-handlowy Centrum Marszałkowska, a także wielofunkcyjne Centrum Praskie Koneser. – Roma Tower przygotowywana do realizacji wspólnie z archidiecezjš warszawskš ma być wysokoœciowym budynkiem o ponadczasowej architekturze. Projekt jest skorelowany z oddaniem do dyspozycji mieszkańców Warszawy kolejnej otwartej przestrzeni publicznej: długiej, 200-metrowej triady zielonych placów i skwerów – mówi Rafał Szczepański, wiceprezes BBI Development. Podkreœla, że nastroje wœród inwestorów sš dobre. Targi w Monachium były pełne optymizmu. Ale sš również takie obszary branży nieruchomoœci w Polsce, które mogš martwić inwestorów. –Rozmawiajšc z deweloperami zauważyłem niepokój dotyczšcy sektora budownictwa– zaznacza Szczepański. – Nasze firmy budowlane tracš taniš siłę roboczš z Ukrainy, ponieważ pracownicy zza wschodniej granicy wybierajš bogatsze rynki Niemiec, Austrii czy Francji. Przez to koszty budowy w Polsce stale rosnš. Do tej pory byliœmy pod tym względem niezwykle konkurencyjni – mówi. Wzrost kosztów budowy Polska mogłaby rekompensować dobrš lokalizacjš. Polska ma wiele dobrze zlokalizowanych działek. Ale poważnym problemem kraju jest brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Nowe kierunki

Według prognoz na kolejne lata szybko rozwijajšcym się obszarem rynku nieruchomoœci będš inwestycje zwišzane z opiekš medycznš oraz opiekš nad ludŸmi starszymi. Starzejšce się społeczeństwo potrzebuje więcej klinik, szpitali, ale także domów spokojnej staroœci czy zakładów całodobowej opieki. Drugim prężnie rozwijajšcym się obszarem branży sš nieruchomoœci hotelarskie, co ma miejsce również w Polsce. Niedawno dopracowaliœmy się skutecznych narzędzi analiz ryzyka przy budowie hoteli, dzięki czemu banki chętniej angażujš się w przedsięwzięcia zwišzane z turystykš. Na tej fali wypływa Sopot, który jako miasto uzdrowiskowe promował się na stoisku Pomorza. Budził powszechne zainteresowanie. Morze zawsze jest w cenie. Podmiotem odpowiedzialnym za sukces regionu była inicjatywa Invest in Pomerania. – Sopot jest rozpoznawalnš destynacjš, nie tylko w Polsce, ale i za granicš. To dzięki przemyœlanej i konsekwentnej polityce promocyjnej prowadzonej od wielu lat. Oferta inwestycyjna Sopotu na tegorocznych targach w Monachium cieszyła się dużym zainteresowaniem. Przede wszystkim zależało nam na pozyskaniu inwestorów, którzy będš działać zgodnie ze strategiš naszego miasta – uzdrowiska – mówi wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski. – Promowaliœmy się wœród inwestorów z branży turystycznej, ponieważ pragniemy wcišż rozszerzać możliwoœci bazy hotelowej, oferować turystom większš możliwoœć wyboru. Wœród oferty inwestycyjnej znalazły się też m.in. tereny przeznaczone pod budownictwo mieszkaniowe w Gdańsku, jak również przestrzeń inwestycyjna, zaplanowana pod zabudowę hotelowš przy Hipodromie – dodaje. Skwierawski zwraca uwagę na zbyt duże rozproszenie polskich wystawców w Monachium. Podczas gdy Holandia czy Włochy miały jedno, duże, prężnie działajšce stoisko, Polacy rozsiani byli po kilkunastu mniejszych. Oddzielnie promowała się Małopolska, oddzielnie Kraków, indywidualnie prezentował się Poznań, osobno Wielkopolska. To rodziło absurdy. Podczas gdy Amsterdam, Rotterdam, Utrecht i Haga miały wspólne miejsce pod nazwš Holandia, polskie Opoczno walczyło o inwestorów w pojedynkę. – Ten brak współpracy, rozparcelowanie Polski na małe i jeszcze mniejsze stoiska, mija się z celem" – mówi Skwierawski. – Myœlę, że powinniœmy brać przykład z krajów Zachodu. Marzy mi się jedno, przykuwajšce oko stoisko Polski w przyszłym roku, bo przecież mamy czym się pochwalić, co zaprezentować œwiatu.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL