Komercyjne

Optymizm w stolicy Bawarii

Targi w Monachium zgromadziły w tym roku ponad 1900 wystawców z 35 krajów.
Messe Muenchen, Christian Hartlmaier Christian Hartlmaier
Odbywające się co roku targi są najlepszym barometrem branży nieruchomości.
Tegoroczne targi odbywające się 4–6 października zgromadziły rekordową liczbę ponad 1900 wystawców z 35 krajów. Stoiska firm, miast i regionów odwiedziło 41 tys. uczestników. Jak co roku targi były okazją do rozmów biznesowych twarzą w twarz. Uczestnicy Expo zgodnie przyznają, że w trzy dni można odbyć tutaj tyle spotkań, ile w normalnym trybie przez miesiąc. W jednym miejscu zbierają się bowiem najważniejsi ludzie z branży. Wszyscy rozmawiają, debatują, dyskutują, wymieniają poglądy i wizytówki. Jednak rzadko podpisywane są umowy. Targi są forum wymiany myśli i kontaktów, transakcje zaś zawierane są zwykle później. Pieniędzy inwestowanych w nieruchomości jest coraz więcej: to optymistyczny wniosek, który można wyciągnąć po jubileuszowych targach w stolicy Bawarii. Gospodarze Expo, Niemcy, są liderem na europejskim rynku nieruchomości. To obecnie trzecia na świecie destynacja najczęściej wybierana przez przedsiębiorców pod inwestycje. W branży mówi się wręcz o „germanomanii" (taką nazwę nosił jeden z paneli dyskusyjnych). Niemcy przyciągają światowy biznes przede wszystkim silną ekonomią oraz stabilnością polityczną. Tej ostatniej brakuje Wielkiej Brytanii, która mimo sprawnej gospodarki zraża inwestorów, ostro zmieniając kurs polityczny. Tymczasem, jak pokazują ankiety przeprowadzone wśród uczestników Expo Real, Unia Europejska cieszy się zaufaniem. Aż 84 proc. ankietowanych w Monachium uważa, że polityka ekonomiczna Europy powinna być silniej koordynowana przez Brukselę. Ponad połowa respondentów chciałaby jednego ministerstwa finansów dla całej Wspólnoty. Tylko 9 proc. jest za likwidacją strefy euro i powrotu do narodowych walut. Dzięki czołowej pozycji Niemiec Polska pnie się do góry. Niewątpliwym atutem jest dobre sąsiedztwo tych dwóch krajów, bliskość – geograficzna i gospodarcza – Berlina i Warszawy.
W tym roku Niemcy i Polacy obok Francuzów, Brytyjczyków, Hiszpanów, Holendrów i Austriaków należeli do najliczniejszej grupy gości monachijskich targów. Silną reprezentację mieli również Amerykanie oraz Chińczycy i Japończycy zainteresowani inwestowaniem w Europie. Po raz pierwszy na targach jako oficjalny wystawca zaprezentowała się Mołdawia.

Wzlot gospodarczy

– Obecność w Monachium to dla nas świetna okazja do rozmów z inwestorami oraz jeszcze lepszego poznania ich aktualnych opinii i potrzeb. Efekty takich spotkań nie muszą być natychmiastowe, ale biorąc pod uwagę rosnące znaczenie kapitału płynącego z nowych kierunków geograficznych, którego przedstawiciele są szeroko reprezentowani podczas Expo, obecność tutaj może być bardzo pomocna – tłumaczy Stanislav Frnka, prezes zarządu HB Reavis Poland. Paneuropejski inwestor HB Reavis pochwalił się w Monachium nowymi projektami: Stanica Nivy w Bratysławie oraz kompleksem biur Agora w Budapeszcie. Najnowszym nabytkiem firmy jest Elizabeth House w Londynie. Jednak największe emocje wzbudza inwestycja Varso w Warszawie. Powstający kompleks Varso składać się będzie z trzech wieżowców, o łącznej powierzchni 144,5 tys. mkw. do wynajęcia. Najwyższy budynek ma mieć 310 metrów z iglicą i może stać się najwyższym biurowcem w UE. – Budowa Varso przebiega zgodnie z harmonogramem. W przyszłym roku zakończymy prace w części podziemnej, po czym wszystkie trzy budynki zaczną piąć się w górę. Całość inwestycji będzie gotowa w 2020 roku, jednak niższe części oddamy do użytku rok wcześniej – zapewnia prezes Frnka. W tym roku HB Reavis była obecna w Monachium na dwóch stoiskach: własnym, a także na stoisku Warszawy, obok innych partnerów, z którymi stołeczni urzędnicy oraz przedstawiciele miasta przyjechali na targi Expo Real. – Inwestorzy zwracają uwagę na dwie największe zalety Warszawy. Po pierwsze, dobra jest infrastruktura, coraz lepsza z każdym rokiem, doganiająca najbardziej rozwinięte europejskie miasta. Nasza obecna konkurencja to: Wiedeń, Hamburg i Frankfurt, wyprzedziliśmy już Pragę i Budapeszt – mówi wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski. Drugim wielkim atutem stolicy Polski jest bezpieczeństwo. – Dowiedliśmy, że jesteśmy bardzo stabilnym rynkiem. Przez ostatnie dziesięć lat nie daliśmy naszym gospodarczym partnerom powodów do obaw. Wręcz przeciwnie, biznesmeni przekonali się, że mogą w pełni ufać Warszawie – dodaje Olszewski. Bezpieczeństwo Warszawy ma jeszcze jedno oblicze: bezpieczne życie codzienne, poczucie, że można tu spokojnie mieszkać.

Waga lokalizacji

Jednym z oficjalnych partnerów Warszawy na targach w Monachium była firma BBI Development. Zaprezentowała trzy projekty realizowane w ścisłym centrum stolicy oraz jeden projekt zmieniający oblicze warszawskiej Pragi. Były to dwa wieżowce: Złota 44 oraz Roma Tower, jeden obiekt biurowo-handlowy Centrum Marszałkowska, a także wielofunkcyjne Centrum Praskie Koneser. – Roma Tower przygotowywana do realizacji wspólnie z archidiecezją warszawską ma być wysokościowym budynkiem o ponadczasowej architekturze. Projekt jest skorelowany z oddaniem do dyspozycji mieszkańców Warszawy kolejnej otwartej przestrzeni publicznej: długiej, 200-metrowej triady zielonych placów i skwerów – mówi Rafał Szczepański, wiceprezes BBI Development. Podkreśla, że nastroje wśród inwestorów są dobre. Targi w Monachium były pełne optymizmu. Ale są również takie obszary branży nieruchomości w Polsce, które mogą martwić inwestorów. –Rozmawiając z deweloperami zauważyłem niepokój dotyczący sektora budownictwa– zaznacza Szczepański. – Nasze firmy budowlane tracą tanią siłę roboczą z Ukrainy, ponieważ pracownicy zza wschodniej granicy wybierają bogatsze rynki Niemiec, Austrii czy Francji. Przez to koszty budowy w Polsce stale rosną. Do tej pory byliśmy pod tym względem niezwykle konkurencyjni – mówi. Wzrost kosztów budowy Polska mogłaby rekompensować dobrą lokalizacją. Polska ma wiele dobrze zlokalizowanych działek. Ale poważnym problemem kraju jest brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Nowe kierunki

Według prognoz na kolejne lata szybko rozwijającym się obszarem rynku nieruchomości będą inwestycje związane z opieką medyczną oraz opieką nad ludźmi starszymi. Starzejące się społeczeństwo potrzebuje więcej klinik, szpitali, ale także domów spokojnej starości czy zakładów całodobowej opieki. Drugim prężnie rozwijającym się obszarem branży są nieruchomości hotelarskie, co ma miejsce również w Polsce. Niedawno dopracowaliśmy się skutecznych narzędzi analiz ryzyka przy budowie hoteli, dzięki czemu banki chętniej angażują się w przedsięwzięcia związane z turystyką. Na tej fali wypływa Sopot, który jako miasto uzdrowiskowe promował się na stoisku Pomorza. Budził powszechne zainteresowanie. Morze zawsze jest w cenie. Podmiotem odpowiedzialnym za sukces regionu była inicjatywa Invest in Pomerania. – Sopot jest rozpoznawalną destynacją, nie tylko w Polsce, ale i za granicą. To dzięki przemyślanej i konsekwentnej polityce promocyjnej prowadzonej od wielu lat. Oferta inwestycyjna Sopotu na tegorocznych targach w Monachium cieszyła się dużym zainteresowaniem. Przede wszystkim zależało nam na pozyskaniu inwestorów, którzy będą działać zgodnie ze strategią naszego miasta – uzdrowiska – mówi wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski. – Promowaliśmy się wśród inwestorów z branży turystycznej, ponieważ pragniemy wciąż rozszerzać możliwości bazy hotelowej, oferować turystom większą możliwość wyboru. Wśród oferty inwestycyjnej znalazły się też m.in. tereny przeznaczone pod budownictwo mieszkaniowe w Gdańsku, jak również przestrzeń inwestycyjna, zaplanowana pod zabudowę hotelową przy Hipodromie – dodaje. Skwierawski zwraca uwagę na zbyt duże rozproszenie polskich wystawców w Monachium. Podczas gdy Holandia czy Włochy miały jedno, duże, prężnie działające stoisko, Polacy rozsiani byli po kilkunastu mniejszych. Oddzielnie promowała się Małopolska, oddzielnie Kraków, indywidualnie prezentował się Poznań, osobno Wielkopolska. To rodziło absurdy. Podczas gdy Amsterdam, Rotterdam, Utrecht i Haga miały wspólne miejsce pod nazwą Holandia, polskie Opoczno walczyło o inwestorów w pojedynkę. – Ten brak współpracy, rozparcelowanie Polski na małe i jeszcze mniejsze stoiska, mija się z celem" – mówi Skwierawski. – Myślę, że powinniśmy brać przykład z krajów Zachodu. Marzy mi się jedno, przykuwające oko stoisko Polski w przyszłym roku, bo przecież mamy czym się pochwalić, co zaprezentować światu.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL