Kto i gdzie rozdaje karty na rynku magazynów

aktualizacja: 18.05.2017, 19:10
W budowie jest dziś 1,39 mln mkw. magazynów.
W budowie jest dziś 1,39 mln mkw. magazynów.
Foto: Fotolia

Tak dobrze na rynku magazynowym jeszcze nie było – twierdzą i deweloperzy, i agenci wynajmujący hale.

REDAKCJA POLECA

– Za nami najlepszy I kwartał w historii rynku, co dobrze wróży dla całorocznych wyników. Firmy podpisały umowy najmu na 855 tys. mkw., z czego na nowe kontrakty przypadło ponad 647 mkw., czyli aż 75 proc. całego popytu – podkreśla Tomasz Mika, dyrektor Działu Powierzchni Magazynowo-Przemysłowych w Polsce w JLL.

Dodaje, że dotąd najbardziej aktywni byli najemcy hal na Górnym Śląsku, a następnie w rejonie Warszawy i Wrocławia. Zwraca też uwagę, że prawie 70 proc. wolumenu umów zostało zawartych w inwestycjach firm Panattoni i Prologis.

Amazon: kontrakt roku?

Z danych JLL wynika, że wśród najemców powierzchni magazynowych w I kwartale roku dominowały sieci handlowe (w tym firmy z sektora e-commerce), które podpisały umowy w sumie na ponad 250 tys. mkw., oraz operatorzy logistyczni (wynajęli 277 tys. mkw.), a także firmy z branży lekkiej produkcji (umowy na 174 tys. mkw.).

Największy kontrakt w pierwszych trzech miesiącach 2017 r. – umowa na 135 tys. mkw. – zawarł Amazon w inwestycji realizowanej przez Panattoni w Sosnowcu.

– W I kwartale 2017 r. deweloperzy oddali do użytku rekordowo dużo hal – 538 tys. mkw. W rezultacie całkowite zasoby magazynowe na polskim rynku sięgnęły 11,7 mln mkw., co daje Polsce ósme miejsce wśród krajów Unii Europejskiej – wymienia Jan Jakub Zombirt, dyrektor w dziale doradztwa strategicznego JLL.

W budowie jest dziś 1,39 mln mkw. 60 proc. tej powierzchni przypada na pięć głównych regionów: okolice Warszawy, Górny Śląsk, Poznań, centralną Polskę i Wrocław.

– Spośród mniejszych rynków wyróżnia się Szczecin, gdzie za sprawą dwóch dużych projektów realizowanych dla Amazona i Zalando powstaje aktualnie aż 291 tys. mkw. – podkreśla Jan Jakub Zombirt.

W ciągu trzech pierwszych miesięcy roku najwięcej magazynów oddała do użytku firma Panattoni, której 14 ukończonych projektów stanowiło ponad 65 proc. nowej powierzchni w I kwartale. Ponad 100 tys. mkw. ten deweloper oddał w ramach trzech swoich projektów na Kujawach.

– Obecnie 29 proc. hal w budowie pozostaje na zasadach spekulacyjnych, głównie na największych rynkach, takich jak Warszawa, Wrocław i centralna Polska. To właśnie w najbardziej dojrzałych i aktywnych lokalizacjach deweloperzy są skłonni realizować projekty niezabezpieczone kontraktami przednajmu – mówi Tomasz Mika.

Miasta: kto jest w grze

O dobrej sytuacji na rynku powierzchni magazynowych mówi też Maciej Madejak, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Goodman Polska. – Patrzymy na rynek z dużym optymizmem. Pierwszy kwartał był bardzo dobry. Szczególne zainteresowanie halami widzimy ze strony klientów z branż e-commerce, motoryzacyjnej i handlowo-spożywczej – wymienia Maciej Madejak.

Dla Goodmana teraz najbardziej atrakcyjnymi lokalizacjami na magazynowej mapie Polski są: Gdańsk, Warszawa, centralna Polska oraz Dolny i Górny Śląsk. – Jesteśmy na każdym z tych rynków i na nich właśnie będziemy koncentrować nasz rozwój, np. rozbudowę Pomorskiego Centrum Logistycznego, budowę parku w Grodzisku Mazowieckim pod Warszawą, realizację projektu w Sosnowcu i kolejnego parku we Wrocławiu – opowiada Maciej Madejak.

Eksperci Colliers International mówią o wzroście znaczenia mniejszych miast na magazynowej mapie kraju. Ich zdaniem do najbardziej perspektywicznych lokalizacji należą: Białystok, Legnica i Bolesławiec, Częstochowa, Kielce, Konin, Lublin, Radom, Rzeszów i Zielona Góra.

Co przyciąga inwestorów? jak zwykle lokalizacja – np. Konin czy Legnica leżą w pobliżu głównych szlaków komunikacyjnych. Poza tym we wszystkich wymienionych miastach planowana jest rozbudowa dróg ekspresowych i autostrad. – Natomiast lokalne władze przewidują do końca 2018 r. inwestycje rzędu 40 mln euro w rozwój infrastruktury logistycznej w Białymstoku – podkreślają analitycy JLL.

Ale firmy logistyczne czy produkcyjne coraz częściej biorą pod uwagę nie tylko lokalizację hali, ale również dostępność wykwalifikowanych pracowników i ośrodków akademickich. – Niezaprzeczalnym atutem miast regionalnych jest duża, sięgająca nawet 200 tys., liczba ludności w wieku produkcyjnym, która daje solidną bazę potencjalnych kandydatów, przy jednoczesnej relatywnie wysokiej stopie bezrobocia i ograniczonej konkurencji ze strony innych podmiotów. Za takim wyborem przemawia również niższy poziom wynagrodzeń – uważa Paweł Kopeć, menedżer ds. klientów międzynarodowych i przetargów Randstad.

A agenci nieruchomości zwracają uwagę na lokalizacje, w których nadal brakuje nowoczesnych hal. Ich zdaniem tak jest np. w Białymstoku, Radomiu i Kielcach, choć wkrótce może się to zmienić. Na przykład w pobliżu Kielc planowana jest budowa hal o powierzchni 17 tys. mkw., natomiast w Białymstoku czy Częstochowie firmy skupują grunty.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.





POLECAMY

KOMENTARZE