Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Samooskarżenie Jacka Kurskiego

Prezes TVP Jacek Kurski
Fotorzepa, Piotr Guzik
Swoim wywiadem w czwartkowym wydaniu „Rzeczpospolitej" prezes TVP Jacek Kurski po prostu wbił mnie w fotel. Gdybym – jak pewien przypomniany w „Misiu" Barei krytyk – miał zwyczaj wyrywania sobie włosów z głowy, pewnie wszystkie bym wyrwał.

Szczęœliwie nie mam, co nie zmienia faktu, że już sam tytuł wywiadu „Obiektywizm mediów jest nieosišgalny", zważywszy na osobę, z którš go przeprowadzono, jest dowodem kompletnej degradacji polskich mediów publicznych.

Oto Jacek Kurski daje wyraz szokujšcemu poglšdowi, że skoro konkurenci „zajmujš się metodycznym zwalczaniem obozu rzšdzšcego", to TVP musi się zajmować jego obronš, czyli być po prostu stronnicza. Prezes rzekomo marzy o telewizji bezstronnej, swoim dziennikarzom odradza uprawianie propagandy, ale zasadę obiektywizmu odrzuca, uznajšc, że „wyważenie i pluralizm nie powinny być rozliczane na poziomie TVP, tylko w bilansie wszystkich wiodšcych mediów elektronicznych w Polsce". Jest więc Jacek Kurski pierwszym z szefów telewizji publicznej w wolnej Polsce jawnie zaprzeczajšcym podpisanej w 1995 r., także przez TVP, Karcie Etycznej Mediów, w której jednym z fundamentów porzšdku medialnego jest zasada obiektywizmu.

Można docenić lojalnoœć prezesa Kurskiego wobec własnej partii, można nawet zrozumieć bolszewickš logikę walki, ale trudno zgodzić się z wizjš œwiata, w której sensem aktywnoœci medialnej Polsatu i TVN jest „metodyczne zwalczanie" rzšdu PiS. Kurski daje bowiem dowody nieznajomoœci rzeczy. Przytoczone przez niego przykłady – rzekomego milczenia w sprawie otwarcia Muzeum Ulmów czy œladowych relacji z prac komisji œledczej w sprawie Amber Gold – sš najzwyczajniej nieprawdziwe. Pal szeœć zresztš prawdę – można dopowiedzieć – skoro nie wierzy się w obiektywizm.

Mam pewien osobisty problem z tymi heretyckimi wypowiedziami Jacka Kurskiego, dokładnie bowiem ćwierć wieku temu w jednej pokoleniowej ekipie walczyliœmy o prymat prawdy na publicznej antenie. Wtedy zupełnie szczerze. Dziœ moim zdaniem prezes TVP sprzeniewierza się tamtym wartoœciom i prowadzi kierowany przez siebie okręt w kierunku najbardziej niebezpiecznych raf. Nieprawdš bowiem jest, że schlebiajšca władzy i stronnicza telewizja publiczna służy rzšdzšcym. Wręcz odwrotnie, badania dowodzš, że traci zaufanie swoich widzów, a w œlad za tym widownię. Staje się powoli medium jednego elektoratu, a nie dobrem publicznym. A jej stronniczoœć w miejsce wytyczania zawodowych standardów w epoce internetowego chaosu i triumfujšcej zasady „tożsamoœciowej" odbiera jedyny sens finansowania nadawcy publicznego.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL