Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Żukowski: Sutenerzy hazardu

123RF
Od lat przybywa sygnałów, że sport ma problem z internetowym hazardem, a tenis jest już poważnie chory.

Dlaczego tenis? Z prostego powodu – bo tu przekręt jest najłatwiejszy. Nieuczciwy zawodnik, którego bukmacherzy oszuœci nakłonili do współpracy, nie musi niczego z nikim uzgadniać. Trzeba przekonać tylko jego, a on zawsze może niespodziewanie stracić siły, symulować kontuzję – i przegrać, choć wysoko prowadził.

Hazardowa korupcja w tenisie to nie problem wielkich turniejów, jak Wimbledon czy Roland Garros, na które patrzy cały œwiat, choć i tam sygnalizowano podejrzane mecze. Gangrena atakuje głównie u podstaw, na małych imprezach bez publicznoœci i telewizji, gdzie za zwycięstwo tenisista, z trudem wišżšcy koniec z końcem, może dostać kilka tysięcy dolarów, pod warunkiem że wygra pięć–szeœć meczów.

I takiemu graczowi, który ciuła grosz do grosza, mieszka w najtańszych hotelach lub u zaprzyjaŸnionych rodzin, ktoœ nagle proponuje dwa razy więcej, niż dostałby za niepewne zwycięstwo, jeœli zrobi, co trzeba. Jak wiedzš już tenisowe władze, przed takim dylematem staje coraz więcej młodych zawodników walczšcych o swoje miejsce pod tenisowym słońcem.

Sutenerzy hazardu nie majš skrupułów, wiedzš, kto jest w największej potrzebie, kto wydaje właœnie ostatnie grosze, kogo opuœcił ostatni mizerny sponsor. I podsuwajš swojš propozycję.

Œwiadomoœć zagrożenia jest coraz większa. W sportach takich jak tenis internetowy hazard – możliwoœć zawarcia dowolnego zakładu już w trakcie meczu – podkopuje wiarygodnoœć rywalizacji skuteczniej niż farmakologiczny doping. Młodzi gracze rozmawiajš o tym coraz częœciej.

Z zawodowej gry w tenisa próbuje na œwiecie żyć około 14 tys. ludzi. Tenisowe władze twierdzš, że mogš wyżywić nie więcej niż jednš dziesištš z nich. Aż strach pomyœleć, kto może wyżywić resztę.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL