Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Szułdrzyński: Ósma rocznica katastrofy. Bšdźmy tego dnia razem!

Fotorzepa, Maciej Zieniewicz
Katastrofa smoleńska jest jednš z najboleœniejszych ran w polskiej historii. Tym mocniej brzmiš słowa Andrzeja Dudy, który w rozmowie z Onet.pl zaapelował do Polaków, by nie spierali się o 10 kwietnia 2010 r., by te wydarzenia już dłużej nie dzieliły. Niestety, szanse na to sš doœć nikłe.

Bo choć w Smoleńsku zginęli przedstawiciele wszystkich ugrupowań politycznych, tragedia, sposób jej wyjaœniania, jak również upamiętniania zmarłych wykopały bardzo głębokie rowy.

Odsłonięcie pomnika wszystkich ofiar w centrum Warszawy na placu Józefa Piłsudskiego będzie zamknięciem pewnego etapu upamiętniania tej katastrofy. Bardzo żałuję, że z powodu uporu polityków Platformy Obywatelskiej dochodzi do tego dopiero osiem lat po tym, jak polski tupolew roztrzaskał się nieopodal lotniska w Smoleńsku. Szkoda też, że rzšdzšce Prawo i Sprawiedliwoœć, by postawić pomnik, zdecydowało się uciec do fortelu, jeœli nie wprost do oszustwa. Te okolicznoœci pokazujš, jak dużo jest złej woli, wzajemnej niechęci i nieufnoœci. Ale pomnik w ważnym punkcie Warszawy – to na pl. Piłsudskiego odbyła się uroczysta msza, podczas której tysišce Polaków modliły się za 96 osób, które zginęły 10 kwietnia – po prostu się ofiarom należał.

Być może mógł stanšć w innym miejscu, być może projekt mógł być lepszy. Można by o tym dyskutować, gdyby to upamiętnienie nie było przedmiotem tak poważnego sporu pomiędzy PO a PiS. Dziœ stajemy przed faktem dokonanym. Mam nadzieję, że nikt poważny nie zgłosi postulatu, by ten pomnik rozebrać. Niech wtorkowa uroczystoœć stanie się ważnš cezurš.

Tym bardziej że Jarosław Kaczyński zapowiedział, że ósma rocznica ma zakończyć też comiesięczne marsze ulicami stolicy. Ich oficjalnym celem miało być właœnie doprowadzenie do upamiętnienia ofiar katastrofy oraz pełne wyjaœnienie jej przyczyn. Niestety, miesięcznice również stały się przedmiotem ostrego sporu. Z jednej strony dla polityków PiS często były okazjš do bardzo ostrych wypowiedzi politycznych, z drugiej – wywoływały w ostatnim czasie doœć żywiołowe reakcje ze strony opozycji, przez co dochodziło do sytuacji uršgajšcych standardom kultury. Nie, w polskiej kulturze nie ma miejsca na gwizdanie ani buczenie na cmentarzu (jak to czasem miało miejsce 1 sierpnia na warszawskich Powšzkach), ani na obrażanie tych, którzy celebrujš swojš żałobę. O atakach na Jarosława Kaczyńskiego, który odwiedzał Wawel, już nie wspomnę. Koniec miesięcznic to też koniec pewnego etapu.

Nie chodzi jednak o banalny kicz pojednania, o romantyczne „kochajmy się" i udawanie, że nie było tego, co złe. Nie, wiele działo się zła, które ciężko będzie zapomnieć. Trudno będzie zapomnieć pozamieniane ciała w trumnach, podobnie jak trudno będzie wymazać z pamięci zarzuty o zamordowanie prezydenta i całej delegacji. Chodzi o to, by przeszłoœć nie paraliżowała naszej przyszłoœci.

Niech ósma rocznica nie będzie dniem wzajemnych oskarżeń, wytaczania politycznych wojen. Strona rzšdzšca niech powœcišgnie swój tryumfalizm, opozycja niech wycišgnie rękę na zgodę. BšdŸmy, wszyscy Polacy, przez chwilę razem. W zadumie. Należy się ona wszystkim 96 osobom, które zginęły w Smoleńsku: parze prezydenckiej, ministrom, politykom z prawa i lewa, duchownym różnych obrzšdków, generałom, działaczom społecznym i członkom załogi. BšdŸmy razem, tak jak osiem lat temu, gdy dziesištki tysięcy majšcych różne poglšdy i różne sympatie ludzi gromadziło się na Krakowskim Przedmieœciu, by wspólnie oddać hołd ofiarom. Tak jak Polacy byli razem osiem lat temu, dopóki nie podzieliła ich polityka.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL