Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Szułdrzyński: Z Andrzejem Dudš warto żyć dobrze

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Zgodnie z politycznym kalendarzem za dwa lata będziemy w ferworze wyœcigu do Pałacu Prezydenckiego. Prezydent Andrzej Duda na razie może być pewien, że to właœnie jego poprze PiS. Z badania przeprowadzonego przez IBRiS wynika, że połowa wyborców PiS uznaje go za najlepszego kandydata tej partii.

Choć zwykło się uważać, że ulubienicš prawicowego elektoratu jest Beata Szydło, o tym, że powinna startować w wyborach prezydenckich, przekonanych jest zaledwie... 11 proc. wyborców PiS. Rękawicę Dudzie może rzucić nie była premier, ale obecny szef rzšdu. Na Mateusza Morawieckiego jako potencjalnego kandydata PiS wskazuje 31 proc. sympatyków tej partii. Jednak przewaga niemal 20 pkt proc. nad premierem daje prezydentowi niezłš pozycję wyjœciowš.

Ale to właœciwie jedyna dobra wiadomoœć dla Andrzeja Dudy wynikajšca z naszego sondażu. Gdyby bowiem pierwsza tura wyborów prezydenckich odbyła się dzisiaj, Duda wygrałby jš z przewagš zaledwie 0,5 pkt proc. nad Donaldem Tuskiem. Trzeci byłby Robert Biedroń, który mógłby liczyć na nieco ponad 11 proc. głosów. Warto zauważyć te spłaszczenie wyników. Potencjalny kandydat PiS ma przewagę nad potencjalnym kandydatem PO nieproporcjonalnš do wyników, jakie te partie majš w sondażach. Duda jest od PiS słabszy, Tusk zaœ mocniejszy niż Platforma. Dla Dudy to nie najlepsza wiadomoœć, z kolei zaœ szef Rady Europejskiej może mieć powody do satysfakcji. Goršca kampania wyborcza może więc przynieœć sporo niespodzianek.

Dla PiS wypływa stšd jedna zasadnicza lekcja – atakowanie prezydenta to droga donikšd, jeœli Jarosław Kaczyński chce wygrać wybory w 2020 r. I nawet jeœli PiS ciężko jest przeboleć zawetowanie ustawy degradacyjnej, kalkulacja polityczna powinna ustšpić miejsca emocjom.

Tym bardziej że przed PiS potężna bitwa. Usiłujšc uratować poparcie partii przed skutkami afery nagrodowej, Jarosław Kaczyński postanowił nie tylko obcišć pensje o 20 proc. parlamentarzystom, ale również obniżyć zarobki samorzšdowców. Wywołało to silny ferment w samej partii, który sprawił, że Kaczyński sięgnšł po groŸby wobec polityków, którzy zaczęli przeciw niemu szemrać. Ale znacznie poważniejszym problemem jest oburzenie samorzšdowców. Jeden z członków Klubu PiS opowiadał mi, że już wczeœniej, gdy PiS rozważał wsteczne ograniczenia kadencyjnoœci prezydentów, wójtów i burmistrzów, wœród samorzšdowców wrzało. Wtedy PiS się wycofał, teraz jednak – kilka miesięcy przed wyborami lokalnymi – uderzył w to œrodowisko. Wyglšda na to, że lekarstwo, które zaaplikował Kaczyński, może się okazać bardzo gorzkie. Tym bardziej spór z prezydentem jest więc tej partii zupełnie nie na rękę.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL