Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Bielecki: Odklejony europarlament

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Komisja Wolnoœci Obywatelskich, Sprawiedliwoœci i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego przyjęła w poniedziałek rezolucję, w której domaga się od Rady UE „natychmiastowych działań" prowadzšcych do uznania Polski za kraj trwale łamišcy zasady praworzšdnoœci. To nie jest dobra inicjatywa.

Rozpoczynajšc 20 grudnia 2017 r. procedurę w tej sprawie z artykułu 7 traktatu o UE, Komisja Europejska dała polskiemu rzšdowi trzy miesišce na uniknięcie takiej sankcji. W tym czasie Mateusz Morawiecki miałby zmienić częœć przepisów dotyczšcych reformy systemu sšdowego. Co prawda na razie do tego nie doszło, jednak wyraŸna jest zmiana tonu po polskiej stronie. W Warszawie można też usłyszeć, że jeœli Europejski Trybunał Sprawiedliwoœci uzna wprowadzone zmiany za sprzeczne z prawem unijnym, nasz kraj się temu podporzšdkuje. Inicjatywa eurodeputowanych może zniweczyć tę korzystnš dynamikę: cały Parlament Europejski będzie musiał się teraz ustosunkować do rezolucji już 5 lutego.

Zły jest jednak nie tylko czas, ale także warunki, w jakich przyjęto dokument. W głosowaniu nie chcieli wzišć udziału deputowani Platformy Obywatelskiej, którzy przecież powinni być najbardziej zaniepokojeni sytuacjš politycznš w Polsce. NajwyraŸniej doszli do wniosku, że ich wyborcy nie podzielajš wizji europarlamentu. W składzie parlamentarnej komisji nie było zresztš eurodeputowanych PiS, ugrupowania cieszšcego się w końcu największym poparciem w naszym kraju.

Problem jest niestety szerszy. Gdy w 1979 r. ówczesny prezydent Francji Valery Giscard d'Estaing zaproponował, aby deputowani w Strasburgu byli desygnowaniu w bezpoœrednim głosowaniu, miał nadzieję, że stopniowo Parlament Europejski stanie się organem, który będzie kontrolował życie polityczne Wspólnoty. Tak się jednak nie stało przede wszystkim dlatego, że przez kolejne 40 lat nie powstała europejska opinia publiczna. Europarlament pozostał więc zgromadzeniem polityków z drugiej linii, żyjšcych we własnym, często oderwanym od realiów poszczególnych krajów Unii, œwiecie. Poniedziałkowa rezolucja jest tego jeszcze jednym dowodem.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL