Reklama

Chrabota: Prezes Kaczyński rozpoczął kampanię

Nie mogę i nie chcę wykluczyć, że odnowiony rząd PiS ma pewne szanse, by stać się w polskiej polityce nową jakością. Mateusz Morawiecki w czasie targów z prezesem uzyskał bowiem względną swobodę w obsadzeniu resortów gospodarczych.

Aktualizacja: 09.01.2018 22:32 Publikacja: 09.01.2018 18:50

Chrabota: Prezes Kaczyński rozpoczął kampanię

Premierowi udało się również wywalczyć usunięcie z Rady Ministrów ludzi, którzy byli największym obciążeniem. Bez Macierewicza, Szyszki, Waszczykowskiego czy Radziwiłła łatwiej mu będzie przewalczyć sobiepaństwo „Polski resortowej", zagwarantować spójność gabinetu i mieć poczucie kontroli nad strategią rządu.

Nie bez znaczenia jest również kwestia poprawienia wizerunku rządu PiS za granicą. Z pewnością zyskał Morawiecki mocne argumenty wobec Brukseli i Jeana-Claude'a Junckera, któremu już we wtorek wieczorem mógł całkiem wiarygodnie mówić o zmianie kursu rządzących. Junckerowi zaś wobec tacy pełnej głów najmniej popularnych polskich polityków zostały tylko serdeczne potakiwanie i szczere życzenia.

A jednak trudno nie postawić pytania, w jakim stopniu premier realizuje własny scenariusz, a w jakim jest to scenariusz prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Przede wszystkim rząd to wciąż doskonały kompromis pomiędzy sojusznikami oraz frakcjami w Prawie i Sprawiedliwości. Interesów Kaczyńskiego pilnować będą w nim już nie tylko Błaszczak i Kamiński, ale także druga osoba w partii, od wtorku szef MSWiA – Joachim Brudziński.

Nie bez znaczenia jest również pozostawienie w ekipie w nowych rolach Beaty Szydło i jej najbliższego poplecznika Henryka Kowalczyka. To socjalnie zorientowana przeciwwaga dla pragmatyków premiera. Trudno też nie zauważyć pokojowych gestów wobec prezydenta. Dymisja Macierewicza i Waszczykowskiego to z pewnością ukłon wobec gospodarza pałacu na Krakowskim Przedmieściu, nawet jeśli trochę wymuszony.

Jednak i ta szachownica wpływów to sprawa drugorzędna. Na pierwszy plan wysuwa się już wcześniej zamierzona lub zaimprowizowana przez Kaczyńskiego zmiana: z kursu konfrontacyjnego na pojednawczy. PiS znów zdejmuje maskę radykała, by podjąć próbę przejęcia elektoratu centrum. Nieomylny to znak, że zbliżają się wybory.

Reklama
Reklama

To stary i sprawdzony manewr. Gwarantuje szybki skok w sondażach, rozbraja opozycję i daje szansę na spokojne dopłynięcie na falach dobrej światowej koniunktury do sukcesów we wszystkich kolejnych wyborach. Jak dotąd ta taktyka nie zawodziła, nie zawiedzie pewnie i dzisiaj. Jednak z całą mocą trzeba zaznaczyć, że to tylko taktyka. Życząc Polsce i Morawieckiemu dwóch lat stabilności i spokoju, nie można zapomnieć, że rekonstrukcja nie unieważnia dotychczasowych polskich problemów: dewastacji sądownictwa, upartyjnienia aparatu państwowego, wyzwolonej przez rząd antyimigranckiej psychozy czy groźby uruchomienia artykułu 7. Prawdziwym sukcesem Morawieckiego byłoby wyrwanie się z tej matni. Czy to możliwe? Mój osobisty kredyt zaufania wciąż jest aktualny.

Komentarze
Łukaszenko upokorzony przez Trumpa. Wcześniej uległ Putinowi?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Rada Pokoju Trumpa na razie skupiona na niekontrowersyjnym celu, na Strefie Gazy
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Czy Polska jest skazana na wybór między suwerennością a bezpieczeństwem?
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Bez przeszłości i bez idei, czyli rozłam w Polsce 2050
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama