Reklama

Szułdrzyński: PiS upokarza Dudę ratując mu skórę

To chyba najboleśniejsza lekcja politycznego realizmu, jaką od początku swojej kadencji odebrał Andrzej Duda.
Prezydent Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Bo, gdy się jest prezydentem, nie można ot tak rzucić niemądrego pomysłu a następnie liczyć, że jakoś to będzie. W polityce wszystko wraca. I tak właśnie do głowy państwa wróciła jego inicjatywa referendum konstytucyjnego nabijając na niej przy okazji potężnego guza.

Problemem nie było wcale to, że Duda nie skonsultował wcześniej swej inicjatywy referendalnej z PiS. Jest prezydentem i ma prawo do własnych posunięć i inicjatyw. Problem w tym, że nie skonfrontował swego pomysłu ze zdrowym rozsądkiem, który natychmiast podpowiedziałby mu, że referendum ogólnokrajowe to nie jest coś na czym ktokolwiek w polskiej polityce dotychczas wygrał. I nie było od samego początku żadnych prognostyków, które by wskazywały, że w przypadku referendum prezydenckiego byłoby inaczej. Ani prezydent ani jego kancelaria nie wykonali pracy, która prowadziłaby do tego, żeby ta inicjatywa miała jakiekolwiek szanse powodzenia. Prace nad pytaniami referendalnymi przypominały towarzystwo wzajemnej adoracji. Złośliwi twierdzili nawet, że podczas tzw. konsultacji referendalnych rzadko się zdarzało, by wszyscy uczestnicy spotkań w różnych miejscach Polski nie byliby ze sobą na „ty”.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama