Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Bartkiewicz: Czy minister powinien jeździć tramwajem?

Nagrody dla członków swojego rzšdu przyznała premier Beata Szydło
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Sekretarz stanu w KPRM Adam Lipiński musiał zacišgnšć kredyt, by – zgodnie z wolš partii – oddać nagrodę otrzymanš od premier Beaty Szydło na Caritas. Wczeœniej Michał Dworczyk zdradził, że w jego przypadku kredyt nie wystarczył – musiał jeszcze sprzedać samochód. Oto koszty rzšdzenia – jak to trafnie ujšł wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki – „pod publiczkę”.

Sposób w jaki PiS próbował podwyższyć wynagrodzenie członkom rzšdu jest oczywiœcie karygodny. Całkowicie nietransparentny system nagród przyznawanych regularnie nie wiadomo za co, które wielu ministrów traktowało zapewne jako stały dodatek do pensji, był ewidentnie próbš ukrycia przed opiniš publicznš, że politykami PiS w ich działalnoœci publicznej, kieruje coœ więcej niż tylko nieograniczone pokłady miłoœci do ojczyzny, które majš w sercach.

A przecież w dyskusji nad tym, czy – w zwišzku z wzrostem dobrobytu w Polsce - nie należałoby podnieœć pensji administratorom blisko 40-milionowego kraju nie byłoby niczego zdrożnego. Owszem, opinia publiczna pewnie zgrzytałaby zębami, ale nie każda decyzja rzšdzšcych musi się opinii publicznej podobać. Władza w demokracji musi oczywiœcie dbać o to, aby być popularna. Ale przede wszystkim powinna być mšdra.

Tymczasem PiS najpierw ukrywajšc wprowadzenie – de facto – podwyżek pensji członków rzšdu, a potem, gdy sprawa wyszła na jaw, puszczajšc wahadło w drugš stronę nie tylko odbierajšc ministrom nagrody (których ci przecież nie trzymali w sejfach, ale wydawali regularnie tak jak inne œrodki trafiajšce na ich konta), ale na dodatek obniżajšc pensje parlamentarzystom, mšdrze się nie zachował. Po aferze nagrodowej trudno bowiem wyobrazić sobie, aby w najbliższym czasie ktokolwiek zajšknšł się na temat ewentualnego dostosowania do rzeczywistoœci wynagrodzeń dla polityków. Publika, o której mówił marszałek Terlecki, ucieszyła się z tego, że „oni” muszš brać kredyty i sprzedawać samochody, i sytuacja zrobiła się patowa. Gdyby PiS stracił władzę, wówczas każdemu, kto chciałby coœ w kwestii pensji polityków zmienić wypomni chciwoœć stojšcš w sprzecznoœci z gotowoœciš do zaciskania pasa ministrów i posłów PiS. Z kolei PiS-owi zmienić niczego w tym zakresie nie pozwoli opozycja, która – widzšc jaki sondażowy efekt przyniosło nagłoœnienie kwestii nagród – będzie teraz przeœwietlać każdš złotówkę, która trafi na konto polityka obozu rzšdzšcego.

Czy to Ÿle? Tak, bo – choć to z pewnoœciš niepopularne stwierdzenie – polscy politycy powinni zarabiać więcej. Jeœli ktoœ narzeka dziœ na poziom reprezentowany przez obecnych posłów, czy członków rzšdu to musi pamiętać o zwišzku przyczynowo-skutkowym między jakoœciš pracy a wysokoœciš płacy. Jeżeli osoby stanowišce prawo w Polsce zarabiajš mniej niż specjaliœci œredniego szczebla pracujšcy zatrudniani przez korporacje w dużych miastach – to prawo nie będzie dobre. Jeżeli przedstawiciele „zarzšdu” przedsiębiorstwa pod nazwš Polska muszš zajmować się sprzedawaniem samochodów i zacišganiem kredytów, by spłacić zobowišzania, które sš pokłosiem tego, że zarabiajš za mało (bo taki był przecież powód stworzenia mechanizmu owych nagród-podwyżek) – to nie oczekujmy, że w owym zarzšdzie będzie zasiadał kwiat polskiego narodu.

 

Tak, ministrowie i posłowie mogš przyjeżdżać do pracy tramwajem i jadać w barach mlecznych. Tak, opinia publiczna będzie zadowolona. Ale ci sami, którzy dziœ będš zadowoleni z zaciskania pasa przez polityków - jutro znów będš narzekać, że ministrowie i posłowie sš nie tacy, jakich sobie byœmy wszyscy życzyli. A smutna prawda jest taka, że sš zapewne tacy, na jakich – przy oferowanej im płacy – nas stać.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL