Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Michał Szułdrzyński: Rozpalanie politycznego grilla

PAP, Jacek Bednarczyk
Tuż po zapewnieniach przedstawicieli obozu rzšdzšcego, że nie ma już w jego łonie żadnych konfliktów, a relacje między prezydentem Andrzejem Dudš a prezesem Jarosławem Kaczyńskim układajš się znakomicie, pojawia się nowe pole konfliktu.

Politycy PiS chyba za bardzo wzięli sobie do serca pierwszy odcinek nowego sezonu „Ucha Prezesa", w którym lider partii rzšdzšcej krzyczy na wicepremiera i ministra nauki za to, że nie doœć entuzjastycznie głosował za przyjęciem nowej ustawy o Sšdzie Najwyższym. Gdy tylko Jarosław Gowin ogłosił reformę szkolnictwa wyższego, częœć z nich rozpoczęła przeciwko niemu wojnę podjazdowš.

Winš wicepremiera, jak stwierdził wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, miał być fakt, że nie skonsultował propozycji reformy ze swoim zapleczem politycznym, które ma zmiany przegłosować. Zarzut ten jest o tyle ciekawy, że Gowin konsultował założenia reformy od dwóch lat z rektorami, profesorami i doktorami z całej Polski, próbujšc włšczyć całe œrodowisko akademickie w proces tworzenia przepisów, które ambitnie nazwano nowš konstytucjš polskiej nauki. Reforma rzeczywiœcie nie była w szczegółach konsultowana z Klubem Parlamentarnym PiS, ale warto przypomnieć, że... nie trafiła jeszcze do Sejmu. Została dopiero zawieszona na stronach Rzšdowego Centrum Legislacji i przechodzić będzie standardowy proces konsultacji międzyresortowych. Dopiero za kilka–kilkanaœcie tygodni trafi do parlamentu.

Można jednak zrozumieć irytację częœci polityków PiS na Gowina. Jego działanie jest rzeczywiœcie złamaniem standardów „dobrej zmiany" w kwestii legislacji. Nagminne w tej kadencji jest przecież zgłaszanie projektów rzšdowych jako poselskich, byle tylko uniknšć konsultacji, a następnie przepychanie ich w Sejmie i sejmowych komisjach kolanem (najczęœciej pod osłonš nocy) przy odrzucaniu zarzutów, które pojawiajš się ze strony partnerów społecznych i opozycyjnych. Z tej perspektywy rzeczywiœcie Gowin naruszył wyznaczone przez PiS standardy.

W wywiadzie udzielonym kilka dni temu „Rzeczpospolitej" minister nauki przyznał, że prezes PiS był na niego zły za ostentacyjne popieranie prezydenckiego weta, które zdaniem Kaczyńskiego było poważnym błędem. Nic więc dziwnego, że dziœ niektórzy politycy PiS uważajš, iż reforma nauki to dobra okazja, by utrzeć Gowinowi nosa.

Ale kłopot wicepremiera od œrody jest większy niż dotychczas. Przyjmujšc do Klubu PiS dwie posłanki z Koła Republikanów, z którymi notabene wicepremier też prowadził rozmowy, prezes Kaczyński będzie miał większe możliwoœci szachowania swoich koalicjantów. Bo im liczebniejszy klub, tym łatwiej będzie rozgrywać Ziobrę, Gowina i œwieżo zwerbowane do drużyny „dobrej zmiany" republikanki. To zaœ zapowiada, że mimo nadejœcia jesiennej słoty sezon grillowy w polskiej polityce dopiero się zaczyna. Pierwszy na ruszt trafił Jarosław Gowin. Kiedy przyjdzie czas na Zbigniewa Ziobrę?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL