Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Michał Kolanko: Sprawa Sšdu Najwyższego testem dla opozycji

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Pištkowe przesłanie Jarosława Kaczyńskiego oraz wypowiedzi polityków PiS nie pozostawiajš już żadnych wštpliwoœci. Reformš SN - nazywanš przez opozycję zamachem stanu przybliżajšcym Polskę do dyktatury - już wkrótce zajmie się parlament.

Zbliżajšce się posiedzenie Sejmu może być najważniejsze od poczštku tej kadencji. Eskalacja politycznego napięcia, po i tak burzliwym ostatnim posiedzeniu niższej izby parlamentu, w czasie którego PiS przegłosowało inne elementy zmian w sšdownictwie, będzie bowiem najpoważniejszym od grudniowego kryzysu sejmowego testem dla opozycji.

Ta ostatnia nazywa obecnš sytuację bezprecedensowym atakiem na trójpodział władzy, przekroczeniem granicy i krokiem w stronę dyktatury. Pytanie czy pójdzie za tym zmiana tego, jak opozycja funkcjonuje. I czy jej liderzy wycišgnęli wnioski zarówno z sejmowego kryzysu w grudniu, który miał być politycznym przełomem (takim jednak się nie okazał, zamiast tego pokazał raczej słaboœć niż siłę przeciwników PiS) oraz z przebiegu debaty o TK.

Po pierwsze, wyzwaniem jest zbudowanie skutecznej argumentacji wobec reformy sšdów, zwłaszcza SN, która odeszłaby od abstrakcyjnych dla przeciętnych wyborców haseł o trójpodziale władzy. Wszystko to w sytuacji, w której przeciwko sobie opozycja ma PiS, systematycznie budujšcy przekaz o koniecznoœci reformy i PRL-owskich korzeniach systemu sšdownictwa. Obóz rzšdzšcy pozycjonuje się w ten sposób jako rzecznik obywateli narzekajšcych na przewlekłoœć sšdowych procedur i często rozczarowanych wydawanymi wyrokami. A ponieważ sšdy sš dużo bliższe sprawom zwykłego człowieka niż Trybunał Konstytucyjny, budowanie takiej argumentacji o koniecznoœci zmian "z rozmachem" (jak to dziœ ujšł Kaczyński) jest łatwiejsze. Pytanie, czy opozycja będzie potrafiła szybko znaleŸć metody, które będš skutecznš kontrš. Przebieg dyskusji wokół TK pokazuje, że mobilizacja w trakcie demonstracji nie jest żadnym skutecznym œrodkiem. Tak samo wydaje się, że planowana na niedzielę demonstracja w obronie SN będzie miała jedynie wymiar symboliczny.

Drugim wyzwaniem jest spójnoœć opozycji - lub raczej jej brak. Na tym tle obóz władzy jest monolitem. W pištek odbyły się zarzšdy dwóch partii - Platformy i Nowoczesnej. Ryszard Petru i jego politycy zaproponowali rano stworzenie Frontu Demokratycznego i współpracę wszystkich sił opozycyjnych w ramach parlamentarnej federacji. Kilka godzin póŸniej, po posiedzeniu Zarzšdu PO, Grzegorz Schetyna zapowiedział, że będzie konsultować z klubami opozycyjnymi wspólne zaangażowanie w blokowanie prac nad zmianami w SN. Te rozmowy majš odbyć się w przyszłym tygodniu. Schetyna w odpowiedzi na apel Nowoczesnej stwierdził też - co jest powrotem do jego wielokrotnie już podnoszonych propozycji - że trzeba inwestować we wspólne listy i "wspólny klub". Trudno nie odczytać tego jako propozycji zjednoczenia, ale w dalszej przyszłoœci i na warunkach PO oraz pod szyldem Platformy.

W tej chwili jednym wspólnym działaniem opozycji będzie uczestnictwo w niedzielnej demonstracji. Jeœli jednak opozycja podkreœla, że tym razem PiS przekroczyło granicę, to naturalne wydaje się, że nastšpi swego rodzaju reset i przełamanie nieufnoœci między klubami i politykami w obliczu determinacji PiS. Poranna propozycja Nowoczesnej była dziœ próbš takiego resetu, która wymusiła na PO odpowiedŸ. Za tym mogš pójœć realne - nie tylko symboliczne - wspólne działania. Pytanie, czy politycy opozycji wykażš wolę - co będzie wymagało m.in. schowania do kieszeni częœci własnych ambicji - by guzik resetu wspólnie nacisnšć.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL