Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Artur Bartkiewicz: Prezesie, opozycja melduje wykonanie zadania

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam – powtarzajš dziœ zapewne za kardynałem Richelieu Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru.

Zgłoszenie wniosku o wotum nieufnoœci dla rzšdu nie jest dowodem na polityczny geniusz zgłaszajšcych, ale jest niewštpliwie korzystnym dla opozycji posunięciem. Beata Szydło wprawdzie pracy nie straci, ale posłowie opozycji będš mieli okazję do wygłoszenia z sejmowej mównicy niejednej jeremiady nad stanem państwa majšc gwarancję, że będš cytowani przez wszystkie media (no, może z wyjštkiem TVP, która wspomni o tym w 20-sekundowej migawce na zakończenie „Wiadomoœci”). Służy temu również stopniowanie napięcia – najpierw zapowiedŸ wniosku, spekulacje kto będzie kandydatem na premiera, potem zapowiedŸ złożenia już gotowego wniosku – emocje podgrzewane zgodnie z zasadami epoki żółtych i czerwonych pasków w mediach elektronicznych. 

Problem jednak w tym, że ów cios wymierzony, teoretycznie, w rzšd, tak naprawdę zmienił się w rozgrywkę wewnštrz opozycji. Lider PO Grzegorz Schetyna wycišgnšł wnioski z sukcesu Jarosława Kaczyńskiego, który przed przejęciem władzy zakończył „rozbicie dzielnicowe” po swojej stronie sceny politycznej – i postanowił wnioskiem o wotum nieufnoœci uderzyć jednoczeœnie w PiS i w Nowoczesnš. Tę ostatniš obsadził bowiem w roli młodszego partnera, który musi przyjšć to co ustaliła Platforma – tzn. poprzeć Schetynę, mimo posiadania własnego, ambitnego premiera in spe – Ryszarda Petru. Przekaz jest jasny – po co wam wyborcy dwie partie liberalne, skoro ich rola ogranicza się do popierania naszych projektów?

Nowoczesna oczywiœcie zorientowała się w tej rozgrywce i zaczęła przeciwstawiać Schetynie jego poprzednika – Donalda Tuska i sarkać nad cynizmem całej operacji. Warto przy tym zwrócić uwagę na ostatnie sondaże - również ten najnowszy, przeprowadzony przez IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Z jednej strony pokazuje on, iż brukselska operacja PiS jest szansš dla opozycji - z drugiej wynika z niego, że PO jest dziœ silna głównie słaboœciš Nowoczesnej. I Platforma zdaje się skupiać głównie na tym ostatnim wniosku.

A kto najwięcej na tym zyskuje? Oczywiœcie – Jarosław Kaczyński. Nieprzypadkowo kilka miesięcy temu prezes PiS mówił o instytucjonalizacji opozycji i wyłonieniu jej lidera, zdajšc sobie sprawę, że pretendentów do tej roli jest dwóch – i że nie pałajš oni do siebie miłoœciš. Optymalna do PiS sytuacja to licytowanie się przez Schetynę i Petru na to, kto z większš żarliwoœciš nie lubi PiS i wymiana uszczypliwoœci między nimi. Raz – że w ten sposób pokazujš, iż PiS nie może być taki straszny, jak się go maluje – w innym przypadku obawa przed dyktaturš o której politycy opozycji chętnie mówiš powinna być dla nich ważniejsza niż własne porachunki. A dwa – walka na dwóch frontach przez PO i Nowoczesnš (czyli walka z PiS-em i z liberalnym rywalem) absorbuje na tyle, że nie starcza już czasu na wykreowanie jakiegoœ pozytywnego programu.

W efekcie z jednej strony mamy realizujšcy swój wielki projekt PiS – a z drugiej kšsajšcš się po kostkach opozycję. Nic dziwnego, że w sondażach PO i Nowoczesna wymieniajš się wyborcami – a PiS trwa i, jak powiedziałby premier Pawlak, trwa mać.

Panie prezesie, opozycja melduje wykonanie zadania.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL