Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Michał Szułdrzyński: Unijny pocišg odjeżdża Polsce

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Scenariusze przedstawione przez szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera dotyczšce przyszłoœci UE powinny być dla rzšdu w Warszawie dzwonkiem alarmowym.

Pierwszym niepokojšcym sygnałem jest niechęć Komisji do zmiany traktatów. Szef KE zdaje sobie sprawę, że dziœ, gdy państwa członkowskie majš tak sprzeczne interesy i gdy za kilka miesięcy w kilku ważnych krajach wybory wygrać mogš ugrupowania, które sš w ogóle niechętne Unii, rozpoczęcie prac nad nowym traktatem mogłoby się skończyć rozpadem Wspólnoty. Być może zmiana traktatów będzie w przyszłoœci nie do uniknięcia, ale zaproponowane przez Junckera scenariusze majš na razie pozwolić tego uniknšć. Przeciw debacie nad nowymi traktatami opowiedział się też podczas swej wizyty w Warszawie najpotężniejszy gracz w UE, czyli kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Zmiana traktatów miała być podstawowym celem polskiej polityki europejskiej. Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i członkowie rzšdu przedstawiali właœnie propozycję nowego traktatu jako polski pomysł na wyjœcie z europejskiego kryzysu. W tej chwili rzšd musi szukać planu B, czyli zastanowić się, który z zaprezentowanych przez Junckera scenariuszy jest dla nas najkorzystniejszy.

Samemu Junckerowi najbliżej do tego, który oznacza zacieœnienie współpracy w UE, co de facto skutkować będzie federalizacjš Europy zgodnie z raportem pięciu unijnych mędrców, którzy dwa lata temu przedstawili wizję bliższej integracji strefy euro, powołania wspólnego ministra finansów itp. Taki scenariusz byłby dla Polski niekorzystny. Znalezienie się poza uniš walutowš oznaczałoby wyrzucenie nas na margines nowej Europy.

Szef KE ma jednak œwiadomoœć, że na federalizację nie majš ochoty coraz bardziej sceptycznie nastawieni mieszkańcy wszystkich krajów Europy. Dlatego znacznie bardziej realistyczny jest pomysł powstania Unii wielu prędkoœci. Poszczególne państwa według swych interesów zacieœniałyby współpracę w ramach unii walutowej w kwestiach bezpieczeństwa itd. To również byłoby niekorzystne dla Polski, bo oznaczałoby podział UE. W naszym interesie leży Unia jednolita, solidarna i oparta na zasadzie spójnoœci, dzięki czemu biedniejsze regiony nadal będš miały możliwoœć nadrabiania cywilizacyjnych zapóŸnień. To Unia, w której obowišzywać będš swobody przepływu osób, usług i kapitału dajšce szanse naszej gospodarce.

Najważniejszym celem Polski jest niedopuszczenie, by zostać odsuniętym na boczny tor dyskusji. To sprawa znacznie bardziej istotna niż manifestowanie sprzeciwu wobec kandydatury Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Jednym z głównych celów naszej polityki przez wiele lat było niedopuszczenie do tego, by złamać europejskš jednoœć.

Dziœ unijny pocišg wysyła sygnały, że chce odjechać ze stacji i wcale nie zamierza czekać na Polaków. Chyba nie tak miało wyglšdać wstawanie z kolan.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL