Ryszard Petru i Mateusz Kijowski własnymi rękami zrujnowali wiarygodność opozycji. Nie tylko ośmieszyli samych siebie, ale też idee, które głosili. Dlaczego? Ogłaszając okupację Sejmu Ryszard Petru uderzał w najwyższe tony, zapewniał, że broni demokracji przed oburzającymi działaniami Prawa i Sprawiedliwości. Można było odnieść wrażenie, że sprawa jest najwyższej wagi, skoro posłowie PO i N spędzali w sejmowej sali Wigilię i Sylwestra. Jednak wyjeżdżając do Portugalii, by w cieplejszym klimacie przywitać Nowy Rok w towarzystwie partyjnej koleżanki, Petru odebrał protestowi całej opozycji jakąkolwiek powagę. Bo albo opozycja usiłuje powstrzymać rzekomo autorytarne zapędy Prawa i Sprawiedliwości i sprawa jest najwyższej wagi, albo to tylko taki happening po którym lecimy na południe Europy wygrzać się w słoneczku.