Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Koleje

#RZECZoBIZNESIE: Wojciech Balczun: Wstawiłem ukraińskš kolej na właściwy tor

Rzeczpospolita
Zaskoczyłem stronę ukraińskš swojš postawš, niezależnoœciš i chęciš realnego wpływania na zarzšdzanie firmš, a być może miałem być listkiem figowym dla międzynarodowych instytucji – mówi Wojciech Balczun, były prezes ukraińskich kolei, lider zespołu rockowego Chemia

Widać ożywienie w polsko-ukraińskich kontaktach gospodarczych. Zatrudniani sš polscy menadżerowie, kolejne polskie firmy otwierajš tam swoje oddziały. Ale chyba mało kto zdaje sobie sprawę ze skali wyzwań, które czekajš Polaków na Ukrainie?

Wygrywajšc 1,5 roku temu międzynarodowy konkurs na szefa Kolei Ukraińskich, do końca nie miałem wyobrażenia czym jest Ukraina. Wczeœniej myœlałem, że jest to kraj mentalnie bliski nam, jednak Ukraina funkcjonuje w trochę innym systemie. Ma dużo większe cišżenie do wschodu, mówi się, że to już jest Bizancjum, i to w mentalnoœci mocno się wryło.

Przez to, że Ukraina była częœciš Zwišzku Radzieckiego, wpływy sowieckiego systemu bardzo mocno widać. Starania o to, żeby stać się zachodnim państwem sš widoczne i intensywne. Jest wielu liderów zmian na Ukrainie, ale jednoczeœnie praca do wykonania jest dużo większa niż ta, którš myœmy mieli wyrywajšc się ze starego, postsowieckiego systemu.

Był pan szefem Kolei Ukraińskich „Ukrzaliznycia" ponad rok. To największa firma na Ukrainie, przy której PKP to liliput.

W sensie przychodowym nie jest to największa firma. Natomiast w sensie znaczenia dla gospodarki, społeczeństwa, skali zatrudnienia (prawie 300 tys. pracowników), to rzeczywiœcie jest największa firma. W tej firmie przecinajš się wszystkie możliwe wpływy zwišzane z funkcjonowaniem całego państwa.

Oczko w głowie wszystkich.

Społeczeństwo codziennie doœwiadcza czym „Ukrzaliznycia" jest, bo system dróg dopiero jest odtwarzany. Praktycznie kolej jest podstawowym œrodkiem komunikacji dla większoœci ludzi. Jest to bardzo wrażliwy punkt, o którym się dyskutuje praktycznie codziennie. W zakresie przewozów towarowych „Ukrzaliznycia" jest jednš z największych kolei na œwiecie. Przewożš ponad 350 mln ton ładunków rocznie. Nie było dnia, żebym nie miał kontaktów na poziomie politycznym. Tam œcierajš się wpływy sił politycznych. Odczuwałem gry koalicyjne i kompromisy, które sš zawierane w zakresie tego, jak wyglšda sytuacja personalna.

Czuł pan, że będzie musiał zrezygnować ze stanowiska, gdy nadepnie komuœ na odcisk?

To, że będę musiał odejœć i nadepnę komuœ na odcisk było dla mnie oczywiste. Miałem œwiadomoœć, że im dłużej moja misja będzie trwała, tym te ryzyka będš rosły. Proces zmian, nawet jeżeli jest robiony absolutnie właœciwie, nieœwiadomie narusza pewne interesy. Przecież nie zrobiłem sobie listy osobistych wrogów, których chciałem utršcić w ramach funkcjonujšcej firmy, bo nawet ich nie znałem.

Może trafił pan na czyjšœ listę.

Nieœwiadomie, robišc zmiany, wdrażajšc pewne inicjatywy restrukturyzacyjne, reformy, tworzšc bardziej transparentny system, naruszałem pewne interesy i miałem tego pełnš œwiadomoœć. Już po 1,5 miesišca mojej bytnoœci rozpoczšł się permanentny atak na mnie ze strony ministra infrastruktury, który trwał nieprzerwanie przez kolejny rok. W każdym tygodniu słyszałem, że moje dni sš policzone i za chwilę wyjadę do Polski.

Rozpętano czarny PR, że pan się niczym nie zajmuje, tylko jeŸdzi i sobie muzykuje. Za pana dymisjš stał minister infrastruktury?

Na pewno nie on. On był tylko emanacjš sił, które nie widziały mnie na tym stanowisku. Od samego poczštku miałem pozytywne relacje z premierem i wicepremierami. Z nimi miałem jasnš umowę, że jeżeli dojdzie do sytuacji w której strony dojdš do wniosku, iż ta misja nie może być kontynuowana, to jš bezboleœnie przerwiemy. Nie miało to nic wspólnego z ocenš efektywnoœci mojej pracy.

Podsumowujšc to, co zrobiłem, zbudowałem i jakie efekty osišgnšłem przez ten rok, to jeden z moich współpracowników powiedział: „szefowi powinni tutaj wystawić pomnik". W takiej niezrestrukturyzowanej firmie jest mnóstwo rezerw prostych, ale nikt ich nie ruszał do tej pory. Ja je uruchomiłem.

Jakie rezerwy?

Rezerwy sš we wszystkim. Zakupach, organizacji procesu przewozowego, organizacji systemu utrzymania taboru, zatrudnieniu, efektywnoœci pracy, zarzšdzaniu finansami, negocjacjach z bankami warunków finansowania, kredytowania, utrzymywania gotówki na rachunkach. Można wymienić kilkaset pozycji.

Czyli pienišdze mogš wyciekać na wszelkie możliwe sposoby.

I one skutecznie wyciekały przez całe lata. Wiemy jak wschodni system wyglšda i wszyscy o tym wiedzieli.

Pan przykręcił te kurki.

I to dało bardzo szybkie efekty. Zastałem firmę praktycznie wydrenowanš z pieniędzy, ze złamanym kręgosłupem w zakresie organizacji przewozów, z brakami taborowymi, obciętym planem remontowym na wagony towarowe. Wiadomo było, że żeby nie tracić potencjału przewozowego, trzeba rocznie remontować ponad 30 tys. wagonów. W 2016 r. zaplanowano tylko 19 tys. To miało znamiona sabotażu.

Praktycznie nie mieliœmy żadnej rezerwy paliwa, a potrzeby sš na poziomie 1 tys. ton dziennie. To były potężne problemy operacyjne. Wszyscy byli przekonani, że sobie z tym nie poradzę. Po 1,5 miesišca była dyskusja, że to się musi wywrócić.

Jak pan sobie poradził?

Mam kompetencje w tym zakresie. Restrukturyzowałem PKP Cargo i byłem jej najdłużej urzędujšcym prezesem. Znam tę branżę na wylot. Zaprosiłem też swoich współpracowników z Polski do zarzšdu.

Ci, których pan wyrzucił, albo ucišł im Ÿródła dodatkowych pieniędzy, nie protestowali, nie szli ze skargš do polityków?

Szli, chodzili prawdopodobnie każdego dnia ze skargami.

Pojawiały się telefony o drobne przysługi, albo dlaczego się pan kogoœ czepia?

Nie miałem takich telefonów, bo wygrałem międzynarodowy konkurs. W komisji zasiadali przedstawiciele EBOR, EBI, międzynarodowych organizacji, więc wszyscy wiedzieli, że prostego mechanizmu jaki ma miejsce na co dzień w innych państwowych firmach, w moim przypadku nie dało się zastosować.

Aż tak bardzo liczš się z EBOR i EBI? To sš odległe instytucje.

Nie takie odległe. Ukraina bardzo mocno zależy od pomocy finansowej i kolejnych transz z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dobra współpraca z europejskimi i œwiatowymi instytucjami finansowymi jest bardzo ważna. Sam fakt, że byłem obcokrajowcem na tym stanowisku, to już wytwarza naturalnš barierę.

W firmie w końcu pojawiły się zyski.

Tak, za 2016 r. i pierwsze półrocze 2017 r.

Zwykli Ukraińcy, którzy korzystajš z usług kolei widzieli postęp?

W większoœci tak. Ze strony normalnych ludzi z którymi się spotykałem, miałem bardzo pozytywne sygnały.

Jest tam swego rodzaju tradycja, którš starałem się przełamać, może na swojš szkodę. Tam jest atmosfera, że liczy się tu i teraz. Trzeba obiecywać bardzo dużo, bo się nie ponosi odpowiedzialnoœci za słowa. Codziennie trzeba dostarczyć na Facebooku jakiœ pozytywny news, nieważne czy on jest realny i wdrażalny. A ja mówiłem, że reformy kolei to krew, pot i łzy, proces na wiele lat i być może następne pokolenie będzie beneficjentem tych realnych reform.

Ataki na pana skumulowały się w tym roku. Wicepremier Iwanna Klimpusz-Cyncadze jechała pocišgiem i nie działała klimatyzacja. Zrobiła się z tego afera.

Takie rzeczy sš wszędzie. Pocišgi psujš się też w Polsce czy Niemczech. Bioršc pod uwagę stan zużycia taboru w Ukrainie, który ma 35-40 lat, to nie ma takich czarodziejów na œwiecie, którzy sš w stanie to wszystko zmienić w cišgu kilku tygodni i nagle pojawiš się same nowe wagony. Nie ma takich możliwoœci finansowych ani produkcyjnych.

Na Euro 2012 Ukraińcy kupili nowoczesne składy z Azji.

Te składy jeżdżš i dajš dobrš jakoœć w pocišgach intercity. Hyundai to był jedyny producent, który był w stanie dostarczyć w tak krótkim czasie składy. Zakupiono też 2 pojazdy szynowe Skody, z czego 1 odnalazłem w krzakach. Nie podpisano umowy serwisowej i skład został odstawiony na bocznicę z powodu braku częœci. To dowód na politykę zarzšdzania taborem.

Pana kontrakt został przedłużony i mógł pan zostać. Warto było zrezygnować?

Jestem osobš, która dotrzymuje umów. Umówiłem się z premierem, miałem też poczucie rosnšcych ryzyk osobistych. W internecie można znaleŸć jak wyglšdały pogróżki w mojš stronę. Być może dla ludzi stamtšd to jest normalna częœć ich życia, ale dla mnie były to rzeczy wywołujšce stres, szok i zaniepokojenie rodziny.

Ze strony polityków poszedł sygnał, że już czas?

Była wspólna, rzetelna rozmowa. Miałem poczucie, że wstawiłem kolej na właœciwy tor. Jeżeli nie zostanie zepsute, co zapoczštkowałem, to ona się będzie tylko rozpędzała. Teraz na moim miejscu jest były szef rady nadzorczej, który był pełnišcym obowišzki szefa kolei przede mnš.

Czego nie udało się zrobić?

Wiele rzeczy, bo nie da się zrobić wszystkiego naraz. Dotknęliœmy wszystkich obszarów w mniejszym lub większym stopniu. Udało się ustabilizować firmę, rozpoczšć projekty inwestycyjne, przygotować strategię rozwoju firmy (pierwszy raz w historii, nigdy nie było tam strategii długofalowej), przygotować plan inwestycyjno-rozwojowy.

Nie udało się doczekać do momentu, żeby wszyscy mieli jednoznacznš œwiadomoœć, że to jest efekt tego co zrobiłem.

Miał pan dobry kontakt ze zwišzkowcami?

Tak. Prowadziłem dialog z nimi. W cišgu 8 miesięcy podwyższyłem wynagrodzenia pracownikom o 50 proc. Była taka koniecznoœć, bo drastycznie, przez zaniedbania poprzednich lat, poziom wynagrodzeń zaczšł odstawać. Mimo tego były zyski. To pokazuje skalę pozytywnych zmian w firmie.

Udało mi się zmienić zasady wynagradzania managementu. Wprowadzić absolutnie rynkowe zasady, które pozwoliły na zatrudnianie zewnętrznych ekspertów. Wszyscy się wczeœnie tego bali, a ja się dogadałem ze zwišzkowcami. Oni to zaakceptowali.

Œcišganie cudzoziemców jako menadżerów firm czy doradców ma rozbijać lokalne układy na Ukrainie. To się sprawdza, czy to tylko listek figowy, żeby pokazać się œwiatu i dostać nowy kredyt?

Sš miejsca w których œcišga się zachodnich ekspertów, menadżerów czy polityków i majš duży wpływ na zmiany. Sš też przypadki, że œcišga się ich jako listek figowy dla instytucji międzynarodowych.

Być może sam miałem być takim listkiem figowym. Trochę zaskoczyłem stronę ukraińskš swojš postawš, niezależnoœciš i chęciš realnego wpływania na zarzšdzanie firmš.

Ukraińcy zaczęli słuchać pana zespołu Chemia?

Mocno oddzielałem swojš pracę. Na poczštku wszystkich to zafrapowało. Zabawne, że jak w Polsce założyłem zespół to media pisały „prezes chce być gwiazdš rocka", a jak tam przyjechałem to pisali, że „gwiazda rocka chce być prezesem".

Teraz sanatorium czy nagrywanie płyt?

Nagrywanie dla mnie jest jak sanatorium. Jest to najbardziej oczyszczajšca formuła regeneracji. Na pewno będzie nowa płyta Chemii.

Co dalej z karierš biznesowš? Ma pan oferty takiego kalibru jak w Ukrainie?

Oferty spływajš z różnych stron, również zagranicznych. Potrzebuję roku na regenerację. Jeœli jednak coœ interesujšcego pojawi się wczeœniej, na pewno rozważę.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL