Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofy

Statki wysokiego ryzyka

Fotorzepa/ Dariusz Gorajski
Katastrofy promów morskich zazwyczaj pocišgajš za sobš sporš liczbę ofiar œmiertelnych. Wraz z tonšcymi promami często ginš setki, a nawet tysišce ludzi.

14 stycznia przypada 25 rocznica katastrofy promu "Jan Heweliusz", w której zginęło 55 osób. Przypominamy tekst z "Rzeczpospolitej" z 2014 roku.

Jednym z najbardziej tragicznych zdarzeń w najnowszej historii żeglugi było zatonięcie senegalskiego promu MV „Le Joola" u wybrzeży Gambii. Statek nie dotarł do celu podróży. Tragedia rozegrała się 26 wrzeœnia 2002 roku. Zginęły co najmniej 1863 osoby, uratowały się zaledwie 64. Wœród ofiar byli obywatele 11 krajów: Kamerunu, Gwinei, Ghany, Nigerii, Francji, Hiszpanii, Norwegii, Belgii, Libanu, Szwajcarii i Holandii.

Statek wyruszył z portu w Ziguinchor w południowym Senegalu, mimo, że wzburzony Ocean Atlantycki rozkołysany huraganowym wiatrem nie pozwalał na żeglugę. Prom „Le Joola" został dopuszczony do eksploatacji jedynie w warunkach dobrej pogody.

Œmierć bez biletu

W chwili katastrofy prom miał na pokładzie prawie 2 tys. osób, podczas gdy dopuszczalna iloœć pasażerów była trzy razy mniejsza. Tylko połowa pasażerów miała bilety na ten rejs. Częœć ludzi spała na górnym pokładzie, co dodatkowo pogarszało stabilnoœć statku. Akcja ratunkowa rozpoczęła się z kilkunastogodzinnym opóŸnieniem.
Do dzisiaj nie wiadomo, ilu dokładnie pasażerów podróżowało podczas tego feralnego rejsu, ponieważ po drodze statek zabrał 185 osób z wysepki Carabane, na której nie było żadnego portu, do którego – według rozkładu – miał zawijać statek.

Około godz. 23 w wyniku gwałtownego uderzenia fal i wiatru prom się wywrócił, częœć pasażerów i ładunek wpadły do morza. Z ustaleń œledztwa, jakie przeprowadzono, stało się to w cišgu zaledwie pięciu minut.

Statek pozostał przechylony, ale utrzymywał się na powierzchni do godziny 15, kiedy ostatecznie zatonšł. Częœć ludzi nie była w stanie wydostać się z wnętrza statku.

Zatonięcie statku „Le Joola" jest uważane za drugš największš pod względem liczby ofiar œmiertelnych katastrofę statku cywilnego. W 1987 roku w wyniku kolizji z tankowcem zatonšł zarejestrowany na Filipinach prom pasażerski MV „Dona Paz". Katastrofa pochłonęła ok. 4 tys. osób. Uratowano zaledwie 24 pasażerów promu.
Dla porównania – zatonięcie „RMS Titanica" w 1912 roku pochłonęła 1517 ofiar œmiertelnych.

Rzeki też œmiertelne

W Azji Wschodniej zatonięcia promów zdarzajš się częœciej niż w innych częœciach œwiata. Na tę sytuację ma wpływ geografia – duża iloœć wysp, między którymi utrzymywana jest komunikacja promowa. Jedynie do Indonezji należy ich 17 tys.

We wrzeœniu 2012 roku w Cieœninie Sundajskiej między Jawš a Sumatrš w wyniku zderzenia z innym statkiem zatonšł prom pływajšcy pod banderš RPA „Bahuga Jaya". Zginęło osiem osób, 208 ewakuowano. Promy ulegajš katastrofom nie tylko na morzu. W maju 2014 na rzece Brahmaputrze  w Indiach zatonšł przeładowany statek z 350 osobami na pokładzie.  Ponad setka z nich zginęła.

Najwyższy wymiar kary

W listopadzie opinię publicznš œwiata poruszył proces  kapitana południowokoreańskiego promu  uznanego za odpowiedzialnego za zatonięcie statku MV „Sewol" u wybrzeży Korei Południowej w kwietniu. Œmierć poniosły 294 osoby, a 172 zostały ranne. Dziesięć osób uznano za zaginione. Kapitan dowodzšcy statkiem został skazany na 36 lat więzienia. Prokurator żšdał kary œmierci. Dyrektor firmy przewozowej, do której należał prom, popełnił samobójstwo.

Katastrofy promów zdarzajš się także na Bałtyku. 14 stycznia 1993 roku zatonšł polski MF „Jan Heweliusz" u wybrzeży niemieckiej wyspy Rugia. Prom płynšł ze Œwinoujœcia do Ystad w Szwecji, na Bałtyku wiał wiatr o sile 12 stopni Beauforta. Gwałtowny podmuch wiatru przechylił prom, który miał kłopoty ze stabilizacjš. Załoga uruchomiła system kompensacji przechyłu przeznaczony do wyrównania obcišżenia ładunkiem.  System nie jest jednak w stanie z wyprzedzeniem reagować na nagłe zmiany przechyłu statku. W katastrofie zginęło 20 marynarzy, w tym kapitan, i 35 pasażerów.

Znacznie bardziej tragiczna w skutkach była katastrofa  estońskiego promu MS „Estonia" kursujšcego między Tallinem a Sztokholmem. Doszło do niej 28 wrzeœnia 1994 roku. Od kadłuba statku oderwała się furta. Prom zniknšł z pola widzenia œledzšcych go radarów w cišgu siedmiu minut. Zginęły 852 z 989 osób na pokładzie.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL