Inwestycje

Zagraniczne koncerny nie boją się inwestować w Polsce i na Węgrzech

Fotorzepa, Marta Bogacz
Polska i inne kraje Europy Wschodniej krytykowane są za populizm i nacjonalizm. Niemieccy przedsiębiorcy nie przejmują się tymi zarzutami i inwestują w tych krajach na potęgę, licząc na spore zyski.

„Rosnący populizm we wschodnioeuropejskich krajach Unii Europejskiej raczej nie odstrasza zagranicznych inwestorów. Dowodem na to są zarówno pojedyncze przykłady inwestycji, jak i nowe dane gospodarcze” – pisze we wtorek „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Niemiecka gazeta przypomina, że na początku czerwca niemiecki koncern motoryzacyjny Daimler zapowiedział budowę nowej fabryki na „rządzonych przez narodowo-populistyczne siły” Węgrzech. Inwestycja w Kecskemet będzie kosztować jeden miliard euro i stworzy 2,5 tys. miejsc pracy.

„Ten przykład pokazuje, jak bardzo różnią się oceny polityczne Europy Wschodniej od ocen gospodarczych” – zaznacza „FAZ”.

Politycy i organizacje pozarządowe domagają się ograniczenia inwestycji na Węgrzech ze względu łamanie praw przez rząd w Budapeszcie, odmowę przyjęcia uchodźców i politykę polegającą na przestrzeganiu tylko tych przepisów UE, które są korzystne dla Węgier.

„Podobne zarzuty stawiane są Polsce i rządzącej tam partii PiS” – pisze „FAZ”. Zdaniem autorów podobna sytuacja panuje w Czechach, Słowenii, Słowacji i Rumunii – w krajach, które coraz bardziej oddalają się od UE.

Biznes chce inwestować w Europie Wschodniej

„Te zarzuty zdają się nie niepokoić zachodniego biznesu, który widzi w Europie Wschodniej nadal preferowanego partnera handlowego i dobre miejsce do inwestycji” – zauważa „FAZ”. Redakcja wyjaśnia, że w roku 2017 inwestycje w Europie Wschodniej zmniejszyły się co prawda aż o jedną czwartą do 72 mld euro, jednak spadek ten jest rezultatem nadzwyczaj pomyślnego dla inwestycji roku 2016.

Wartość inwestycji w ubiegłym roku oznacza powrót do przeciętnych wyników w latach 2011 do 2015 – tłumaczy „FAZ” powołując się na dane Instytutu Europy Wschodniej WIIW we Wiedniu.

Wschodnioeuropejskie kraje UEpozostają najważniejszym celem inwestorów, a wartość zagranicznych inwestycji osiągnęła w zeszłym roku 28 mld euro.

WIIW przewiduje, że w 2018 roku zagraniczne inwestycje w Europie Wschodniej oraz w aspirujących do członkostwa krajach Bałkanów Zachodnich będą nadal rosły.

Brak rąk do pracy

Ewentualne bariery ekonomiści dostrzegają nie tyle w politycznych uwarunkowaniach, co w bardzo wysokim już teraz stopniu obecności w tych krajach oraz w braku pracowników.

Na Węgrzech, w Słowacji, Rumunii czy Czechach zagraniczne firmy wytwarzają blisko 50 proc. PKB i zatrudniają ok. jednej czwartej wszystkich pracowników. Brak personelu stanowi „ucho igielne” gospodarczej ekspansji – pisze „FAZ”. Rezerwuarem siły roboczej mogą stać się Zachodnie Bałkany.

Optymizm niemieckich przedsiębiorców

Niemieccy przedsiębiorcy działający na terenie Europy Wschodniej są w doskonałych nastrojach – pisze „FAZ” powołując się na nową ankietę izb handlu zagranicznego. Większość z nich oświadczyła, że ich sytuacja gospodarcza jest najlepsza od 2007 roku. Polska najważniejszym partnerem handlowym NiemiecPrzedsiębiorcy zamierzają zwiększyć inwestycje. Za najbardziej atrakcyjne miejsce do inwestowania uważane są Czechy przed Polską, Estonią, Słowacją i Słowenią.

Wszystkie firmy skarżą się na korupcję, brak transparencji i niepewność prawną, a pomimo tego zachowują lojalność wobec Europy Wschodniej – pisze w konkluzji „FAZ”.

 

Źródło: Deutsche Welle

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL