Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Internet

Przyszłość coraz bardziej cyfrowa

materiały prasowe
Chcšc konkurować globalnie, trzeba stosować najnowsze technologie. Stać na to jednak tylko najlepsze firmy, których w Polsce brakuje – mówi prezes spółki Famot Pleszew, członek kierownictwa Grupy DMG MORI AG Zbigniew Nadstawski.
Rz: W czasach PRL polski przemysł obrabiarkowy był jednš z najbardziej liczšcych się gałęzi gospodarki. Ile z niego zostało do dziœ? dzisiaj trudno mówić o polskim przemyœle obrabiarkowym. Pozostało kilka firm, których na œwiecie nikt już nie zna, może z wyjštkiem Rafametu jako producenta bardzo dużych, niszowych wytaczarek. Jesteœmy jednym z nielicznych krajów, które nie należš do Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Obrabiarek. Całkowicie zapomnieliœmy o znaczeniu przemysłu obrabiarkowego dla gospodarki. To nie przypadek, że takie kraje jak Niemcy i Japonia sš œwiatowymi liderami w produkcji obrabiarek i należš do najbardziej rozwiniętych gospodarek œwiata. Współczesny przemysł potrzebuje obrabiarek, natomiast kraje, które nie majš własnych producentów, muszš je importować, uzależniajšc się od innych. I tak jest w Polsce. Większoœć obrabiarek kupowanych przez polskie przedsiębiorstwa pochodzi z importu. Wyjštkiem sš obrabiarki produkowane w Pleszewie. Jak zmienił się Famot Pleszew od prywatyzacji w 1993 r.?
Choć od tego czasu Famot nie jest już polskš firmš, to jednak produkuje w Polsce i przyczynia się do rozwoju polskiego przemysłu oraz gospodarki. Dzisiejszy Famot jest częœciš niemieckiego koncernu DMG MORI AG, w którym ponad 76 proc. udziałów ma japoński koncern DMG MORI Co. Cały koncern produkuje i sprzedaje rocznie na œwiecie około 11 tys. maszyn. W tym roku w Pleszewie zostanie wyprodukowanych prawie 1,3 tys. obrabiarek finalnych oraz ponad 600 komponentów mechanicznych do obrabiarek. Czyli prawie jedna pišta tego, co DMG MORI produkuje na œwiecie. To najlepsze potwierdzenie, że wykorzystaliœmy szansę danš przez prywatyzację. Z firmy bez przyszłoœci, przynoszšcej straty i zaniedbanej inwestycyjnie, której produkty zalegały w magazynach, bo nikt po rozpadzie rynków wschodniej Europy nie był nimi zainteresowany, Famot stał się jednym z najnowoczeœniejszych zakładów przemysłu obrabiarkowego na œwiecie. DMG MORI zdecydował się na zwiększenie inwestycji w Famocie do łšcznie 100 mln euro. Co to oznacza dla firmy? Daje szansę na rozwój, bez którego rosnšce koszty zagrażajš wynikom każdej firmy. Rozwój polegajšcy na wzroœcie produkcji i sprzedaży, ale przede wszystkim postęp technologiczny, lepsze wyposażenie i warunki pracy. To także wyrazy uznania i zaufania wynikajšce z rozwoju i wyników firmy w ostatnich latach oraz osišgnięć dotychczasowych inwestycji w Polsce. W Hanowerze rozpoczęły się właœnie największe na œwiecie targi obrabiarek i obróbki EMO 2017. Co na nich pokazujecie? Po raz pierwszy pokazujemy nasze tokarki i frezarskie centra obróbkowe wraz z systemami automatyzacji w najbardziej zaawansowanych technologicznie wersjach. Wszystkie wyposażone w najnowoczeœniejsze systemy sterowania numerycznego z własnym rozwišzaniem CELOS, które jest spójnym, intuicyjnym interfejsem użytkownika dla trzech œwiatowych producentów sterowań: firm Siemens, Heidenhain i Fanuc. A w jakich rozwišzaniach Famot jest najbardziej konkurencyjny? W Pleszewie produkujemy maszyny uniwersalne, to znaczy takie, które wielkoœciowo i technologicznie sš najczęœciej kupowane. W segmencie obrabiarek uniwersalnych jest oczywiœcie największa konkurencja, przede wszystkim cenowa. Fakt, że obrabiarki Famotu trafiajš do klientów ponad 50 krajów œwiata i ich sprzedaż cišgle roœnie, potwierdza dobrš jakoœć i zaufanie do firmy. W najbardziej rozwiniętych gospodarkach œwiata dokonuje się czwarta rewolucja przemysłowa. Czy Polska jest gotowa na włšczenie się w te zmiany? Przyszłoœć technologii wytwarzania staje się coraz bardziej cyfrowa. Rozwišzania software'owe i automatyzacja w coraz większym stopniu wpływajš na wydajnoœć systemów produkcyjnych. Rozwijajšce się wspólnie gałęzie przemysłu budowy maszyn i informacyjnego otwierajš nowe możliwoœci współpracy. Dotyczy to także polskich przedsiębiorstw, które chcšc konkurować globalnie, muszš stosować najnowsze technologie. Stać na to jednak tylko najlepsze firmy, których w Polsce brakuje. Przeciętna polska firma nie rozumie znaczenia Przemysłu 4.0 dla przyszłoœci. Jak w takim razie Famot wpisuje się w strategię Przemysłu 4.0? DMG MORI na przykładzie Famotu w praktyce pokazuje korzyœci płynšce z wykorzystywania najnowszych technologii produkcji. W celu połšczenia doœwiadczeń i przyspieszenia rozwoju narzędzi Przemysłu 4.0 DMG MORI wspólnie z czterema partnerami zawarło strategiczny sojusz i stworzyło platformę internetowš ADAMOS. Łšczy ona potrzeby firmy produkcyjnej z dostawcš oraz klientem i podobnie jak CELOS ułatwia komunikację obrabiarki z cyfrowš fabrykš. Rzšd chce, by polskie przedsiębiorstwa zwiększały zagranicznš ekspansję. Co pana zdaniem jeszcze w tym przeszkadza? Zwiększenie ekspansji polskich firm możliwe jest pod warunkiem dalszej poprawy postrzegania polskiej jakoœci. Rozumianej nie tylko jako jakoœć powstajšcych w Polsce produktów, ale także jakoœci Polski i Polaków. Nie bez znaczenia jest też atmosfera budowana przez polski rzšd i polityków. A jakie problemy napotyka pana firma? Sprzedajšc obrabiarki na całym œwiecie, potrzebujemy przy eksporcie poza Unię Europejskš zezwolenia eksportowego wydawanego przez organ kontroli obrotu. Niestety, z powodu bardziej złożonych procedur uzyskanie zezwoleń eksportowych w Polsce jest bardziej skomplikowane niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Dlatego zmuszeni jesteœmy korzystać z pozwoleń eksportowych uzyskiwanych w innych państwach Unii. A przecież wszystkie kraje UE obowišzuje w tym zakresie to samo prawo. Wpływa to negatywnie na wizerunek Polski jako kraju niewspierajšcego eksportu. Trudno nam zrozumieć, dlaczego tak musi być. Problemem polskiej gospodarki zaczyna być brak pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami. Jednym z powodów takiej sytuacji ma być niedopasowanie szkolnictwa zawodowego do potrzeb rynku. Jak Famot sobie z tym radzi? Nie podzielam zdania, że w Polsce brakuje specjalistów o odpowiednich kwalifikacjach. Szkolnictwo zawodowe w dalszym cišgu pozostawia wiele do życzenia. Zapomnieliœmy o znaczeniu nauczyciela zawodu. Polskie szkolnictwo zawodowe w dużej częœci oparte jest na wykładowcach, których poziom zawodowy zatrzymał się w czasie. Nie sš oni w stanie zarazić młodych ludzi pasjš zawodowš i przekazać im doœwiadczenia, bo go nie majš. Drugim problemem jest wyposażenie pracowni większoœci szkół. Same komputery nic nie znaczš. Centralnie programy nauczania poprawiły się, ale w dalszym cišgu brakuje im ukierunkowania praktycznego. Zapomnieliœmy o znaczeniu podstawowych zawodów, takich jak np. mechanik konstruktor lub mechanik technolog, niezbędnych w każdej firmie. Wracajšc do przemysłu obrabiarkowego, na polskich uczelniach wyższych nie ma już specjalnoœci konstrukcja obrabiarek czy też konstrukcja maszyn. A równoczeœnie wszyscy podkreœlamy, jak ważni dla rozwoju gospodarki sš inżynierowie. Następnym problemem sš atrakcyjne, dajšce gwarancję rozwoju i dobrze wynagradzane miejsca pracy. Famot ma to szczęœcie, że w Pleszewie jest Zespół Szkół Technicznych kształcšcy zaplecze pracowników naszej firmy. W tym roku podpisaliœmy umowę o utworzeniu klasy patronackiej w zawodzie technik mechatronik. Wspólnie decydujemy o programie nauczania oraz praktykach zawodowych, których duża częœć odbywać się będzie w naszej firmie.

CV

Zbigniew Nadstawski jest absolwentem Wydziału Budowy Maszyn Politechniki Poznańskiej. Od poczštku kariery zwišzany z przemysłem narzędziowym i obrabiarkowym. W latach 1992–1997 pracował dla firmy narzędziowej Hertel AG. W firmie Famot Pleszew pracuje od 20 lat, od 2000 r. jest prezesem.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL