Indeks Patriotyzmu Polskiego Biznesu

Inwestujemy w przyszłość Polski

materiały prasowe
Cyfryzacja funkcji publicznych to obecnie jeden z priorytetów rządowych – słuszny, bo bez wątpienia wpływa na komfort życia - mówi Jean-François Fallacher, prezes Orange Polska.

Rz: Orange Polska od roku, dwóch lat realizuje inwestycje w sieci światłowodowe i zasięg mobilnego dostępu LTE i LTE-Advanced w Polsce. W ilu miastach i ilu mieszkańców może korzystać dziś z tych usług?

Jean-François Fallacher: Często mówię, że mamy teraz trzy priorytety: światłowód, światłowód i światłowód. Na rozwój sieci przeznaczamy wszystkie dostępne środki. Z naszego 4G może korzystać ponad 99 proc. Polaków, z Orange Światłowodu – mieszkańcy 54 miast, wkrótce rozpoczynamy prace w kilkudziesięciu kolejnych. Do końca przyszłego roku chcemy objąć zasięgiem światłowodu co czwarte z 14 mln polskich gospodarstw domowych. Dziś, z ponad 1,7 mln domów, mieszkań i biur, jesteśmy już za półmetkiem. To infrastruktura, która pozwala Polsce wzmacniać innowacyjność i potencjał.

Spotykał się pan z włodarzami lokalnych samorządów. W jaki sposób i jakimi argumentami przekonywał ich pan do współpracy przy inwestycjach?

Mamy już ponad 20 porozumień z mniejszymi i większymi miastami – to m.in. Zielona Góra, Rzeszów, Zakopane czy Szamotuły. Zaczęliśmy inwestycje od największych ośrodków i stopniowo coraz bardziej wykraczamy poza ich granice. Przede wszystkim porozumienie to nie zobowiązanie do zakupu usług. To raczej deklaracja o współpracy: samorząd wspiera nas w uzyskiwaniu dostępu do nieruchomości, a my inwestujemy. Dla samorządowców to korzystne – mieszkańcy będą mieli dostęp do bardzo szybkiego internetu wraz ze wszystkimi korzyściami z tego płynącymi. Samorząd, promując budowę światłowodów, nie tylko odpowiada na potrzeby swoich mieszkańców, ale też przygotowuje sobie pole do rozwoju w kierunku „smart city". „Smart city" to w naszym rozumieniu miasto, które umożliwia swoim mieszkańcom załatwienie podstawowych spraw online. Wyrabianie prawa jazdy czy dowodu osobistego to najpopularniejsze w Polsce sprawy urzędowe, do których wykorzystujemy internet. Coraz częstsze są w polskich miastach inteligentne systemy informacji pasażerskiej, zarządzania ruchem i oświetleniem. Przykładowo wspieramy system oświetlania ulic, który umożliwia zdalne sterowanie mocą oświetlenia. W rezultacie samorząd może zaoszczędzić nawet 80 proc. na rachunkach za prąd.

Czy lokalne firmy mogą liczyć na udział w projektach Orange jako wykonawcy?

Na co dzień pracujemy z bardzo wieloma dostawcami o różnym zasięgu, często są to małe i średnie polskie firmy, działające lokalnie. Jeśli chodzi o projekt światłowodowy, szacujemy, że większość z 2,2 mld zł w ciągu najbliższych lat trafi do polskich firm.

W jaki sposób pana zdaniem dostęp do internetu przekłada się na poprawę jakości życia mieszkańców miast w Polsce?

Cyfryzacja funkcji publicznych to obecnie jeden z priorytetów rządowych – słuszny, bo bez wątpienia wpływa na komfort życia. W ubiegłym roku co trzeci dorosły Polak korzystał z usług administracji publicznej przez internet. Co roku w mediach słyszymy o nowym rekordzie złożonych e-deklaracji, w tym roku była to już ponad połowa wszystkich PIT-ów. Estończycy wyliczyli, że każdy obywatel, załatwiając wszystko elektronicznie, zamiast czekać w kolejkach do urzędów, odzyskuje tydzień swojego czasu. Osoby korzystające z internetu zarabiają więcej, szybciej też poprawia się ich sytuacja finansowa – potwierdza to Diagnoza Społeczna. To dotyczy wszystkich, w tym tych grup, które dotychczas mogły mieć mniejsze szanse rozwoju – mieszkańców mniejszych miejscowości, osób z niepełnosprawnościami, pracowników po 50. roku życia, matek wracających do pracy. Nasze badania pokazały, że tam, gdzie były realizowane programy społeczne Orange związane z edukacją cyfrową, społeczności lokalne stawały się bardziej zintegrowane, otwarte i aktywne.

Jest wiele przykładów na korzystne, inkluzywne działanie technologii: internet ułatwia pozostawanie w kontakcie, a nawet podjęcie pracy np. osobom niepełnosprawnym czy starszym. Z drugiej strony mówi się o uzależnieniu od internetu, mediów społecznościowych, likwidacji miejsc pracy związanej z robotyzacją i cyfryzacją. Czy jest pan przekonany, że inwestycje Orange wpłyną ostatecznie korzystnie na bilans zmian?

To, jak żyjemy, jakie mamy przyzwyczajenia, ewoluuje wraz z rozwojem technologii. Podobną ewolucję muszą przejść gospodarka i rynek pracy. Upowszechnienie szybkiego internetu to „maszyna parowa" naszych czasów. Czy część miejsc pracy zniknie, bo maszyny będą efektywniejsze niż ludzie? Z pewnością, ale w ich miejsce pojawią się nowe. Z raportu Światowego Forum Ekonomicznego wynika, że 65 proc. dzieci rozpoczynających dziś naukę będzie w przyszłości pracowało w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Ministerstwo Cyfryzacji już teraz szacuje, że każde miejsce pracy bezpośrednio związane z komunikacją elektroniczną powoduje powstanie jednego–trzech kolejnych miejsc pracy w innych branżach. Wszystko sprowadza się do kompetencji – dlatego w nie również inwestujemy. W ciągu ostatnich dwóch lat wydaliśmy ponad 5 mln zł na programy, jak np. #SuperKoderzy, uczące dzieci kodowania i bezpiecznego, mądrego korzystania z sieci. Niedawno podpisaliśmy z ministrem cyfryzacji, panią Streżyńską, porozumienie mające na celu podłączenie ponad 4500 szkół do światłowodu. Dziś mamy już ponad 100 szkół podpiętych do bardzo szybkiego internetu w ramach tego porozumienia. To inwestycja w przyszłość naszego kraju, Polski.

Uważa pan, że dostęp do internetu to usługa, bez której nie można się będzie obejść w przyszłości w większym stopniu niż telefon?

Dokładnie tak. Już teraz nie możemy obejść się bez telefonu, tak samo będzie z internetem. Statystyki jasno pokazują, że większość osób, gdy zapomni rano zabrać swój telefon komórkowy, wraca po niego do domu. Dzisiejsze telefony można przyrównać do szwajcarskiego scyzoryka, można nimi płacić za zakupy, sprawdzić maila, surfować po internecie, oglądać filmy, dzwonić. Nasze sieci: optyczna i superszybka mobilna 4G, otwierają wiele możliwości, skracając dystans i czas. Zwrot ku cyfryzacji nie wyeliminuje faktu, że ludzie lubią i potrzebują ze sobą rozmawiać.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL