Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Indeks Patriotyzmu Polskiego Biznesu

Polska jest i będzie numerem 1

materiały prasowe
Dla nas patriotyzm gospodarczy przejawia się przede wszystkim w tym, że nasze moce produkcyjne rozwijamy nie za granicš, ale tutaj, w Wielkopolsce, we Wronkach - mówi Wojciech Kocikowski, wiceprezes zarzšdu ds. finansowych w Amice SA.

Rz: Amica SA narodziła się i rozwinęła w Polsce, osišgajšc status jednej z największych firm w branży. Dzięki czemu tak spektakularny sukces był możliwy właœnie w Polsce?

Wojciech Kocikowski: Firma działa na tym rynku wiele lat, pierwsze kuchnie były produkowane już w latach 50. Po zmianach ustrojowych w latach 90. pojawiła się potrzeba ożywienia marki, powstał pomysł, żeby nazywała się Amica. To był przełom i prawdziwy strzał w dziesištkę. Ważne jest także to, że firma od poczštku jest w polskich rękach – głównym akcjonariuszem zawsze była osoba stšd. To Polak, a nie zagraniczny inwestor, markę stworzył i konsekwentnie realizował przyjetš strategię. Chciał inwestować w rozwój i realizować wizję, która prowadzi do stworzenia marki o zasięgu globalnym. Do tego doszły oczywiœcie dobre jakoœciowo produkty – na poczštku kuchnie, potem lodówki czy pralki. Dzięki temu marka stała się liderem rynkowym AGD w Polsce. W tej chwili w naszym portfolio posiadamy pełnš gamę produktów dużego AGD, w tym tak specjalistyczne urzšdzenia jak lodówki na wino. Bardzo intensywnie rozwijamy także małe AGD, a wyniki sprzedaży tych urzšdzeń w zeszłym roku przeszły nasze oczekiwania.

Jak Amica SA, firma z wieloletniš tradycjš w Polsce, rozumie pojęcie patriotyzmu gospodarczego?

Dla nas patriotyzm gospodarczy przejawia się przede wszystkim w tym, że nasze moce produkcyjne rozwijamy nie za granicš, ale tutaj, w Wielkopolsce, we Wronkach, bo to tutaj firma ma najlepsze warunki do rozwoju. I jeœli planujemy dalsze zwiększanie sprzedaży np. kuchni – a planujemy – to tylko i wyłšcznie w oparciu o aktywa produkcyjne w Polsce. Tak samo wyglšda kwestia powierzchni magazynowych, logistyki. Tutaj budujemy magazyn wysokiego składowania, który jest naprawdę potężnš, unikatowš inwestycjš w skali Europy. W Polsce będzie to najwyższa konstrukcja tego typu. Zainwestowaliœmy w niego duże œrodki, korzystamy ze specjalnej strefy ekonomicznej. Patriotyzm gospodarczy to także rozwijanie miejsc pracy i płacenie podatków w kraju. Firmy, które posiadajš swoje centrale oraz biura w kraju, przyczyniajš się w szczególny sposób do rozwoju, ponieważ tworzš miejsca pracy także dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów. W ten sposób przeciwdziałamy powszechnemu w Polsce zjawisku tzw. drenażu mózgów, które polega na tym, że wysoko wykwalifikowani pracownicy szukajš pracy za granicš. Amica stwarza warunki, dzięki którym wiele osób widzi swojš przyszłoœć zawodowš u nas. To w Polsce pracujemy nad koncepcjami naszych urzšdzeń, i to w Polsce mamy działy odpowiedzialne m.in. za badania, rozwój, marketing i za sprzedaż. Właœnie budujemy struktury i zespół marketingu globalnego, który odpowiada za stworzenie i realizację koncepcji budowy wizerunku firmy na wszystkich rynkach zagranicznych. W ilu innych polskich firmach pracownicy mogš realizować takie zadania i brać odpowiedzialnoœć za ponad 50 rynków? To w końcu w Polsce mamy centralę odpowiadajšcš za całoœciowy rozwój firmy na wszystkich rynkach zagranicznych. Uważam, że jest to wielka wartoœć Amiki jako pracodawcy i jednego z największych eksporterów w kraju.

To dlatego, że jesteœcie państwo przywišzani do regionu, czy tak jest po prostu taniej?

Oczywiœcie, że w biznesie nie ma sentymentów i taka strategia jest podyktowana głównie względami ekonomicznymi, ale nie tylko o to chodzi. Dla nas bardzo ważni sš ludzie, z którymi pracujemy. Z tego powodu nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby Amica przeniosła wronieckš fabrykę kuchni do innego kraju. Praca w naszych zakładach często wišże się wręcz z wielopokoleniowš tradycjš, zatrudnione sš całe rodziny, które podchodzš do swoich obowišzków z zaangażowaniem. Jesteœmy dumni z tego, że nasi pracownicy to wykwalifikowani specjaliœci, chętnie inwestujemy w ich rozwój. Podejmujemy także wiele działań, by czuli się dobrze w naszych strukturach, wychodzimy naprzeciw ich potrzebom. Jednym z naszych sztandarowych projektów jest przedszkole pracownicze Amica Kids, które powstało dwa lata temu i cieszy się ogromnym powodzeniem. Jest otwarte od 5 rano, co daje pracownikom komfort pozostawienia pociech w dobrych rękach tuż nieopodal zakładu pracy niezależnie od rozpoczęcia godzin pracy przez konkretnš zmianę. Poziom i warunki, jakie stworzyliœmy dzieciom naszych pracowników, sš tak wysokie, że co roku wpływa do nas coraz więcej pytań o możliwoœć zapisania dzieci, których rodzice nie pracujš w Amice. Czesne w tego typu prywatnym przedszkolu w dużych miastach kosztuje krocie. Pracownicy naszej fabryki we Wronkach wnoszš symboliczne opłaty, a większoœć czesnego finansuje firma. Rozwijamy inicjatywy zwišzane z ochronš zdrowia, mamy swojš przychodnię, z której korzystajš pracownicy, czy nawet przyzakładowš Ochotniczš Straż Pożarnš, która bierze udział w akcjach na terenie całego powiatu. Nasi strażacy zarówno ratujš, jak i edukujš. Moim zdaniem jest to wyjštkowa inicjatywa, która jest unikatowa w skali kraju. Bez poczucia głębokiego zakorzenienia w œrodowisku lokalnym trudno sobie wyobrazić, żeby jakaœ firma chciała tak inwestować w inicjatywy, które nie sš bezpoœrednio zwišzane z prowadzonym biznesem. W tym roku wprowadziliœmy także dopłaty do urlopów macierzyńskich, tak żeby osoby będšce na urlopie macierzyńskim otrzymywały wynagrodzenie w wysokoœci 100 proc. pensji. Organizujemy spotkania dla całej załogi, odbywajš się pikniki i koncerty, mamy też własny oœrodek wypoczynkowy, w którym sš niezwykle atrakcyjne ceny. Dla pracowników – także dla mnie – ważne jest też to, że firma ma siedzibę w Polsce, że tutaj sš podejmowane wszystkie kluczowe decyzje, że jest zarzšdzana przez Polaków, nie jest tylko częœciš globalnej korporacji. Dzięki temu ludzie czujš się u nas dobrze i bezpiecznie, wykonujš swojš pracę z pełnym zaangażowaniem, a to również stanowi o sile naszych produktów. O tym, jak wysoko oceniana jest nasza firma na rynku pracy, œwiadczy także to, że œcišgamy coraz więcej specjalistów z innych częœci kraju.

Zdecydowana większoœć ankietowanych w niedawnym badaniu przeprowadzonym przez ARC Rynek i Opinia uważa, że o polskoœci produktu najbardziej œwiadczy to, że pochodzi z lokalnych zakładów, nie z zagranicy. Czy Amica podejmuje jakieœ działania, by promować to, że jej produkty sš właœnie made in Poland?

To bardzo delikatna kwestia. Sš rynki, na których nie warto akcentować polskoœci, sš takie, na których warto. Ale nie sposób nie zauważyć, że na przestrzeni ostatnich lat Polska jest postrzegana znacznie lepiej – w tej chwili powiedzenie, że coœ jest made in Poland, to zaleta i wartoœć. Dziœ na rynku AGD i w Polsce, i za granicš dominujš produkty robione albo u nas, albo w Turcji. I jedne, i drugie sš postrzegane jako solidne i godne zaufania. Polska cieszy się więc dużo lepszš opiniš niż jeszcze 10–15 lat temu. I nawet nie trzeba tego specjalnie promować. Klient widzi, że jeœli coœ jest robione tutaj, jest bardzo dobre jakoœciowo. To, że produkujemy kuchnie w Polsce, ma dla naszych klientów duże znaczenie. Zresztš przecież nie tylko my to robimy. Wiele firm z zagranicy doszło do wniosku, że warto tutaj otworzyć swoje zakłady. I choć np. koszty siły roboczej sš niższe np. w Turcji czy w Chinach, to jednak kultura pracy, jakoœć pracowników, lojalnoœć, wykształcenie, bliskoœć logistyczna sprawiajš, że produkcja u nas ma wielki sens.

Amica nie ogranicza się jednak tylko do Polski i od lat konsekwentnie realizuje strategię ekspansji zagranicznej. W tej chwili rynki europejskie generujš ponad 70 proc. przychodu firmy. Czym w tym kontekœcie jest dla Amiki polski rynek? Jak go państwo traktujecie?

Jest to dla nas absolutnie kluczowy rynek. Tutaj mamy pełne portfolio produktowe, tutaj płacimy podatki. Polski rynek sam jeden stanowi 30 proc. – nie ma drugiego takiego. Jeœli się na nim Ÿle dzieje, firma może to bardzo odczuć. Dlatego wcišż go rozwijamy. Strategia, owszem, cały czas przesuwa się w kierunku eksportu. Dzieje się tak dlatego, że w Polsce nie jesteœmy w stanie podwoić sprzedaży, mamy w tej chwili tak duże udziały, że nie jest to możliwe. Ale jeœli rynek polski rozwija się w tempie 10 proc. rocznie, to i my będziemy w takim tempie rosnšć. I choć eksport rozwijamy szybciej, Polska wcišż będzie dla nas numerem jeden w sprzedaży w grupie Amica. Dywersyfikacja rynków jest bardzo ważna z punktu widzenia rozwoju firmy. W ten sposób niezależnie od czynników zewnętrznych możemy modyfikować plany i reagować na takie wydarzenia jak np.brexit czy konflikt na wschodzie. W tej chwili posiadamy w naszym portfolio marki CDA, Hansa czy Gram. W tym roku kupiliœmy też wszystkie udziały we francuskiej spółce Sideme. Taka taktyka rozwoju firmy pozwala nam konkurować na najbardziej wymagajšcych rynkach europejskich oraz rozwijać się na dynamicznych rynkach wschodnich.

Czyli obecnoœć za granicš i patriotyzm gospodarczy się nie wykluczajš?

Absolutnie nie. My oczywiœcie chcielibyœmy być numerem jeden w Europie pod względem kuchni. Ale żeby się to udało, musimy mieć duże moce produkcyjne tutaj, na miejscu. I jeœli zakładalibyœmy, że za dziesięć lat będziemy produkować o 1,5 mln kuchni więcej niż w tej chwili, to one też będš pochodziły z Polski. Nawet jeœli nie wystarczy nam miejsca we Wronkach, to będziemy się zastanawiać nad innymi lokalizacjami w Wielkopolsce, które można zagospodarować i w których można rozwijać produkcję. Polskiego rynku z całš pewnoœciš nie zamierzamy porzucać. Pamiętamy o naszych korzeniach i jesteœmy bardzo mocno zwišzani z regionem, ale patrzymy i myœlimy globalnie. Tylko taka strategia pozwoli na wykorzystanie całego potencjału firmy.

Sprzedaż marki zagranicznemu inwestorowi też nie wchodzi w grę?

Absolutnie nie. Dopóki polski właœciciel ma plany na przyszłoœć, zwišzane z rozwojem firmy, marka Amica będzie w polskich rękach. Chcemy się rozwijać i zdobywać kolejne rynki zagraniczne, podkreœlajšc, że Amica jest polskš firmš. To na pewno się nie zmieni.

To w takim razie gdzie będzie Amica za 10–15 lat?

Opracowaliœmy długoterminowš strategię HIT 2023, która zakłada, że w 2023 roku osišgniemy 1,2 mld euro, czyli ponad 5 mld zł obrotu. Z kolei za dziesięć lat obroty powinny być proporcjonalnie większe. Na pewno stawiamy także na rozwój sprzedaży i produkcji kuchni. Rozważamy też rozwój segmentu innych produktów. Wiele lat temu Amica zajmowała się pralkami, lodówkami, ale ponieważ fabryki miały bardzo niskie wykorzystanie mocy produkcyjnych, została podjęta decyzja o ich sprzedaży. Nie wykluczamy jednak powrotu do tej koncepcji. W tej chwili sprzedajemy już tyle lodówek, że posiadanie własnej fabryki być może miałoby sens. Na pewno chcemy rozwijać produkcję kuchni i piekarników w Polsce. Niezależnie jednak od planów, pewne jest, że zwišzek z Polskš i podkreœlanie polskoœci Amiki wcišż będzie miało miejsce.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL