Warszawski samorząd rozpoczyna dekomunizację ulic

aktualizacja: 19.06.2017, 16:43
Samorządy mają czas do 1 września na zmianę nazw ulic.
Samorządy mają czas do 1 września na zmianę nazw ulic.
Foto: Fotorzepa, Wojciech Grzędziński

Boje o Dąbrowszczaków, Waryńskiego i 22 Lipca. Samorządy muszą dekomunizować patronów ulic.

REDAKCJA POLECA

Warszawski ratusz rozpoczyna konsultacje dotyczące usunięcia patronów, którzy zdaniem IPN, propagują ustrój totalitarny. Taki obowiązek nakłada przyjęta rok temu ustawa. Samorządy mają czas na korektę nazw i patronów do 1 września. Jeżeli tego nie zrobią, decyzję podejmie wojewoda.

Mieszkańcy Warszawy mogą się wypowiedzieć na temat 12 nazwisk i nazw m.in. Juliana Bruna, Józefa Ciszewskiego, Zygmunta Modzelewskiego, Wincentego Rzymowskiego, Związku Walki Młodych. Zdaniem opozycji (w Warszawie większość w Radzie Warszawy ma PO, i jej radni zaakceptowali listę) zapoczątkowane konsultacje nie mają umocowania prawnego i nie obejmują wszystkich, których trzeba usunąć ze stołecznych ulic. Wskazują, że na liście tej nie ma m.in. alei Armii Ludowej oraz Dąbrowszczaków. – Armia Ludowa była organizacją, która wprost wywodziła się z Gwardii Ludowej, która była jawną agenturą Stalina w Polsce. Członkowie PPR byli jednocześnie gwardzistami, a Armia Ludowa nie uznawała legalnie działających władz polskich w Londynie – przypomina dr Andrzej Zawistowski, były dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN, pracownik SGH. W tym przypadku historycy nie mają wątpliwości.

Kontrowersje budzi zmiana patronów ulic poświęconych Dąbrowszczakom, czyli żołnierzom międzynarodowych brygad walczących w czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936–1939 po stronie republikańskiego rządu.

Kilka dni temu na ulicy Dąbrowszczaków w Olsztynie przeciwko zmianom protestowali działacze i sympatycy partii Razem. Wcześniej podobne protesty odbywały się w Warszawie, Opolu czy Gdańsku. Zwolennicy zachowania tej nazwy na tabliczkach ulic wskazują, że członkami brygad nie byli tylko komuniści, ale także związkowcy, socjaliści, przedstawiciele organizacji żydowskich, którzy jeszcze przed wybuchem II wojny światową walczyli z faszyzmem. Odmienne zdanie prezentuje IPN. Z notki umieszczonej na stronie Instytutu wynika m.in., że Dąbrowszczacy walczyli o przekształcenie Hiszpanii w państwo stalinowskie. Z ich szeregów wywodzili się także komuniści, m.in. Bolesław Mołojec, Karol Świerczewski.

Przy okazji dekomunizacji nazw ulic doszło do prawdziwej wojny ideologicznej. W Gdańsku Federacja Młodzieży Walczącej zaproponowała m.in. zdjęcie z tabliczek XIX-wiecznego działacza socjalistycznego Ludwika Waryńskiego, a wstawienie w jego miejsce Anny Walentynowicz. Propozycja zmian w Olsztynie objęła m.in. działaczy społecznych, Jacka Kuronia i Marka Kotańskiego. Pierwszego za to, że w młodości należał do organizacji komunistycznej, drugiego, bo należał do Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa PRL gen. Wojciechu Jaruzelskim.

W Szczecinie w spór z IPN weszła PO, bowiem w miejsce kwestionowanych patronów Instytut zaproponował m.in. Romana Dmowskiego i Annę Walentynowicz. Poseł Sławomir Nitras nazwał to „ideologicznym interwencjonizmem państwa PiS". Jego partia postuluje, aby na patronów ulic i placów wybierać osoby, które były związane z regionem. Do kuriozalnej sytuacji doszło w gminie Kruklanki, gdzie nazwę ulicy 22 lipca zmieniono na ul. 22 Lipca. W uzasadnieniu do uchwały radni przekonywali, że pierwotna nazwa była związana z obchodzoną w PRL rocznicą ogłoszenia manifestu PKWN. Takie święto zostało zniesione w 1990 r. Dlatego ich zdaniem teraz 22 Lipca jest „wyłącznie datą w kalendarzu" i „nie kojarzy się z ustrojem totalitarnym". Według IPN samorząd próbował w ten sposób obejść ustawę o dekomunizacji. Uchwałę rady gminy uchylił wojewoda warmińsko-mazurski, a jego decyzję samorząd zaskarżył do Sądu Administracyjnego.

Z informacji warszawskiego Stowarzyszenia KoLiber, które niedawno zainicjowało projekt „Zmiany nazw ulic", w całym kraju zmiany patronów mogą objąć 1600 ulic i placów. Pod koniec maja Senat zajął się nowelizacją tej ustawy. Parlamentarzyści chcą stworzyć prawny mechanizm także do usuwania nazw budowli czy pomników, obelisków, popiersi, tablic, znaków gloryfikujących ustrój totalitarny. Np. w Stargardzie na cmentarzu znajduje się zdjęta z mauzoleum żołnierzy Armii Czerwonej płaskorzeźba, na której znajdują się wizerunki Lenina i Stalina. Z kolei na kolumnie Zygmunta w Warszawie tablica gloryfikująca Bolesława Bieruta.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.kozubal@rp.pl

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE