Półroczną wnuczkę królowej Elżbiety, czwartą w kolejce do brytyjskiego tronu, w niebiesko-różowanej sukience w kwiatki, z marszczeniami i białym okrągłym kołnierzykiem sfotografowała jej mama, Catherine, księżna Cambridge i opublikowała zdjęcie tydzień temu. Fotografia ukazała się m.in. w hiszpańskim tygodniku „Hola".

- To niesamowite! Największa na świecie agencja reklamowa nie odniosłaby takiego skutku — stwierdziła Margarita Pato, gdy zorientowała się, że mała księżniczka jest ubrana w sukienkę według jednego z jej projektów. — W Hiszpanii wzrosło zainteresowanie, ale w Anglii to prawdziwa rewolucja — dodała 62-letnia założycielka i projektantka firmy M&H.

Jej sklep nie uruchomi jednak masowej produkcji takich sukienek w reakcji na gigantyczny popyt, bo ma zaledwie 10 metrów tkaniny w kwiatki, co wystarczy na uszycie tylko 20 sukienek.

- Mam poważny problem, bo lista oczekujących jest ogromna, a mam tylko 10 metrów materiału — wyjaśniła śmiejąc się Pato w rozmowie telefonicznej. — Mamy sukienki z innych tkanin, ale nie takie.

Pisma kolorowe spekulowały, że hiszpańska niania małej księżniczki mogła kupić tę sukienkę dla Charlotte.

Firma M&H oznaczająca mama i dzieci po hiszpańsku powstała w 2009 r. w Valladolid. Margarita Pato uruchomiła później sklepy w Madrycie, Walencji i Sewilli. Firma produkuje tylko po dwa modele w wszystkich rozmiarach. Ta sukienka typowa dla tradycyjnych ubranek dla dzieci w Hiszpanii, wykonanych z miejscowych tkanin kosztuje 29,90 euro.

Pato powiedziała, że mimo takiego popytu nie podwyższy ceny. — Pieniądze nie są dla mnie najważniejsze. Wystarczy mi tego, co zarobiłam na tym dotąd — powiedziała.