Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Handel

Sklepy utonš w dokumentach

123RF
Po nowelizacji ustawy firmy muszš każdš dostawę produktów rolno-spożywczych dokumentować nowš umowš.

Sejm przyjšł nowelizację ustawy o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych. W założeniu miała pomóc rolnikom w docieraniu do sklepów, a może wywrzeć efekt zupełnie odwrotny.

Umowa na owoce

Podstawowym problemem jest wprowadzenie obowišzku zawierania umów na dostarczanie produktów rolnych od producentów rolnych. – Gdy duża partia trafia to magazynu centralnego wielkiej sieci jest to zrozumiałe. Ustawa nakazuje jednak podpisanie umowy także pojedynczym sklepom, jeœli kupujš od rolników owoce, warzywa, ale także kwiaty, nabiał czy inne przetwory – mówi jeden z handlowców.

Obowišzek zawierania umów działa od kilku lat i nikt się nim specjalnie nie przejmował. Zmieniło się to w lutym, gdy przegłosowano karę – do 10 proc. wartoœci dostawy za brak umowy. Po nowelizacji została ona utrzymana, ale wprowadzono też próg 5 proc. w przypadku, gdy umowa będzie Ÿle skonstruowana. Posłowie zgodzili się też na zawieranie umów w wersji elektronicznej; utrzymano obowišzek ich przechowywania dwa lata. Nowelizacja trafia do Senatu, gdzie będzie jeszcze szansa na wprowadzanie poprawek.

– Zależy nam, aby w ustawie znalazły się zapisy o wyłšczeniu przedsiębiorców prowadzšcych handel detaliczny i zbywajšcych te produkty bezpoœrednio konsumentom końcowym. Inaczej sklepy utonš w biurokracji i będš rezygnować z mniejszych dostawców produktów rolno-spożywczych – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Prawo najmocniej skomplikuje życie firmom mniejszym czy franczyzowym. – Duże firmy zaopatrujš się, korzystajšc głównie z magazynów centralnych, skšd towary trafiajš do sklepów – umowa będzie tylko jedna. Mniejsze sieci tylko częœć dostaw realizujš przez magazyn, sklepy zaopatrujš się np. w owoce same, na lokalnym rynku. Dla nich będzie to problem – mówi kolejny przedstawiciel branży.

Pomysły resortu rolnictwa krytykujš nie tylko handlowcy, ale również producenci żywnoœci czy sami rolnicy. Ta ostatnia grupa boi się zamknięcia dostępu do sieci handlowych, które w obawie przed nadmiernš biurokracjš mogš postawić głównie na dostawy z magazynów czy od poœredników.

Z obowišzku zawierania dodatkowych umów zwolnione sš tylko tzw. dostawy bezpoœrednie, czyli niewielkie transakcje czy rolniczy handel detaliczny.

Kto ma przewagę

12 lipca w życie wchodzi ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczym, która przysporzy kolejnych problemów. Dostawca będzie mógł się poskarżyć do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów gdy uzna, że np. sieć handlowa nadużywa przewagi.

Definicja nadużycia jest bardzo szeroka. Może chodzić nawet tylko o samo zagrożenie rozwišzaniem kontraktu czy oczekiwanie jego renegocjacji.

UOKiK będzie mógł nałożyć karę do 3 proc. rocznych obrotów.

Zdaniem handlowców sklepy będš ograniczały współpracę z mniejszymi, lokalnymi producentami na rzecz dużych grup, a zwłaszcza partnerów zagranicznych. Dlatego można się spodziewać wzrostu znaczenia produktów z importu na rynku spożywczym.

– Podstawowym wyzwaniem dla przedsiębiorców będzie bardzo ogólna definicja przewagi kontraktowej, odwołujšca się do pojęć nieostrych i niewyjaœnionych w ustawie. Kolejna trudnoœć to otwarty katalog praktyk niedozwolonych – mówi Małgorzata Urbańska, partner, kierujšca praktykš prawa ochrony konkurencji w kancelarii CMS. – To organ stosujšcy prawo, w tym wypadku prezes UOKiK, będzie kształtował podejœcie do interpretacji przepisów, a co za tym idzie będzie miał duży wpływ na to, w jaki sposób ustawa zaistnieje na naszym rynku – dodaje.

Jej zdaniem pytania budzš też przepisy dotyczšce kar finansowych. Zgodnie z ustawš kara wynosi do 3 proc. obrotu, ale nie wiadomo, jak przepis będzie interpretowany w sytuacji, w której dana praktyka stosowana jest względem kilku dostawców lub nabywców.

– Ponadto sama wysokoœć kary ma być obliczana nie jako 3 proc. obrotu produktem, którego dotyczy zakazana praktyka, ale jako 3 proc. całego obrotu przedsiębiorstwa, dotyczšcego wszystkich jego produktów i wszystkich rodzajów działalnoœci – wskazuje Małgorzata Urbańska.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL