Handel

Przekonujemy się do spożywczych e-zakupów

123RF
W 2017 roku rynek będzie wart niemal 700 mln zł i rośnie dwucyfrowo. Jeszcze przyspieszy dzięki nowym formom dostawy, nad którymi pracują firmy.

Polacy powoli przekonują się do kupowania żywności przez internet, takie transakcje ma za sobą ok. 16 proc. badanych. Ich wartość również jest skromna – wynosi jedynie 17 zł rocznie na głowę mieszkańca. Jednak według Euromonitor International spożywczy e-commerce rośnie w tempie 15–20 proc. rocznie i najbliższe lata zapowiadają się podobnie.

Ceny to nie wszystko

Choć wiele sklepów w internecie oferuje takie same ceny jak w placówkach stacjonarnych, problemem w dalszym rozwoju rynku są bariery mentalne. Konsumenci nie mają zaufania do sklepów, że przy zamówieniu online trafią do nich produkty odpowiedniej jakości, zwłaszcza z kategorii świeże, czyli owoce, warzywa czy pieczywo.

Odpowiedzią na takie obawy jest system click & collect, czyli zamówienia składane online, ale zakupy klient odbiera sam w sklepie i może je od razu sprawdzić. Do uruchomienia takiego rozwiązania szykuje się Auchan, które dotychczas dostarczało klientom zakupy tylko przez kurierów.

„Pragniemy poinformować, że chcąc umożliwić odbiór osobisty zamówień w punktach odbioru, w terminie 14 dni od dnia otrzymania niniejszego e-maila ulegnie zmianie regulamin sklepu internetowego AuchanDirect" – czytamy w e-mailu skierowanym do klientów sieci. - Klienci Auchan Direct będą stopniowo informowani o wybranych miejscach odbioru - wyjasnia Dorota Patejko, rzecznik firmy.

Nie jest to jedyne wyzwanie dla sprzedawców. – Problemem jest czas dostawy – klienci chcieliby otrzymać zakupy tego samego dnia, najlepiej w ciągu godziny od złożenia zamówienia – mówi Jolanta Tkaczyk, ekspertka w dziedzinie marketingu z Akademii Leona Koźmińskiego.

– Problemem jest ograniczony asortyment, nie wszystkie produkty oferowane w sklepie stacjonarnym można znaleźć w tym internetowym, nawet jeśli są to sklepy tej samej marki. Stany magazynowe nie są na bieżąco uaktualniane i zdarza się, że zamówionych produktów fizycznie już nie ma, choć figurują w witrynie – dodaje.

Sklepy widzą te problemy i modyfikują swoje systemy. – Zamiast kilkugodzinnych przedziałów czasowych na odbiór zamówienia jako jedyni na rynku umawiamy się z klientem na konkretną godzinę. W niedalekiej przyszłości będziemy pracować nad zwiększeniem elastyczności w tym zakresie, rozwijając zarówno szybkie dostawy, jak i punkty odbioru – mówi Tomasz Dębowski, dyrektor marketingu Frisco.pl.

– Chcemy dać klientom wybór. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że konsumenci preferują bezpośrednie dostawy do domu, dzięki którym nie marnują czasu na dojazd do danego punktu i nie muszą dźwigać ciężkich siatek – dodaje.

Jaka dostawa?

Nowy model wprowadza platforma Szopi.pl. – Nasz klient może zamawiać produkty z oferty sklepów w okolicy i w ciągu godziny zakupy są w jego domu. Z częścią handlowców mamy umowy, ale nie mamy takiego obowiązku, nasi pracownicy robią zakupy jak zwykli klienci – mówi Zbigniew Płuciennik, prezes On Demand, zarządzającego platformą Szopi.pl. – Obecnie działamy w Warszawie i Krakowie, realizujemy ok. 100 dostaw dziennie. Jeszcze w tym roku chcemy się pojawić we Wrocławiu, Trójmieście i Katowicach.

Przez platformę można kupować np. w sklepach Biedronka i Lidl, które same e-sprzedaży nie prowadzą. – Branża spożywcza staje się coraz bardziej otwarta na sprzedaż online. Chociaż w chwili obecnej nie podejmujemy żadnych wiążących działań w tym kierunku, nie wykluczamy wprowadzenia kanału sprzedaży opartego na e-zakupach w przyszłości – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidl Polska.

Jeszcze inny system testuje Carrefour. Jak podaje firma, klient, tworząc listę zakupów, będzie mógł wybrać dostawę przez usługę SąSiatki. – Osoby w sklepie, które mają aplikację Mój Carrefour z włączoną opcją SąSiatki, widzą taką listę i mogą zrealizować i dostarczyć zakupy – podaje biuro prasowe firmy.

– Za przysługę dostawca otrzymuje od klienta podziękowanie w postaci bonu na zakupy w Carrefour. Natomiast klient zyskuje rabat na kolejne zakupy oraz korzysta na krótkim czasie dostawy produktów, który wynosi około dwóch godzin – dodaje.

Testy aplikacji prowadzili pracownicy dwóch warszawskich hipermarketów. Klienci sprawdzą ją w wakacje.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL