Handel

Chcemy kupować książki, ale tanio

123RF
Jak wynika z badań, niska cena byłaby argumentem za zakupem dla aż 85 proc. z nas. Już ponad połowa ankietowanych kupuje w internecie.

Większość Polaków czyta mało czy wręcz wcale, co pokazują badania Biblioteki Narodowej, jednak w innych badaniach przynajmniej deklarują chęć częstszego kupowania książek.

Z badania Pollster dla sieci Matras wynika, że najwięcej książek kupują osoby w wieku 45–54 lata; 60 proc. z nich kupiło w roku przynajmniej trzy.

Koszt ma znaczenie

W czwartek 18 maja ruszają Warszawskie Targi Książki, co będzie okazją analiz rynku i przyczyn spadającej sprzedaży. W tym roku będzie to już ok. 2,5 mld zł – z powodu spadku popytu i darmowych podręczników dla kolejnych klas.

Dla 85 proc. badanych głównym argumentem na rzecz częstszych zakupów książek byłyby niższe ceny, a 73 proc. wskazało na promocje. Dla 56 proc. wpływ miałoby wprowadzenie jednolitej ceny książek, co jest argumentem zaskakującym. Sprzedawcy prognozują, że wprowadzenie takiego prawa spowoduje wzrost cen. Taki projekt został ogłoszony, pracuje nad nim Ministerstwo Kultury, które podkreśla, iż analizuje wszystkie opcje.

Pomysłodawcy ustawy chcą, aby dzięki wprowadzeniu jednolitej ceny zachęcić Polaków do kupowania w małych, tradycyjnych księgarniach. Z badania wynika, że zmieniają się miejsca zakupu książek.

Najwięcej osób, bo 51 proc., wskazało e-księgarnie, a 43 proc. lokalne placówki.

– Czytelnicy chętniej robią zakupy w polskich księgarniach, w których dominującym asortymentem są nadal książki, niż w dużych salonach multimedialnych, gdzie książki często nie stanowią już głównej oferty – mówi Joanna Purzyńska, koordynator ds. marketingu w Matrasie.

– Przez ostatnie lata silnie pracowaliśmy na pozycję marki Matras, dzięki temu prawie jedna trzecia badanych osób, bez podpowiedzi, wskazuje nas jako znaną i dobrze kojarzoną księgarnię – dodaje.

Internet na fali

Przesunięcie klientów do sieci już widać, sprzedaż książek rośnie na Allegro, choć rynek się kurczy.

– W 2016 r. w serwisie sprzedano 6,92 mln sztuk, o 50 tys. więcej niż rok wcześniej – wyjaśnia Michał Bonarowski z biura prasowego Allegro. – Statystycznie co minutę w całym ubiegłym roku sprzedawało się ok. 13 książek. Wciąż najpopularniejsza jest beletrystyka, potem książki naukowe i popularnonaukowe oraz tytuły dla dzieci – dodaje.

W tym samym czasie liczba tradycyjnych księgarń spada – w 2016 r. o 10 proc., do nieco ponad 4,4 tys. Faktycznie liczba ta jest jeszcze sporo niższa: wiele firm tylko widnieje w rejestrach, ale nie prowadzi działalności.

E-sprzedaż rozwija się bardzo szybko, co widać choćby po wynikach wracającego na rynek Merlina. Na Targach firma pokaże pierwsze propozycje swojego wydawnictwa.

– Polska rzeczywiście jest rynkiem bardzo wrażliwym cenowo. Cena jest wskazywana jako najważniejsze kryterium podczas dokonywania zakupu w większości badań konsumenckich – mówi Łukasz Szczepański, prezes Merlin Group. – Postrzegamy to jako szansę. Presja cenowa ze strony klientów w naturalny sposób wymusza zwiększenie efektywności biznesu, co zwiększa przewagę konkurencyjną dużych graczy, którzy mogą realizować korzyści skali – dodaje.

Wysoko na liście preferowanych miejsc, jeśli chodzi o kupowanie książek, zajmują też sieci, jak Empik czy Matras. Ta ostatnia jest teraz w sanacji, która ma jej przywrócić równowagę finansową. Firma może zamknąć ok. 70 ze 170 prowadzonych księgarń.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL