Handel

Biedronka stawia na emerytów? Nowe, lżejsze stanowisko w sieci sklepów

Bloomberg
Starsze osoby mogą liczyć na lżejszą pracę w Biedronce. Ale mniej obowiązków to też mniej pieniędzy.

Sieci handlowe od dłuższego już czasu ostro walczą o pracownika podnosząc wynagrodzenia do poziomu, który niedawno wydawał się nierealny. Kasjer-sprzedawca w Biedronce może liczyć na pensję od 2650 zł brutto miesięcznie. Ale okazuje się, że pieniądze to nie wszystko, gdyż wielu kandydatów rezygnowało z uwagi na charakter pracy – kasjer-sprzedawca zajmuje się nie tylko obsługą klienta na kasie, ale także wykładaniem towaru. A wykładanie towaru to ciężka, fizyczna praca nie zawsze możliwa do wykonania np. dla starszej osoby. Biedronka postanowiła więc wyjść naprzeciw potrzebom pracowników i utworzyła nowe stanowisko pracy – kasjera. Oprócz tego powstało też drugie stanowisko – pracownika sklepu.

- Ze strony kandydatów do pracy w Biedronce otrzymywaliśmy zapytania dotyczące możliwości pełnienia tylko części obowiązków sprzedawcy-kasjera. Niektórzy zainteresowani pracą w naszej sieci deklarowali chęć wyłącznie pracy przy kasie fiskalnej, np. ze względów zdrowotnych, inni byli bardziej zainteresowani pracą na sali sprzedaży. Biorąc to pod uwagę, postanowiliśmy odpowiedzieć na potrzeby potencjalnych pracowników – powiedziała rp.pl Grażyna Wątko, dyrektor HR makroregionu w Jeronimo Martins Polska.

Już na pierwszy rzut oka widać, że nowe stanowiska pracy umożliwią poszerzenie potencjalnego zasięgu rekrutacji pracowników. Osoby, którym wiek lub względy zdrowotne nie pozwalały dotychczas aplikować na stanowiska w sklepach Biedronki, teraz mogą spokojnie się zgłaszać na kasjera. Łatwiej też będzie tym, którzy woleliby nie mieć intensywnego kontaktu z klientami – w obowiązkach pracownika sklepu nie znajduje się praca na kasie. Biedronka wprost przyznaje, że właśnie o większą elastyczność oferty dla pracowników chodziło.

- Chcieliśmy w większym stopniu uelastycznić ofertę zatrudnienia, by odpowiedzieć na potrzeby większej grupy osób. Dzięki tej zmianie struktury docieramy do nowych grup pracowników, czyli osób, które do tej pory z różnych względów nie podejmowały u nas zatrudnienia lub stanowiły niewielką grupę zatrudnionych, jak np. emeryci czy studenci – stwierdziła Grażyna Wątko.

Warto jednak zwrócić uwagę, że lżejsze obowiązki (bądź mniejszych ich zakres) oznacza również nieznacznie niższe wynagrodzenie. Kasjer lub pracownik sklepu może liczyć na 2550 zł brutto miesięcznej pensji na start (z uwzględnioną premią za brak nieplanowanych nieobecności). To 100 złotych brutto mniej niż może zarobić kasjer-sprzedawca. Wszelkie pakiety dodatkowe są identyczne dla wszystkich pracowników sklepów, niezależnie od stanowiska.

Jeronimo Martins Polska chwali się, że od kwietnia, gdy zaczęto wdrażanie zmian w polityce kadrowej, zatrudnienie na nowych stanowiskach znalazło już 80 osób.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL