Handel

Nietypowy apel premiera o patriotyzm gospodarczy rozpętał burzę w sieci

Mateusz Morawiecki
AFP
Premier Mateusz Morawiecki wygłosił dziś apel do polskich producentów i sieci dystrybucyjnych, nawołując ich do patriotyzmu gospodarczego. Jego post opublikowany na Twitterze wywołał burzliwą reakcję internautów.

Premier złożył dzisiaj wizytę u dostawców mleka w województwie podlaskim i uczestniczył w konferencji w fabryce spółdzielni mleczarskiej Mlekovita. W przemówieniu podkreślił duże znacznie pracy krajowych rolników dla polskiej gospodarki. Stwierdził, że nie można godzić się, że polskie produkty nie są dopuszczane do zagranicznych rynków.

Jego zdaniem sieci handlowe, które organizują tematyczne tygodnie, w czasie których promują produkty z różnych krajów, powinny eksponować również w ten sposób rodzime artykuły. – Polskie produkty powinny być sprzedawane w ogromnej większości, tak jest to w krajach zachodnich, które bronią swoich rynków, mimo że wszyscy jesteśmy częścią jednolitego rynku europejskiego – nawoływał.

Tymczasem, zdaniem premiera, wielkie sieci handlowe w Polsce są zdominowane przez zagraniczny kapitał. - Jesteśmy częścią UE – szanujemy to. Proszę o patriotyczne zachowanie się również tych sieci. Niech one traktują polskich producentów i rolników nie tylko z szacunkiem należnym każdemu człowiekowi, ale przede wszystkich w relacjach handlowych dotyczących np. ceny skupu i sprzedaży – powiedział.

Premier: odpowiednie miejsce na półkach dla polskich produktów

Tego samego dnia Morawiecki zamieścił na Twitterze Prawa i Sprawiedliwości wpis, w którym apelował do producentów z całej Polski, by rodzime produkty „znalazły odpowiednie miejsce na półkach”.

W sieci w mig zawrzało. Internauci zwrócili premierowi uwagę, że czasy gospodarki centralnie sterowanej w Polsce już przeminęły. Wskazywali, że faworyzowanie na półkach sklepowych polskich produktów, bez względu na to, czy dorównują jakością i ceną towarom konkurentów, nie leży w interesie konsumenta.

Internauci zaproponowali również, by Morawiecki zaapelował o to, aby ceny produktów dla zwykłych ludzi były tak samo szokująco niskie, jak dla „elit”. Komentarze odnosiły się do rozsławionych w internecie zakupów Morawieckiego podczas Kongresu 590, kiedy to ówczesny wicepremier, korzystając z przywileju, mógł kupić napój energetyzujący za… złotówkę.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL