Reklama

Złoty nadal znajduje się pod silną presją

Za euro płacono w poniedziałek po południu już 4,50 zł. Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich sięgnęła 3,88 proc., czyli najwyższego poziomu od dwóch i pół roku.

Aktualizacja: 06.12.2016 05:42 Publikacja: 05.12.2016 18:57

Foto: Bloomberg

Osłabienia złotego nie powstrzymało nawet podwyższenie w piątek przez agencję Standard & Poor's perspektywy polskiego ratingu kredytowego z negatywnej do stabilnej. Co więcej, kurs naszej waluty sięgnął poziomu ze stycznia, czyli momentu, gdy S&P obniżyła polski rating.

– Czynniki krajowe, takie jak podwyższenie perspektywy ratingu, nie mają obecnie większego znaczenia, gdyż sytuację na rynku kształtują głównie czynniki zagraniczne, takie jak sytuacja w USA po zwycięstwie wyborczym Donalda Trumpa, perspektywa podwyżek stóp przez Fed czy sytuacja w strefie euro – wskazuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Wicepremier Mateusz Morawiecki stwierdził, że Ministerstwo Finansów nie planuje interwencji na rynku walutowym. – Pamiętajmy o tym, że to czasowe osłabienie, zresztą nie jakieś intensywne, pomaga eksporterom i myślę, że przyczyni się do dobrego wzrostu gospodarczego – mówił Morawiecki.

Część ekonomistów jest jednak bardzo sceptyczna co do dobroczynnego wpływu osłabienia złotego na nasz eksport. – Badania wykazały, że słabszy złoty raczej zwiększa marże eksporterów niż wolumen eksportu. Pamiętajmy również, że produkcja bardziej zaawansowanych dóbr eksportowych bywa importochłonna. Nie popadałbym więc w jakiś szczególnie duży optymizm w związku z osłabieniem złotego. Związane są z nim bowiem inne problemy, np. wzrost kosztów obsługi długu zagranicznego – mówi „Rzeczpospolitej" Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

– Na pewno osłabienie złotego poprawia w krótkim terminie konkurencyjność polskiego eksportu i zwiększa zyski eksporterów. Pamiętajmy jednak, że droższy staje się import, w tym surowców energetycznych, takich jak ropa. To prowadzi choćby do wzrostu cen paliw, który już widzimy na stacjach benzynowych. W długim terminie osłabienie złotego może więc prowadzić do wyższej inflacji i mniejszych dochodów realnych ludności – przypomina Maliszewski.

Reklama
Reklama

Analitycy PKO BP przewidują, że złoty powinien się w nadchodzących dniach umocnić do około 4,45 zł za 1 euro. Wspomóc odbicie kursu złotego może czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy spodziewają się, że EBC przedłuży na nim swój program QE, a to może przełożyć się na lekkie osłabienie euro wobec dolara amerykańskiego.

Gospodarka
Sąd Najwyższy uznał cła Donalda Trumpa za nielegalne
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Waszyngton nie odpuszcza Moskwie. Sankcje pozostają w mocy do 2027 roku
Gospodarka
Europejski bank z rekordowymi inwestycjami w Polsce. EBI wydał u nas 8 mld euro
Gospodarka
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama