500+ idzie na żywność, ale i oszczędności

aktualizacja: 01.09.2016, 09:04
Foto: 123RF

Większość rodzin korzystających z programu wydaje pieniądze na podstawowe zakupy. Przestają sięgać po chwilówki. Co czwarta odkłada otrzymane sumy.

REDAKCJA POLECA

Żywność, środki czystości i ubrania – oto typowa lista zakupów osób korzystających z programu 500+ dla rodzin z dziećmi, wynika z badania ARC Rynek i Opinia, przeprowadzonego specjalnie dla „Rzeczpospolitej".

– Aż 79 proc. rodziców, zwłaszcza tych najmłodszych, przyznaje, że za otrzymane pieniądze kupuje takie produkty – mówi Adam Czarnecki, wiceprezes ARC Rynek i Opinia. – Wypłata pieniędzy z programu tuż przed wakacjami spowodowała, że finansowanie wyjazdów to druga kategoria wydatków pokrytych z 500+ – dodaje.

500 zł miesięcznie wypłacanych jest od drugiego kwartału rodzinom na każde drugie i kolejne dziecko. W rodzinach z dochodami do 800 zł miesięcznie na osobę świadczeniem objęte jest również pierwsze dziecko.

Bez fanaberii

Start programu 500+ niesłychanie spolaryzował opinię publiczną. Jego zwolennicy zwracali uwagę na potrzebę wsparcia rodzin z dziećmi, co powinno przełożyć się na wzrost przyrostu naturalnego. Przeciwnicy wskazywali, że to zmarnowane publiczne pieniądze. Zwłaszcza rodziny z problemami przeznaczą je na gadżety, zabawki oraz używki.

Jednak z badania wynika, że rodziny spożytkowały te pieniądze bardzo odpowiedzialnie. Przynajmniej takie są deklaracje beneficjentów.

Preferencje wydatkowe bardzo się różnią zależnie od grupy wiekowej. 35 proc. rodziców w wieku do 24 lat kupiło zabawki, a spośród 35–44–latków tylko 17 proc. uznało tę kategorię dóbr za wartą uwagi. Starsi rodzice z kolei najwięcej (42 proc.) przeznaczyli na wakacje.

Z deklaracji beneficjentów wynika, że pieniądze raczej nie popłynęły na elektronikę – tylko 2 proc. najmłodszych rodziców kupiło komputer czy tablet. W grupie 45–55 lat już 21 proc. przyznało się do takiego wydatku. Znacznie mniej zwolenników, bo góra po kilka procent, miał zakup sprzętu, z którego korzysta cała rodzina (np. telewizora).

Wyniki badania mogą potwierdzić obawy części producentów sprzętu, którzy na wzrost obrotów obserwowany w I półroczu reagowali sceptycznie. W okresie od stycznia do czerwca sprzedaż AGD wzrosła co prawda o niemal 7 proc., ale nie wiadomo, czy ten trend uda się utrzymać. – Fala większych wydatków pojawiła się nagle i niestety równie szybko może się skończyć – mówi jeden z producentów.

Na trudne czasy

Program miał być potężnym wsparciem dla konsumpcji – tylko w tym roku w jego ramach z budżetu ma zostać wypłaconych ok. 17 mld zł. Od 2017 r., który będzie pierwszym pełnym rokiem obowiązywania 500+, ma to już być ponad 22 mld zł rocznie.

– Ponad 2,7 mln wniosków złożono w ramach działającego od kwietnia programu, a wypłacono już ponad 7 mld zł – mówiła pod koniec sierpnia Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Konrad Gruda, partner w firmie doradczej Roland Berger, uważa, że 500+ będzie miał większy wpływ na wzrost całego rynku dopiero w 2017 r. – Z powodu zmieniających się preferencji konsumentów w kierunku częstszych zakupów blisko domu głównym beneficjentem mogą się okazać segmenty convenience (małe sklepy osiedlowe – red.), dyskonty i sklepy tradycyjne – mówi Gruda.

Jego firma prognozuje, że program 500+ przyniesie rynkowi handlu spożywczego 1,1–2,5-proc. wzrost sprzedaży w latach 2016–2017.

Efekty programu widać już w innych branżach. – 86 proc. beneficjentów ma poczucie, że poprawiła się sytuacja finansowa ich rodziny. Aż jedna trzecia twierdzi, że dzięki środkom z programu ich rodzinie wystarcza pieniędzy na cały miesiąc – zwraca uwagę Adam Czarnecki.

Co prawda tylko co dziesiąty rodzic w wieku do 24 lat otrzymane sumy oszczędza, ale w starszych grupach wiekowych robi to co najmniej co piąty, a wśród osób od 25 do 34 lat aż 36 proc.

Ogółem 13 proc. badanych potwierdziło, że nie musi już teraz korzystać z usług firm pożyczkowych. Branża mocno to odczuła.

– To bardzo trudny rok dla niektórych firm pożyczkowych. Nie tylko wprowadzono limity cen pożyczek i podatek bankowy, ale też program 500+, przez co wiele dużych gospodarstw domowych przestało się zadłużać – mówi Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych. – W rezultacie w II kwartale działalność zakończyło 21 tego typu firm. Po raz pierwszy od siedmiu lat możemy mieć do czynienia ze zmniejszeniem wartości sprzedaży w firmach pożyczkowych – dodaje.

Firmy przyznają, że tak słabego popytu ze strony dużych gospodarstw domowych nie widziały od lat.

Podyskutuj z nami na Facebooku, www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Program 500+ to zmarnowane pieniądze czy szansa na wzrost przyrostu naturalnego?

Miliardy wpompowane w rynek

Rodzina 500+ była testem dla budującej się cyfrowej administracji, ponieważ wyjątkowo wiele osób złożyło wnioski właśnie przez internet. Program wszedł w życie 1 kwietnia 2016 r. Przez pierwszy tydzień złożono w sumie milion wniosków. Jak wynika z raportu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wnioski online stanowiły 20 proc., czyli do 1 lipca było ich prawie 550 tys. Forma elektroniczna największą popularnością cieszyła się w woj. mazowieckim, gdzie w ten sposób złożono ich 28 proc., oraz dolnośląskim i śląskim – po 25 proc. Z kolei w Warszawie i podstołecznej stosunkowo bogatej Lesznowoli złożono elektronicznie ponad 50 proc. wniosków.

Zwolennicy tej formy komunikacji mogli skorzystać z bankowości elektronicznej, PUE ZUS, platform Emp@tia lub ePUAP. Umowę z ministerstwem podpisało też ponad 20 banków i ten kanał przyciągnął najwięcej chętnych. Zainteresowanie było tak duże, że pierwszego dnia serwery niektórych banków nie wytrzymały wielkiej liczby wejść i odmówiły posłuszeństwa. Niestety, korekty błędnie wypełnionych wniosków – także tych internetowych – możliwe były już tylko podczas wizyty w urzędzie gminy.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE