Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Gospodarka

Marek Zagórski nowym ministrem cyfryzacji

Marek Zagórski
tv.rp.pl
Prezydent Andrzej Duda na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego powołał Marka Zagórskiego na stanowisko ministra cyfryzacji. Uroczystoœć odbyła się w Pałacu Prezydenckim. O tym, że dotychczasowy sekretarz stanu w ministerstwie cyfryzacji ma zostać pełnoprawnym szefem resortu, jako pierwsza informowała już w marcu "Rzeczpospolita".

- Powierzam panu tę tekę bez zawahania, ponieważ jest pan politykiem majšcym doœwiadczenie w informatyzacji i ma pan wielkie doœwiadczenie w pełnieniu funkcji państwowych - powiedział Andrzej Duda. -  Cyfryzacja to zadanie trudne, ale niezwykle ważne. Od tego zależy czy udaje się budować nowoczesne państwo - stwierdził.

Tym samym potwierdziły się zarówno informacje "Rzeczpospolitej" jak i rpkom.pl. "Rz" podała na poczštku miesišca, że taka nominacja będzie miała miejsce, a poprzedzi jš przejœcie Zagórskiego z partii Porozumienie Jarosława Gowina do Prawa i Sprawiedliwoœci (w ten sposób nie zostanie naruszony ministerialny parytet ustalony przez koalicjantów).

Z kolei w rpkom.pl napisaliœmy, że nominacja będzie miała miejsce w połowie kwietnia. W poniedziałek 16 kwietnia premier Mateusz Morawiecki przedstawił oficjalnie kandydata na ministra cyfryzacji.

Opinie i plany Marka Zagórskiego dla resortu można znaleŸć w wywiadzie, który opublikowaliœmy na poczštku kwietnia. Choć nie chciał rozmawiać o tym, czy chciałby kierować ministerstwem to powiedział m.in., że resort nie zostanie zlikwidowany.

Cały wywiad z Markiem Zagórskim przypominamy poniżej.

Rzeczpospolita: Kto wymyœlił, żeby pasmo 450 MHz przeznaczyć na potrzeby firm energetycznych i dlaczego trzeba było tę poprawkę do Prawa telekomunikacyjnego wnosić w takim trybie?

Marek Zagórski: To efekt raportu Rzšdowego Centrum Bezpieczeństwa po ubiegłorocznych nawałnicach. Ministerstwo Energii, które chce mieć system łšcznoœci na potrzeby energetyki ponieważ dotychczasowe rozwišzania okazały się niesprawne. To kwestie zwišzane z bezpieczeństwem.

Ale skšd ten tryb?

Chodzi o czas. Przygotowaliœmy wprawdzie kolejnš nowelizację Prawa telekomunikacyjnego, która dotyczy częstotliwoœci, ale prace nad niš zajmš zapewne około pół roku.

A nad nowelizacjš, którš przyjšł Sejm?

Mam nadzieję, że zostanie przyjęta szybko. To ważna i potrzebna zmiana. Chroni konsumentów przed nieuczciwymi praktykami zwišzanymi na przykład z SMS-ami premium.

Z jednej strony rzšd odbiera prezesowi UKE możliwoœć rozdysponowania częstotliwoœci 450 MHz, z drugiej powstaje ustawa, która ma mu dać większš władzę nad pasmem i sposobem jego przydziału. Trzeba było iœć na ustępstwo? To jakaœ forma negocjacji?

Prezes UKE ma œwiadomoœć tego procesu. Względy bezpieczeństwa energetycznego przesšdziły. W  żadnym wypadku nie jest to element ujmowania kompetencji prezesowi UKE.

Jednoczeœnie w UKE trwajš konsultacje przetargu na to pasmo.

Jeœli ustawa zostanie przyjęta – zamknie ten temat.

Ktoœ wyliczył, że minęło 80 dni odkšd resort cyfryzacji nie ma ministra. Jakie będš jego losy pana zdaniem?

Decyzja należy do prezesa rady ministrów. To, gdzie będzie przypisany dział informatyzacji leży właœnie w rękach pana premiera. Myœlę, że podejmujšc decyzję o utrzymaniu resortu dał jasny sygnał, jak to ma wyglšdać. Ja osobiœcie nie przewiduję takiego planu, w którym Ministerstwo Cyfryzacji miałoby być zlikwidowane. Ale najważniejsze, by dla rzšdu cyfryzacja była rzeczywistym priorytetem. Fakt, że pan premier przyglšda się ministerstwu – jak ktoœ wyliczył – 80 dni wskazuje na to, że ten obszar, bardzo przekrojowy, przenikajšcy przez wszystkie działy funkcjonowania państwa, jest i będzie istotny.

Pan by chciał być ministrem cyfryzacji?

Ta decyzja należy do pana premiera. Poproszę więc o inne pytanie.

Czy z pana punktu widzenia jest to resort trudny?

Na pewno trudny, ale też w zwišzku z tym, że byłem w paru innych, mogę powiedzieć, że o każdym resorcie się tak mówi. Ten jest odpowiedzialny za regulacje, ale też dba o systemy informatyczne i samodzielnie je buduje. Tymczasem regulacje sš szalenie istotne, co pokazuje chociażby afera z Facebookiem. Mogłoby się wydawać, że nas to nie dotyczy, ale jest pewne, że czym więcej będzie informatyzacji w naszym życiu, tym większa będzie potrzeba regulowania coraz większej liczby przejawów cyfryzacji. Dlatego wyspecjalizowany w tym resort będzie musiał funkcjonować.

A widzimy, że premier powołuje pełnomocnika ds. cyberbezpieczeństwa spoœród ministrów obrony narodowej. To sprzeczne z planami Ministerstwa Cyfryzacji, dokumentami takimi jak strategia cyberbezpieczeństwa, czy to się da pogodzić?

Oczywiœcie, że tak. Wspólnie pracowaliœmy nad tym, aby pełnomocnik został powołany. Ma działać do czasu przyjęcia ustawy o cyberbezpieczeństwie. Będzie uruchamiał struktury przewidziane tym aktem prawnym z wyprzedzeniem. Podstawš tego systemu jest współdziałanie trzech CERT-ów: wojskowego, NASK-u i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Pełnomocnik będzie koordynować tę współpracę. Rozwišzanie przyjęte w tej chwili może się jeszcze zmienić, ale wydaje się i akceptowalne, i rozsšdne. Musimy patrzeć na cyberzagrożenia w kategoriach zagrożenia dla funkcjonowania państwa. Ataki majš różnš skalę: czasem dotyczš pojedynczych systemów, ale musimy być przygotowani na te poważniejsze.

Pan ma konto na Facebooku?

Mam dwa, w tym jako osoba publiczna, ale zwierzęciem facebookowym nie jestem.

Wspomniał pan o aferze Facebooka, czyli o wykorzystaniu informacji o użytkownikach przez firmę Cambridge Analytica. Odradza pan teraz posiadania konta na tej platformie?

Nie. Trzeba rozróżnić dwie kwestie. Facebook jest w jednej warstwie narzędziem do komunikacji i rozrywki. Z drugiej strony jest narzędziem do zarabiania pieniędzy przez firmę. Jeœli ktoœ myœlał inaczej, faktycznie mógł przeżyć wstrzšs. I ja, i zapewne wiele innych osób, w trakcie różnych kampanii kupowaliœmy kampanie na Facebooku. Co więc kupowaliœmy? Możliwoœć dotarcia do pewnej kategorii użytkowników. To samo dotyczy całej działalnoœci firm reklamowych, od których kupuje się narzędzia dotarcia do konkretnych grup społecznych. Facebook, ale także wyszukiwarki internetowe, inne portale społecznoœciowe, pozwalajš  na to, aby robić to dokładniej. Głoœna ostatnio sprawa Facebooka to odkrywanie czegoœ dawno już odkrytego.

Oczywiœcie, z charakterem tego narzędzia wišżš się też zagrożenia, o których trzeba pamiętać. Powinniœmy wykonywać dużš pracę edukacyjnš i wyjaœniać, jak działajš te platformy, jakie sš zasady ich funkcjonowania. Trzeba to sobie jasno powiedzieć, że to sš pewnego rodzaju narzędzia marketingowe. I żeby to jasno wybrzmiało – tak, dostrzegam zagrożenia. Myœlę, że takš refleksję ma już i Unia Europejska, i USA.

Jak Pan ocenia czas i dokonania resortu za kierownictwa Anny Streżyńskiej? Czy to, o czym mówiło się w mediach, na stronie internetowej resortu to właœnie sprawy najważniejsze dla cyfryzacji kraju?

Powiem o tym, co ja zamierzam robić. Kwestie regulacyjne to sprawy, na które powinniœmy zwracać i będziemy zwracać największš uwagę. Będę się też starać właœciwie formułować zadania jeœli chodzi o cele informatyczne. Trzeba je też priorytetyzować. Powiem tak: dużo ważniejsza jest dla mnie stabilizacja CEPiK-u niż skšdinšd ciekawa aplikacja „Mój Pojazd". I na tym poprzestańmy.

Jakie będš dalsze losy Centralnego Oœrodka Informatyki?

Nazywam COI największym departamentem Ministerstwa Cyfryzacji. Powinno to być œciœle zintegrowane i pełnić takš funkcję. Na pewno głównym zadaniem COI powinno być utrzymywanie systemów funkcjonujšcych: PESEL-u i pozostałych rejestrów państwowych oraz CEPiK-u. Funkcjonowanie tego typu podmiotów w strukturach administracji jest i będzie potrzebne. Rozbudowywanie rejestrów państwowych i zadań administracji wykonywanych drogš elektronicznš samo w sobie spowoduje, że taka instytucja będzie musiała się rozwijać.

Pytanie, czy to będzie ta instytucja?

Nie widzę powodu, aby miała być to inna instytucja. COI, choć zapewne ma wady, zatrudnia kilkaset osób, z czego większoœć to bardzo dobrze wykwalifikowani pracownicy. Próba likwidacji tego oœrodka oznaczałaby „puszczenie" ich na rynek, co byłoby szkodš dla państwa. Moim zdaniem, bardzo ważny w przypadku tej instytucji jest dobór zadań do jej potencjału. COI zlecano bardzo dużo zadań, bez brania pod uwagę, czy oœrodek jest w stanie je wszystkie wykonać. Mam swojš teorię, którš na roboczo nazywam „teoriš kotletów". Nawet jeœli w restauracji kelnerzy przyjmš zamówienie na 2 tysišce kotletów, a kucharzy jest dwóch i majš dwie patelnie, to w cišgu dnia sš w stanie wysmażyć skończonš ich liczbę.

Wtedy korzysta się z outsourcingu.

I trochę tak było z COI. Dlatego dokonaliœmy przeglšdu projektów, które oœrodek powinien realizować. Innym pytaniem jest to, czy ta formuła, że mamy dużo tego typu instytucji w administracji, nie powinna nas skłaniać do próby połšczenia ich w centralne IGB (instytucje gospodarki budżetowej). Np. GUGIK ma swój malutki „COI" i pytanie, czy powinien funkcjonować osobno. I ze względu na przesłanki bezpieczeństwa, ale przede wszystkim ze względu na racjonalnš gospodarkę tymi zasobami. Będę chciał doprowadzić do modelu, w którym COI rozwija się i stanowi oœrodek cyfryzacji nie tylko dla jednego resortu.

Prezes UKE ocenił niedawno, że państwo powinno zaangażować œrodki publiczne na budowę sieci 5G. Macie z szefem UKE pomysł skšd je wzišć i w jakiej wysokoœci?

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie z udziałem UKE i MC na temat sieci 5G i tego jak będziemy nad tym pracować po zebraniu opinii, które spłynęły w trakcie konsultacji strategii 5G dla Polski.

Ta strategia przetrwa?

Nie skierowałem tego dokumentu równoczeœnie do konsultacji międzyresortowych, chcšc najpierw pozyskać opinie z rynku: strony społecznej i biznesowej. Teraz będziemy chcieli nadać mu ostateczny kształt. Będę dšżyć do przygotowania dokumentu rzšdowego, w którym role administracji i biznesu zostanš rozpisane.

Wracajšc do pieniędzy...

Czy państwo może zaangażować się w 5G finansowo? Tak, ale będzie to też kwestia modelu, który ostatecznie będziemy w Polsce realizować. Rozmawiałem z przedstawicielami jednego z operatorów, którzy uważajš, że wsparcie finansowe nie jest im potrzebne, ale wiem, że opinie wœród operatorów sš podzielone. Na stole jest kilka propozycji. Być może będzie to model jednej prywatnej, budowanej przez konsorcjum.

To najbardziej prawdopodobny scenariusz?

Nie oceniam ich na tym etapie. Jest też koncepcja Exatela, żeby państwo budowało sieć...

I co pan o tym sšdzi?

Powiem tak: nie mam żadnych preferencji co do modelu. Wybierzemy ten, który da nam największe gwarancje na szybkie zbudowanie tej sieci.

A z jakich œrodków państwo miałoby finansować budowę sieci 5G?

Jeœli weŸmiemy pod uwagę plany Komisji Europejskiej, zgodnie z którymi sieć powinna działać do 2025 roku mało realne wydaje się użycie œrodków unijnych kolejnej perspektywy. Dziœ gdybyœmy chcieli wspierać budowę sieci 5G moglibyœmy przeznaczyć na ten cel 1 mld zł, który w programie Polska Cyfrowa został wyasygnowany na instrument zwrotny i jest adresowany do małych i œrednich przedsiębiorstw. Innych œrodków państwo nie ma. Pytanie tylko, czy będzie taka potrzeba. Myœlę, że nie jest to najważniejszy problem. Najważniejsze sš częstotliwoœci, w tym pasmo 700 MHz i na przykład zabezpieczenie ich w relacjach z Rosjš. Naszym podstawowym problemem jeœli chodzi o 5G na pewno jest likwidacja barier rozwoju infrastruktury. Cały czas mamy też na tapecie opłaty za zajęcie pasa drogowego, które tylko w niektórych województwach wynoszš około 20 złotych.

A co z normami pola elektromagnetycznego emitowanego przez np. maszty operatorów? Czy zaczęły się na ten temat jakieœ rozmowy w rzšdzie?

Jesteœmy umówieni z ministrem œrodowiska po œwiętach na rozmowy przybliżajšce nas do ustalenia jak będziemy razem pracować. Jeœli chodzi o PEM, to wiemy, że mamy najostrzejsze normy w Europie i bez uregulowań w tym zakresie, według różnych analiz, które musimy brać pod uwagę, w niektórych miastach transmisja bezprzewodowa będzie mocno spowolniona jeœli nie przybędzie nadajników lub jeœli nie wzroœnie ich moc. Aby sobie z tym problemem poradzić, najpierw musimy upewnić społeczeństwo, że państwo daje gwarancję, że potrafi skutecznie kontrolować emisję pola i instalacje. Na pewno czekajš nas działania edukacyjne i informacyjne. Będziemy pracować wspólnie z UKE, MŒ i Instytutem Łšcznoœci nad systemem, który da nam możliwoœć lepszego planowania, monitorowania i kontrolowania całego systemu.

Jest pan gotowy na sprzeciw społeczny?

Zdajemy sobie sprawę, że u niektórych mogš się pojawić pewne emocje.

Rozmawiała Urszula Zielińska

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL