Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Gospodarka

#RZECZoBIZNESIE: Grzegorz Maliszewski: Niskie bezrobocie napędzi inwestycje

tv.rp.pl
Jeśli firmy będą chciały się rozwijać i korzystać z dobrej koniunktury, w warunkach niskiego bezrobocia, będą musiały zwiększyć inwestycje – mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, gość programu Marcina Piaseckiego.

Potencjalnie 4 mln ludzi w Polsce jest do wzięcia przez rynek pracy. - Ale są to osoby bierne zawodowo, czyli nie są aktywne na rynku pracy, nie poszukują pracy, nie chcą jej podjąć lub z innych powodów nie uczestniczą w rynku pracy – mówił Maliszewski. Przyznał, że powodów jest wiele. - Z reguły jest to edukacja, przyczyny zdrowotne lub związane z wychowywaniem dzieci. Pytaniem jest, jak tę grupę zaktywizować – stwierdził.

Zaznaczył, ze prawdopodobnie spora część tej grupy nie będzie chciała wejść na rynek pracy.

- Jest jednak margines do zwiększenia liczby potencjalnych pracowników i potencjał do rozładowania napięcia na rynku pracy. Do tej pory z tych rezerw przedsiębiorcy nie musieli korzystać. Teraz łatwe zasoby się skończyły. Przedsiębiorcy muszą dostosować sposób rekrutacji do nowych warunków – ocenił.

Badania GUS wskazują, że dostęp do pracowników stanowi barierę działalności gospodarczej dla 25 proc. firm. Jeszcze silniejszą barierę stanowi dostęp do wykwalifikowanych pracowników, tych firm jest ponad 33 proc. - To więcej niż 2007 r., przed globalnym kryzysem – przypomniał gość.

Maliszewski zauważył, że w dłuższym horyzoncie czasowym powinno to stanowić impuls do zwiększenia aktywności inwestycyjnej. - Jeśli firmy będą chciały się rozwijać i korzystać z dobrej koniunktury, w warunkach niskiego bezrobocia, będą musiały zwiększyć inwestycje – mówił.

 

Gość ocenił, że nie ma podstaw do niepokoju z uwagi na to, że inflacja osiągnęła 2,5 proc. - Inflacja bieżąca jest efektem czynników podażowych. Inflacja bazowa jest relatywnie niska, ok. 1 proc. - stwierdził.

- Perspektywy inflacji wskazują na jej wzrost i zmianę struktury. Będzie rosła inflacja popytowa napędzana m.in. rosnącymi płacami. Nieco mniejszy będzie wpływ czynników podażowych. Trend jest w kierunku wyższej inflacji, przede wszystkim bazowej. Już niedługo inflacja może przekroczyć 2,5 proc. - prognozował.

Maliszewski zauważył, że w horyzoncie 2 lat ekonomiści oczekują podwyżki stóp procentowych o ok. 100 pkt bazowych, czyli powrót stopy referencyjnej do 2,5 proc.

 

Przyznał, że III kwartał był wyjątkowo korzystny, nawet lepszy niż szacunek GUS sprzed kilku tygodni. - Był to krótkoterminowy szczyt koniunktury i będzie trudno przebić się powyżej – ocenił.

- To może nieco wyhamować, bo już IV kw. ubiegłego roku był dobry dla gospodarki. Konsumpcja może ustabilizować się na bardzo dobrym poziomie, a dużo będzie zależało od inwestycji. Na razie inwestycji firm prywatnych jest niewiele. Jeśli firmy prywatne dołączą do odbudowy inwestycji, to utrzymanie wysokiego wzrostu gospodarczego jest prawdopodobne – dodał.

Prognozował, że cały rok może zakończyć się wzrostem 4,3-4,4 proc. PKB. - Jeśli inwestycje prywatne odbiją to w 2018 r. możliwe jest utrzymanie wzrostu powyżej 4 proc. Bez tych inwestycji będzie to trudne – stwierdził.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL