Mazzucato: państwo powinno aktywnie kształtować rynek innowacji

aktualizacja: 28.03.2017, 18:12
Foto: Flickr

Państwo nie powinno jedynie naprawiać problemów, z jakimi boryka się rynek, ale również aktywnie go kształtować - między innymi w obszarze innowacji - uważa Mariana Mazzucato, która wzięła we wtorek udział w Kongresie Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej.

REDAKCJA POLECA
17.04.2017
Będzie nowa fala inwestycji
12.04.2017
Kościński: chcemy pokazać światu, że w Polsce trwa cicha rewolucja gospodarcza
28.03.2017
Mateusz Morawiecki: innowacyjność musi być wspierana przez państwo
26.03.2017
V4 stawia na innowacje
06.02.2017
Justin Yifu Lin: Państwo musi być aktywne
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

"Żyjemy w nudnej epoce, w której toczy się dyskusja na temat tego, że polityka państwa ma równoważyć szanse, korygować niedociągnięcia rynków" - powiedziała Mazzucato, profesor ekonomii i innowacji na Uniwersytecie w Sussex we wtorek podczas Kongresu Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej.

"Rola państwa nie powinna polegać na bandażowaniu, bo to nie jest polityka prowadząca do budowy interesującego partnerstwa czy ekosystemu sprzyjającego innowacjom" - podkreśliła. Jej zdaniem powinniśmy myśleć nieszablonowo o innowacjach i roli państwa w tym obszarze.

"Trzeba budować partnerstwa i ekosystemy (...). Pytanie brzmi jaki ekosystem, jakie partnerstwo jest nam potrzebne w XXI wieku. W jaki sposób możemy go budować?" - zastanawiała się Mazzucato.

Przypomniała, że obecnie w wielu organizacjach na całym świecie takich, jak UE, OECD czy ONZ mówi się o zielonym rozwoju, inkluzywnym, zrównoważonym, a trzema kluczowymi słowami w tej dyskusji są: innowacje, zrównoważenie i inkluzywność. Zwróciła uwagę, że trzeba wypracować wspólną narrację, w której będziemy się uczyć rozumieć treść tych słów.

Podczas wystąpienia Mariana Mazzucato odwołała się do swojej książki "Państwo przedsiębiorcze" i przypomniała, że jest kilka regionów, państw, miast, które rozwijają się w sposób "inteligentny, oparty na innowacji". Gdzie de facto państwo robiło znacznie więcej niż tylko "nakładało bandaże". Było aktywne w kształtowaniu, współtworzeniu rynku, a nie tylko go naprawiało. Przykładem jest Dolina Krzemowa czy Chiny.

Wskazała, że powstawania największych innowacji nie tylko w dziedzinie high-tech, ale również w organizacjach (takich jak masowa produkcja) czy zielone innowacje, które obserwujemy teraz na świecie nie da się wyjaśnić prawidłami linearnymi. W całym łańcuchu innowacji, na który składają się takie elementy jak nauka, badania, badania podstawowe, stosowane, finansowanie (przy czym finansowanie musi być długofalowe) oraz popyt "było obecne państwo". "Nie nakładało ono tylko bandaży" - przypomniała.

Jak podkreśliła, w tworzeniu innowacji uczestniczy "cała sieć zdecentralizowanych agencji państwowych, które wspólnie z sektorem prywatnym współtworzą innowacje; czasem nawet w większym stopniu niż sektor prywatny".

Zwróciła przy tym uwagę: "W takich dziedzinach, jak biotechnologia, nanotechnologia czy zielone technologie kapitał publiczny wchodził w inwestowanie i to na bardzo wczesnym etapie. Okres tych inwestycji przekraczał 5-7 lat, czyli minimalny czas inwestycji kapitału wysokiego ryzyka" - powiedziała Mazzucato. Dodała, że prywatni inwestorzy wchodzą w tego typu przedsięwzięcia trochę później i chcą "szybko wyjść ze zwrotem". "W sytuacji, gdy innowacje wymagają dłuższego okresu inwestowania" - zaznaczyła.

Mazzucato przypomniała, że wiele inteligentnych produktów: GPS, systemy aktywacji głosowej, ekran dotykowy, powstało właśnie dzięki finansowaniu publicznemu, o czym się zapomina. Wsparcie takie, jak powiedziała, otrzymał m.in. Google. "Tesla (...) czy SolarCity otrzymały ponad 5 mld dofinansowania z rządu amerykańskiego" - wyliczyła. Dodała, że ważne w przypadku tego typu działań jest to, by finansowanie było "celowane w firmy, które gotowe są podjąć ryzyko". Podkreśliła, że ważna jest również organizacja samego finansowania, czyli tworzenie tzw. portfeli w ramach dużych organizacji publicznych.

Nie zgodziła się z opinią, że wystarczy obniżyć podatki i wprowadzić ulgi, by firmy zaczęły inwestować. "Bill Gates mówił jasno, jeżeli chcecie zielonej gospodarki, to państwo musi być liderem, a my będziemy za nim szli. To nie jest tylko kwestia inwestycji publicznych, ale całkowitego przemyślenia całego rozwoju, który jest zrównoważony, zielony, inkluzywny. To się nie stanie natychmiast. Potrzebujemy odpowiedniego słownictwa, narracji na temat tego, kim są innowatorzy. To wpłynie na sposób, w jaki będziemy dystrybuować nagrody, dzielić się nagrodami z tym, którzy tworzą innowacje" - mówiła.

Mazzucato podkreśliła też konieczność reinwestowania zysków. "Jeśli zysków się nie redystrybuuje do gospodarki, to mamy problem - nie powstają nowe umiejętności, firmy nie inwestują w nowe technologie, nie pojawiają się nowe miejsca pracy". Wskazała, że powinniśmy być w tym obszarze bardziej otwarci.

"Laboratoria Della, jedne z najbardziej interesujących, powstały wtedy, gdy decydenci polityczni byli dużo bardziej odważni niż dziś. Damy wam monopol, powiedzieli, jeżeli będziecie inwestować w wielkie innowacje. I ponieważ Dell to robił, to wywiązała się ciekawsza dyskusja między sektorem prywatnym i publicznym. Dziś możemy do tego wrócić (...) tworzyć fundusze innowacji" - oceniła.

Zwróciła też uwagę, że powinniśmy zastanowić się nad rolą banków publicznych w finansowaniu projektów innowacyjnych. A także nad tym, jak ma wyglądać "socjalizacja ryzyka", "czy mamy prywatyzować ryzyko". Jej zdaniem to nie jest dobre rozwiązanie. "Zachęcam wszystkich, by nad taką narracją pomyśleli. W przeciwnym razie nie będziemy mieć ekosystemu godnego XXI wieku" - zakończyła Mazzucato.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE