Górnictwo

#RZECZoBIZNESIE: Grzegorz Tobiszowski: Węgiel będzie potrzebny do 2050 r.

Do 2050 r. węgiel jest nam bezdyskusyjnie potrzebny. Tego już w Unii Europejskiej się nie podważa – mówi Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, gość programu Marcina Piaseckiego.

Gość przyznał, że węgiel sam w sobie nie jest strasznym paliwem, które zatruwa powietrze. - To raczej produkty węglopodobne, czy śmieci, które są palone – mówił Tobiszowski.

- Przygotowaliśmy ustawę dotyczącą jakości paliw, które będą w obrocie w Polsce. Wyklucza nam ona paliwa jak flotokoncentraty czy muły. Ta ustawa wprowadzi porządek i ład tego, co będzie sprzedawane na polskim rynku – dodał.

Gość tłumaczył, że spalając węgiel w zawodowej energetyce doskonale sobie radzimy jeśli chodzi o czystość. - W małych, indywidualnych kotłach pojawiają się zanieczyszczenia. Wyrugowanie paliwa, które jest szkodliwe powinno nam pomóc – ocenił wiceminister.

- Wprowadzamy groszki na rynek odbiorcy indywidualnego. Musimy zwiększyć ofertę węglową na rynku, aby odbiorcy indywidualni mieli dostęp do czystego paliwa. Po uchwałach samorządów wojewódzkich okazało się, że tego groszku jest mniej na polskim rynku - mówił Tobiszowski.

Zaznaczył, że certyfikacja polskiego węgla, ma pomóc konsumentom, aby wiedzieli jaki węgiel kupują.

Gość przypomniał, że w tym roku PGG miało plan wydobycia na 32 mln ton. Nie będzie to prawdopodobnie spełnione i wystąpi różnica 2 mln ton.

Tobiszowski ocenił, że JSW zarobi w tym roku 1,8 mld zł. - Stąd też wcześniejsze spłaty dla wierzycieli i uruchomienie kolejnej premii. Perspektywy tej spółki w następnych latach są dość dobre – mówił.

- Wynik PGG jest na poziomie ponad 200 mln zł – dodał.

Gość podkreślił, że musimy zbudować na nowo kadrowo polski sektor węglowy. - Przez ostatnie lata młodzi ludzie nie garnęli się do górnictwa. Musimy to uatrakcyjnić przez stabilność – mówił.

Przyznał, że nie może tak się zdarzyć, iż pieniądze z dobrej koniunktury zostaną przejedzone. - Zaplanowaliśmy historycznie najwyższe nakłady na inwestycje. Ponad 7,2 mld zł do 2021 r. to będą nakłady w PGG na inwestycje – podał.

- W przyszłym roku nawet chcemy zastanowić się, gdzie moglibyśmy budować jedną czy dwie kopalnie – dodał.

Tobiszowski zaznaczył, że rozpoczęto ogólnokrajową dyskusję nad układem zbiorowym pracy w nowoczesnej gospodarce. - Musimy zbudować relacje płacowe, żeby pracownicy, którzy są i chcą przyjść do PGG wiedzieli na co mogą liczyć. Chcemy zbudować pewną bazę, żeby była wyznacznikiem, iż nie można zarobić mniej. Natomiast jak jest koniunktura, to będzie się w niej partycypowało – tłumaczył.

Gość zaznaczył, że świat nie odchodzi od węgla, bardziej Europa. - Przez 2 lata zaskoczyliśmy naszych partnerów w Brukseli. Są tam zaskoczeni, że osiągnęliśmy takie parametry – stwierdził.

- Przed nami są wyzwania i konsekwencja w tym, co sobie założyliśmy. Zbudowaliśmy model oparty o kompatybilność sektora energetycznego. Zakładamy, że do 2050 r. w miksie energetycznym będzie 50 proc. węgla kamiennego i odrobinę brunatnego. W tych 50 proc. całości miksu, wolumen będzie ten, który został założony w zeszłym roku. Można powiedzieć, że wolumen wydobycia, który jest w tym roku będzie potrzebny do 2050 r. Stosowni komisarze w Brukseli potwierdzili nam, że przyjęli te założenia - tłumaczył Tobiszowski.

- Do 2050 r. węgiel jest nam bezdyskusyjnie potrzebny. Tego już w Unii Europejskiej się nie podważa – dodał.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL